Pijany Ukrainiec w Uberze. "Pierwszy raz w życiu miałem uczucie, że zginę"

Polska
Pijany Ukrainiec w Uberze. "Pierwszy raz w życiu miałem uczucie, że zginę"
Marek Durdyn
Kierowca w terenie zabudowanym zaczął jechać 120 km/h, nie zwalniając nawet na przejściach dla pieszych

Kierowca Ubera jechał ulicami Wrocławia z prędkością 120 km/h. Na jednym z przejść omal nie potrącił pieszych. Przejeżdżał również tak blisko innych samochodów, ze w końcu urwało boczne lusterko. Jego rajd powstrzymał pasażer - Marek Durdyn z Gliwic - któremu udało się doprowadzić do zatrzymania auta i przytrzymania mężczyzny do przyjazdu policji. Obywatel Ukrainy miał ponad 2 promile alkoholu.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Marek Durdyn z Gliwic spędzał weekend we Wrocławiu. Około godz. 1 w nocy chciał wrócić do miejsca, w którym nocował. Zamówił kurs Uberem.

 

"Miał klapki na oczach"

 

Kierowca zjawił błyskawicznie, już po około 2-3 minutach. - Ruszył z impetem. Nie reagował, kiedy prosiłem, by zwolnił. W ogóle się nie odzywał, miał kamienną twarz, klapki na oczach i patrzył tylko przed siebie - opowiadał pan Marek, który udostępnił Polsat News nagranie z wnętrza samochodu. 

 

ZOBACZ: Polak był tak pijany, że wypadł z kabiny ciężarówki na autostradę

 

WIDEO: Wybiegł z auta i próbował wyciągnąć kierowcę:

  

 

"Miałem uczucie, że mogę zginąć"

 

Kierowca w terenie zabudowanym zaczął jechać z prędkością 120 km/h, nie zwalniając nawet na przejściach dla pieszych. - Zabrakło centymetrów, żeby go potrącił - relacjonował Marek Durdyn.

 

- Przejechaliśmy tak blisko czarnego opla, że zahaczyliśmy o nie i urwał lusterko. Lusterko z naszego auta wpadło wprost w ręce kierowcy. Pierwszy raz w życiu miałem uczucie, że mogę zginąć -  mówił pan Marek. Kierowca Ubera znowu przyspieszył osiągając prędkość 120 km/h, choć ograniczenie było do 30 km/h. 

 

ZOBACZ: 11 rozbitych aut. Kierowca bmw uciekł, zostawiając pijanego pasażera

 

Pasażer zaczął zastanawiać się, jak powstrzymać kierującego. Na jednej z ulic stał radiowóz, wówczas pan Marek postanowił działać. Kiedy kierowca Ubera nieco zwolnił, by ominąć radiowóz i o skręcić w prawo, pan Marek wykręcił mu rękę i lekko go przydusił. - Odbiłem kierownicę i auto zatrzymało się na sygnalizatorze świetlnym i wysepce - opowiadał.

 

Kierowca był wulgarny i agresywny

 

Marek Durdyn wybiegł z auta i wyciągnął kierowcę. Jednego ze świadków poprosił, aby podbiegł do stojącego nieopodal radiowozu. Do czasu przybycia funkcjonariuszy przytrzymywał wulgarnego i agresywnego Ukraińca.

 

Gdy przyjechała policja, kierujący został przebadany alkotestem. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

grz/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze