Oskarżyła Trumpa o gwałt. Teraz chce przeprowadzenia testów DNA

Świat
Oskarżyła Trumpa o gwałt. Teraz chce przeprowadzenia testów DNA
PAP/EPA/Craig Lassig
Dziennikarka twierdzi, że została zgwałcona przez Trumpa. Prezydent USA: nigdy jej nie poznałem

Prawnicy amerykańskiej dziennikarki E. Jean Carroll w piśmie do prawnika Donalda Trumpa domagają się próbki materiału biologicznego prezydenta. Zamierzają zlecić przeprowadzenie badań genetycznych, które mają potwierdzić, że to właśnie on odpowiada za napaść seksualną na felietonistkę magazynu "Elle". Prezydent USA odpiera zarzuty.

Z pisma wynika, że badania genetyczne miałyby zostać przeprowadzone 2 marca w Waszyngtonie. Próbka uzyskana od prezydenta ma zostać porównana z materiałem genetycznym niezidentyfikowanego mężczyzny, który to materiał znaleziono na sukience Carroll. Kobieta miała mieć ją na sobie w dniu napaści.

 

ZOBACZ: Dziennikarka oskarżyła prezydenta USA o gwałt. Trump: ona nie jest w moim typie

 

Prawnik Donalda Trumpa nie udzielił w tej sprawie komentarza dziennikarzom.

 

"Przycisnął mnie do ściany, wpychał we mnie członka"

 

Według dziennikarki do zdarzenia miało dojść w połowie lat 90-tych w luksusowym domu handlowym Bergdorf Goodman na Mahattanie. Reporterka opisała szczegóły ataku w książce "Do czego potrzebujemy mężczyzn". Fragmenty zostały opublikowane na łamach magazynu "New York" w czerwcu 2019 r.

 

Dziennikarka twierdzi, że pomagała wówczas Trumpowi wybrać prezent dla jego partnerki. Biznesmen miał ją namówić do przymierzenia koronkowego body.
 
"Kiedy dotarliśmy do przymierzalni, przycisnął mnie do ściany, podniósł moją sukienkę, chciał ściągnąć rajstopy. Był elegancko ubrany, miał krawat i marynarkę. Potem przyciskał swoje palce do moich części intymnych i wpychał we mnie swojego członka" - napisała dziennikarka w książce.
 
Bała się, że zniszczy jej życie
 
Reporterka opisywała, że udało jej się odepchnąć Trumpa kolanem i uciec z przymierzalni.
 
Carroll miała także poinformować o zdarzeniu dwoje przyjaciół. Według relacji kobiety, jeden z nich kazał udać się z tą informacją na policję, drugi zaś ostrzegł, że prawnicy Trumpa zniszczą ją w sądzie.

 

ZOBACZ: Hollywoodzki producent miał gwałcić aktorki i producentki. Grozi mu dożywocie

 

Dziennikarka zapewniła, że przez lata nie opowiadała o tym zdarzeniu, bo obawiała się, że Donald Trump może zniszczyć jej życie. Ostatecznie do podjęcia kroków prawnych miała zachęcić ją akcja #MeToo rozpoczęta po ujawnieniu molestowania seksualnego jakiego przez lata dopuszczał się hollywoodzki producent filmowy Harvey Weinstein.


"Nigdy nie poznałem tej kobiety"
 
Amerykański prezydent odpiera zarzuty dziennikarki. Trump już w czerwcu stwierdził, że Carroll próbuje reklamować nową książkę.

 

- Powinna trafić do działu fikcja - powiedział wtedy portalowi The Hill.

 

Trump zapewniał, że nigdy nie spotkał dziennikarki. Jednak amerykańscy dziennikarze dotarli do zdjęcia z 1987 r., na którym widać, jak milioner rozmawia z Carroll i jej partnerem. Prezydent twierdzi, że stał wtedy w kolejce do szatni podczas jednego z przyjęć.
 
- Powiem to z szacunkiem. Po pierwsze: ona nie jest w moim typie. Pod drugie: to nigdy się nie wydarzyło. To nie miało miejsca - podkreślał Trump.

bas/hlk/ polsatnews.pl, "The Guardian", nytimes.com

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze