Prawybory Demokratów. Chaos i oskarżenia zamiast wyników

Świat
Prawybory Demokratów. Chaos i oskarżenia zamiast wyników
PAP/EPA/CRAIG LASSIG
Według cząstkowych wyników, to senator Bernie Sanders może okazać się zwycięzcą prawyborów w Iowa

"Powszechny chaos" - tak portal dziennika "New York Times" opisuje prezydenckie prawybory w Partii Demokratycznej w amerykańskim stanie Iowa. Z powodu problemów z policzeniem wszystkich głosów, wyników wciąż nie opublikowano, a sztaby dwóch kandydatów uważają się za zwycięskie. W prawyborach w Partii Republikańskiej, zgodnie z oczekiwaniami, wygrał urzędujący prezydent Donald Trump.

Seria prawyborów Demokratów ma wyłonić kandydata na prezydenta, który jesienią zmierzy się z Donaldem Trumpem w walce o Biały Dom. Tradycyjnie pierwszym stanem, który głosuje, jest Iowa. 

 

Wyniki prawyborów zawsze były ogłaszane tego samego wieczoru co głosowanie, gdy tylko szefowie poszczególnych komisji raportowali je do partyjnej centrali stanowej (ok. 3-4 w nocy czasu polskiego). Tym razem Amerykanie nie poznali wyborczego rezultatu nawet następnego dnia rano. Wyników wciąż nie opublikowano.

 

ZOBACZ: Oskarżyła Trumpa o gwałt. Teraz chce przeprowadzenia testów DNA

 

Mandy McClure, odpowiedzialna u Demokratów w Iowa za komunikację, tłumaczyła to "niespójnościami" w zestawach wyników. Później Demokraci poinformowali, że zadecydowano o "drobiazgowej weryfikacji wyników" w oparciu o pisemne raporty z ok. 1700 komisji wyborczych. Wyniki mają zostać ogłoszone "później" we wtorek.

 

- Obok systemów elektronicznych, do zliczania wyników korzystamy również ze zdjęć rezultatów i dokumentów na papierze, by sprawdzić, że wyniki się zgadzają - mówiła McClure.

 

Oskarżenia o spisek

 

Portal The Hill pisał jednak o frustracji wśród przedstawicieli tego ugrupowania. "Opóźnienie spowodowało powszechny chaos wśród kampanii prezydenckich oraz plotki o różnego rodzaju technicznych problemach" - ocenił z kolei portal dziennika "New York Times". Media przypominają, że proces liczenia głosów trwa znacznie dłużej niż przed czterema laty.

 

Na ogłoszenie końcowych rezultatów nie czekali czołowi pretendenci Demokratów do prezydenckiej nominacji. Swoje przemówienia wygłosili m.in. były wiceprezydent Joe Biden, senator ze stanu Massachusetts Elizabeth Warren oraz senator z Vermont Bernie Sanders.

 

Przedstawiciele Demokratów wykluczają atak hakerski. Sztaby niektórych kandydatów, w tym Berniego Sandersa, nabrały jednak podejrzeń co do logistyki przeprowadzenia prawyborów i ich uczciwości. 

 

Zwolennicy Sandersa, 78-letniego syna polskich Żydów przekonują w mediach społecznościowych, że wyniki "nie spodobały się" establishmentowi. Nawiązują przy tym do prawyborów w 2016 roku, gdy władze partii pomagały kontrkandydatce Sandersa, Hillary Clinton.

 

Buttigieg czarnym koniem?

 

Cząstkowe wyniki przewidują, że prawybory w Iowa wygrał albo Sanders, albo najmłodszy w stawce 38-letni Pete Buttigieg, były burmistrz South Bend w stanie Indiana.

 

Sztab Buttigiega jest nawet przekonany, że "burmistrz Pete" uzyska najwięcej delegatów, natomiast sztab Sandersa ujawnił dane zebrane przez swoich zwiadowców z 40 proc. komisji - wynika z nich, że najlepsze wyniki uzyskał właśnie Sanders.

 

Buttigieg zapowiedział, że jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników uda się do stanu New Hampshire, gdzie za tydzień odbędą się kolejne prawybory. 

 

Trzeci wynik prawdopodobnie należy do Elizabeth Warren. Wszystko wskazuje, że wynik dużo poniżej oczekiwań odnotował były wiceprezydent u boku Baracka Obamy, Joe Biden.

 

ZOBACZ: Impeachment Trumpa. Senat przeciwko udostępnianiu dokumentów rządowych

 

97 proc. Trumpa

 

Bez niespodzianki zakończyły się z kolei prawybory u Republikanów. Jeszcze przed zliczeniem wszystkich głosów media ogłosiły zwycięstwo Donalda Trumpa. Po przeliczeniu ok. 95 proc. głosów okazało się, że obecny przywódca USA cieszy się poparciem ponad 97 proc. lokalnych Republikanów i jest ich niekwestionowanym zwyciezcą.

W związku z tym, że wybór Trumpa przez Republikanów z Iowa był formalnością, uwagę opinii publicznej i mediów przykuwała głównie przedwyborcza batalia u Demokratów. Uznaje się ją za starcie establishmentu partii z pretendentami proponującymi rewolucyjne wręcz zmiany systemu politycznego USA. Partię Demokratyczną w starym wydaniu reprezentuje Biden, który prowadzi w ogólnokrajowych sondażach. Do grupy pretendentów uznawanych za progresywnych należy głównie Warren i Sanders.

zdr/ "Washington Post", Reuters, CNN, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze