Dzień Babci i Dzień Dziadka. Policja ostrzega seniorów przed oszustami

Polska
Dzień Babci i Dzień Dziadka. Policja ostrzega seniorów przed oszustami
Pixabay/congerdesign
Starsi ludzie często wierzą, że oszust, z którym rozmawiają przez telefon, to w rzeczywistości ich krewny

Nawet jeśli wnuki pamiętają o swoich dziadkach, nadal może grozić im niebezpieczeństwo. Tuż przed Dniem Babci i Dniem Dziadka polska policja przypomniała o najważniejszych zasadach, które powinien znać każdy senior. Zdaniem funkcjonariuszy, złodzieje wykorzystają każdą okazję, aby pozbawić starszych ludzi oszczędności ich życia.

Według zaleceń policji, seniorzy zawsze powinni zamykać drzwi wejściowe na zamki i nie otwierać ich bez sprawdzenia przez wizjer, kto jest po drugiej stronie. Powinni też zapytać o tożsamość pukającego do drzwi, aby usłyszeć jego głos.

 

Jeśli ktoś przedstawi się jako przedstawiciel np. banku, spółdzielni mieszkaniowej czy gazowni, warto najpierw potwierdzić telefonicznie w odpowiedniej instytucji, czy faktycznie miał być dzisiaj delegowany, by odwiedzić starszą osobę w mieszkaniu.

 

ZOBACZ: 70-latka została oszukana przez "inżyniera z Kanady", przelała na jego konto 170 tys. złotych

 

Kiedy okaże się, że taka osoba rzeczywiście miała przyjść, nie wolno zostawiać jej samej w mieszkaniu nawet na chwilę. Warto też zawołać wówczas sąsiada, który w odpowiedniej chwili mógłby zainterweniować.

 

Metoda "na wnuczka" nadal działa

 

Policja poradziła seniorom, aby nie dawali jakichkolwiek pieniędzy akwizytorom lub inkasentom, a także, by nie podpisywali z nimi żadnych umów. "Każda szanująca się firma zawiera transakcje w swojej siedzibie lub za pośrednictwem poczty" - przypomnieli funkcjonariusze.

 

Wiele starszych osób daje się oszukać, wierząc dzwoniącym do nich oszustom, którzy podają się za członków ich rodziny. To tak zwana metoda "na wnuczka", chociaż mogą przedstawić się także jako siostrzeńcy lub dalsi kuzyni.

 

Złodzieje proszą wtedy o przekazanie im pieniędzy, ponieważ znaleźli się w trudnej sytuacji. Twierdzą, że nie mogą jednak samodzielnie ich odebrać, dlatego wysyłają pośredników, udających ich kolegów.

 

ZOBACZ: Miał sprzedawać religijne obrazki, zabrał 1000 zł. Mężczyzna okradł 90-latkę

 

"Mając w domu pieniądze schowaj je w miejscu trudno dostępnym; nie udzielaj żadnych informacji przez telefon, szczególnie swoich danych personalnych, numerów kont bankowych i haseł do nich, nie mów o swoich planach życiowych czy członkach rodziny" - ostrzegła policja.

 

Złodzieje udają urzędników i wolontariuszy

 

Oszuści mają też podobne metody: na przykład "na gazownię" lub "na hydraulika", gdy jako rzekomi fachowcy wchodzą do domów i okradają je z czego popadnie, albo wyłudzają pieniądze za usługi, których nie wykonali.

 

Kolejna to "na dotację", gdy złodzieje udają urzędników i w ten sposób pobierają środki na rzekome "opłaty manipulacyjne" lub "zaliczki".

 

Niekiedy złodzieje udają też wolontariuszy. Wmawiają seniorom, że zbierają pieniądze np. na leczenie chorego dziecka. Oszczędności seniorów przelewają jednak do własnej kieszeni, a nie na rzecz potrzebujących.

 

"Pamiętaj, że osoba zbierająca pieniądze powinna mieć przy sobie identyfikator ze zdjęciem, który powinien zawierać znak wodny lub pieczątkę organizacji. Jeśli nie jesteśmy pewni, telefonujmy do danej instytucji, żeby sprawdzić ten fakt" - zaleciły służby.

wka/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze