Katował kota metalową pałką. "Sadystę nagrywała koleżanka"

Polska
Katował kota metalową pałką. "Sadystę nagrywała koleżanka"
Twitter/Konrad Kuźmiński
Drastyczy film opublikował w mediach społecznościowych prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt

"Otrzymałem film, na którym widać jak Mateusz B. z miejscowości Prabuty (Pomorskie) katuje kota metalową pałką. Sadystę nagrywała koleżanka" - napisał na Twitterze Konrad Kuźmiński, prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Zwierzę prawdopodobnie nie przeżyło. Po nagłośnieniu tematu przez dziennikarkę Polsat News sprawą zainteresowali się politycy, a policja chce zatrzymać oprawcę.

Na nagraniu widać, jak mężczyzna przez ponad minutę kilkanaście razy uderza pałką kota. Zwierzę próbuje ratować się ucieczką po schodach. Ostatecznie mężczyzna otwiera drzwi frontowe. Kot wybiega na dwór, ale oprawca rusza za nim. W tym momencie film się urywa.

 

ZOBACZ: Podniósł psa za głowę i rzucił nim. Znany fryzjer zwierząt nagrany ukrytą kamerą

 

"Kot, według koleżanki sadysty, nie przeżył. Sprawę zgłaszam w trybie pilnym na policję" - zaznaczył w swoich wpisach Konrad Kuźmiński, który upublicznił wizerunek domniemanego sprawcy. Wideo zostało już usunięte przez Twittera. 

 

Nagraniem zajęli się policjanci. - Funkcjonariusze zabezpieczyli film. Trwają czynności zmierzające do zatrzymania sprawcy, przesłuchani zostaną świadkowie - powiedziała sierż. sztab. Anna Filar z Komendy Powiatowej w Kwidzynie.

 

"Mam nadzieję, że dostanie 5 lat"

 

Sprawę nagłośniła dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra. Na jej wpis odpowiedział poseł Solidarnej Polski Jacek Ozdoba. "Mam nadzieje, że dostanie 5 lat. Jutro w tej sprawie złożę zawiadomienie do prokuratury" - napisał.

W kolejnym tweetcie Agnieszka Gozdyra przekazała, że sprawą zainteresował się również wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który polecił prokuratorowi krajowemu Krzysztofowi Sierakowi nadzorowanie jej.

 

Głos zabrała autorka nagrania

 

Była partnerka Michała B., który skatował kota, wydała oświadczenie na Facebooku, w którym próbuje się usprawiedliwić. Klaudia Cz. tłumaczy, że została zmuszona do nagrywania filmiku.

 

"Bałam się zareagować mimo łez w oczach, bałam się, że mi coś zrobi (...). Od 5 miesięcy gryzło mnie sumienie i w końcu stanęłam na odwagę i poprosiłam koleżankę o pomoc, co mam zrobić z nagraniem, bo nie mogłam znieś bólu, który czułam (...), on rozkazywał mi, traktował okropnie i bałam się strasznie ujawnić, co zrobił" - napisała kobieta.

 

Za zabójstwo zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem może grozić kara do 5 lat więzienia i 100 tys. złotych grzywny. 

bas/wka/las polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze