Gdańsk ma aleję Pawła Adamowicza

Polska
Gdańsk ma aleję Pawła Adamowicza
Polsat News
Aleja Pawła Adamowicza to dawna ul. Nowa Bulońska

- Ta droga jest takim mostem łączącym, tak jak Paweł zawsze łączył różne środowiska i różnych ludzi - powiedziała Magdalena Adamowicz. Od poniedziałku Gdańsk ma aleję Pawła Adamowicza. Uroczystość zorganizowano w rocznicę ataku na ówczesnego prezydenta Gdańska. 13 stycznia 2019 r. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 27-letni Stefan W. zaatakował Adamowicza nożem.

Aleja Pawła Adamowicza to dawna ul. Nowa Bulońska. Tablicę z nazwą alei odsłonili m.in.: żona zmarłego prezydenta Magdalena Adamowicz, jego córka Antonina Adamowicz, jego brat Piotr Adamowicz i prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. 

 

"Szedł w kamizelce jaskrawej, ale bez kasku"

 

- Dzisiejszy dzień jest dniem tragicznym i smutnym, ale także w smutnych chwilach trzeba myśleć o przyszłości, trzeba iść do przodu. I bardzo się cieszę, że pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz wystąpiła z inicjatywą nadania imienia mojego męża Pawła Adamowicza tej właśnie drodze, która łączy dwie części miasta - powiedziała europosłanka Adamowicz. 

 

Brat Pawła Adamowicz Piotr zwrócił uwagę na to, że miasto się rozwija, ale są - jego zdaniem - niebezpieczeństwa związane z "postępującą centralizacją państwa".

 

- Problem w wielu miastach, w których byłem w ostatnich miesiącach, jest jeden i ten sam - finansowanie. Po to, żeby coś powstało z środków unijnych potrzebne są wkłady własne, ale coraz donośniej słychać, że gminy i miasta mogą mieć problemy z finansami, ponieważ jest taka, a nie inna polityka rządu centralnego, obecnej koalicji rządzącej. (...) To, że dziś się cieszymy i jesteśmy usatysfakcjonowani nie oznacza, że będziemy mogli się cieszyć za miesięcy kilka czy kilkanaście - mówił Piotr Adamowicz.

 

WIDEO: Gdańsk ma aleję Pawła Adamowicza

  

Aleksandra Dulkiewicz powiedziała, że ze zmarłym prezydentem na tej drodze byli pięć tygodni przed jego tragiczną śmiercią. Adamowicz idąc nią "cieszył się jak dziecko". - Czasem się podśmiewywaliśmy i mówiliśmy: Bob Budowniczy. Szedł w kamizelce jaskrawej, ale bez kasku, o co ja się zawsze wściekałam, ale niektórzy twierdzili, że niekorzystnie w nim wygląda. Zachwycał się i pokazywał: o Jezu, a co to tam jest? Bo ta ulica dzisiaj otworzyła zupełnie inną atmosferę w naszym mieście. Perspektywę, której nie znaliśmy, nie znał nawet prezydent Paweł Adamowicz - dodała. 

 

WIDEO: Przemówienia żony i brata Pawła Adamowicza oraz prezydent Dulkiewicz

  

Atak nożem

 

13 stycznia wieczorem 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik wbiega na scenę, kierując się do prezydenta Gdańska i uderza go nożem.

 

ZOBACZ: "Światełko do Nieba". W Gdańsku "Sound of Silence" dla Pawła Adamowicza


Później, chodząc po scenie, podnosi w górę ręce w geście zwycięstwa. "Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz" - krzyczał ze sceny, zanim został obezwładniony - wynika z filmów, na których zarejestrowano zdarzenie.

 

Trzy głębokie rany


Jeszcze w nocy ugodzony kilkukrotnie nożem Adamowicz przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia prezydent Gdańska zmarł. Sekcja zwłok wykazała na jego ciele m.in. trzy głębokie rany - jedną zadaną w okolicy serca i dwie w brzuch.


Stefan W. został natychmiast ujęty przez przypadkowe osoby, którym pomogła ochrona, a następnie został przekazany policji.

 

ZOBACZ: Zabójstwo Adamowicza. Biegli jeszcze raz zbadają poczytalność Stefana W.


Wcześniej odbył karę 5,5 lat więzienia za napady na placówki bankowe. Matka mężczyzny miała ostrzegać policję, że mężczyzna może być niebezpieczny. O swój wyrok miał obwiniać m.in. polityków. Śledczy ustalili także, że Stefan W. leczył się wcześniej psychiatrycznie.


Stefanowi W. śledczy postawili zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat więzienia, a nawet dożywocia.

 

"Odwet na sądach i Platformie"


Stefan W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego przestępstwa. Został następnie tymczasowo aresztowany przez sąd. Na polecenie prokuratury został także poddany obserwacji psychiatrycznej.

 

Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem miasta był od 20 lat. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w Bazylice Mariackiej.

 

ZOBACZ: Magdalena Adamowicz w USA: chcę zbudować międzynarodową koalicję przeciw mowie nienawiści


"Rok temu Pawłowi Adamowiczowi zadano nożem kilka śmiertelnych ciosów. Po ataku zabójca ogłosił, że był to odwet na sądach i Platformie. Przez wiele tygodni Prezydent Adamowicz był celem kampanii nienawiści ze strony aparatu władzy. Cześć Jego pamięci" - napisał w poniedziałek na Twitterze szef EPL, były premier Donald Tusk.

 

 

 

 

Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku odbył się w niedzielę 12 stycznia pod hasłem "Gdańsk dzieli się dobrem", nawiązującym do ostatnich słów Pawła Adamowicza wypowiedzianych przed atakiem nożownika.

 

Tradycyjny happening "światełko do nieba", kończący finał WOŚP, rozpoczął się tym razem w Gdańsku i był poświęcony pamięci Adamowicza. Później światełko przeniosło się na pl. Bankowy w Warszawie.

 

W poniedziałek o godz. 10 d zostanie nadana nazwa alei Pawła Adamowicza. 

 

pgo/ml/polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze