Panele fotowoltaiczne obok cerkwi. Wierni już nie marzną

Polska
Panele fotowoltaiczne obok cerkwi. Wierni już nie marzną
Polsat News
Proboszcz prawosławnej parafii zainwestował w nowatorskie rozwiązanie

Wysokie rachunki za prąd i trudności z ogrzaniem świątyni skłoniły proboszcza parafii prawosławnej w Gródku (Podlaskie) do zainwestowania w nowatorskie rozwiązanie - panele fotowoltaiczne. - Było chłodno, można było zmarznąć, no w tej chwili jest komfort niesamowity - mówią wierni.

- Potrzeba jest matką wynalazków, a więc sytuacja ekonomiczna, która przyczynia się do tego, że człowiek szuka jakichś rozwiązań - mówi "Wydarzeniom" proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gródku ks. mitrat Mikołaj Ostapczuk.

 

W powstaniu paneli pomogło dofinansowanie z Unii Europejskiej. Na fotowoltaice korzystają wszyscy - proboszcz płaci mniejsze rachunki, wiernym w świątyni jest cieplej, odetchnąć może też środowisko.


ZOBACZ: "Chcemy wprowadzenia stanu klęski żywiołowej". Apelują mieszkańcy podkrakowskich miejscowości

 

- Ten czynnik jest bardzo istotny, no bo wiadomo, nie ma takiego zadymienia, nie ma czynników, które uciążliwe są dla człowieka - dodaje ks. Ostapczuk.

 

WIDEO: "komfort jest niesamowity" - mówią wierni z Gródka. Zmniejszyły się też rachunki za prąd

  

 

Krzyż z paneli fotowoltaicznych

 

Proboszcz z Gródka jest prawdopodobnie pierwszym w Polsce hierarchą prawosławnym, który w takiej skali sam produkuje prąd. W Pleszewie w Wielkopolsce na podobny pomysł wpadł proboszcz parafii katolickiej, który zamontował na kościele dwunastometrowy krzyż z paneli fotowoltaicznych.

 

- Rachunki za prąd i te letnie i te zimowe sięgały 500, tysiąc, potem 2 tysiące zimą. No dla mnie było to trochę, powiedziałbym, przerażające - zapewnia ks. Krzysztof Guziałek, proboszcz parafii pw. św. Floriana w Pleszewie.

 

ZOBACZ: Polska bardziej "zielona" od Holandii i Irlandii

 

Prof. Maciej Zajkowski z Wydziału Elektrycznego Politechniki Białostockiej wskazuje, że panele fotowoltaiczne nie ingerują w środowiska, tak jak pozostałe źródła energii.

 

- W przypadku pomp ciepła musimy najczęściej wejść w grunt. Podobnie sprawa w przypadku wiatraków - mówi ekspert.

 

W samym Gródku z takich urządzeń korzysta ponad stu właścicieli domów. Kolejne sto osób czeka w kolejce po dofinansowanie.

bas/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze