Zablokowali porty, chcieli rekompensat. Teraz porozumieli się z resortem

Biznes
Zablokowali porty, chcieli rekompensat. Teraz porozumieli się z resortem
Ministerstwo Gospodarki Morskiej, Wikimedia Commons/MOs810
Na spotkaniu ministra z przedstawicielami branży podpisano porozumienie

Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk podpisał porozumienie, które kończy konflikt ze sztabem kryzysowym reprezentującym przedstawicieli branży morskiego wędkarstwa rekreacyjnego. Dokument zakłada wsparcie branży w związku z unijnym zakazem połowu dorsza na Bałtyku - poinformował w czwartek resort żeglugi.

Armatorzy rybołówstwa rekreacyjnego prowadzili w czwartek rozmowy ostatniej szansy z Ministerstwem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w sprawie rekompensat za zakaz połowu dorsza.

 

Jak podano w komunikacie resortu, zawarte porozumienie zakłada, że resort do 7 lutego przedstawi branży stan prac legislacyjnych i uzgodnień międzyresortowych wraz z całościową kwotą pomocy, a do końca marca będą znane szczegółowe warunki pomocy i zacznie się nabór wniosków.

 

"Rozmowy były trudne"

 

Ministerstwo zwróciło się także do Komisji Europejskiej o rozszerzenie programu operacyjnego, dzięki któremu możliwa będzie pomoc dla wędkarzy rekreacyjnych oraz zaproponowało przepisy w nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofywanych z eksploatacji, które umożliwią wędkarzom uzyskanie rekompensat za zakończenie działalności i złomowanie jednostki rybackiej.

 

ZOBACZ: Spór Nitrasa i Gróbarczyka o "zniszczenie stoczni". Jest decyzja sądu

 

Zawarcie porozumienia z resortem potwierdził biorący udział w rozmowach ze strony armatorów Waldemar Giżanowski, prezes Stowarzyszenia Armatorów Jachtów Komercyjno–Sportowych.

 

- Rozmowy były trudne, ale udało nam się uzgodnić kwotę i podpisać porozumienie - powiedział, dodając, że armatorzy nie zaprzestają pogotowia strajkowego, ale liczą, iż resort wywiąże się ze zobowiązania.

 

W tle decyzja Unii Europejskiej

 

Sztab kryzysowy reprezentuje ponad 100 armatorów, którzy zatrudniają po dwóch, trzech pracowników i organizowali wyprawy dla wędkarzy zajmujących się rekreacyjnie rybołówstwem morskim.

 

Domagają się oni możliwości złomowania jednostek, możliwości stworzenia osłony na czas opracowania przepisów przez ministerstwo i możliwości rekompensat dla załóg. Ich zdaniem, na zaspokojenie tych roszczeń potrzeba ok. 150 mln zł.

 

ZOBACZ: Miliony dolarów za tuńczyka. Doroczna aukcja w Tokio

 

Protest jest związany z wprowadzonym przez Unię Europejską zakazem połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego od stycznia 2020 r. Jest też odpowiedzią na zwłokę w nowelizacji ustawy o recyklingu.

 

Armatorzy zablokowali porty

 

Bez zmiany w ustawie trudniący się rybołówstwem rekreacyjnym, zarejestrowanym jako transport morski, nie mają prawa do rekompensat za zezłomowanie swoich jednostek. Nie kwalifikują się też oni do pomocy z UE.

 

W ramach protestu 25 listopada zeszłego roku 92 morskie jednostki wędkarskie przez dwie godziny blokowały porty na środkowym Pomorzu. Armatorzy zapowiedzieli wówczas, że w razie niespełnienia ich postulatów może dojść do zablokowania strategicznych portów, jak Port Północny, Baza Kontenerowa, wejście do Gdańska i Gdyni, blokowanie promów oraz bazy paliw płynnych LNG w Świnoujściu.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze