Twitter ograniczy możliwość odpowiadania na wpisy. Chce walczyć z mową nienawiści

Technologie
Twitter ograniczy możliwość odpowiadania na wpisy. Chce walczyć z mową nienawiści
Pixabay/Mizter_X94
Twitter chce, aby nowe zasady pomogły w zwalczeniu negatywnych zachowań i hejtu

Władze Twittera zapowiedziały, że chcą ograniczyć możliwość odpowiadania na posty użytkowników. Zamierzają wprowadzić funkcję pozwalającą kontrolować, kto będzie mógł odpowiedzieć na wpisy. W ten sposób chcą walczyć z mową nienawiści oraz hejtem pojawiającymi się w ich serwisie.

Jak zapowiedział Twitter, wkrótce użytkownicy będą mogli zdecydować, jakie grono osób będzie mogło odpowiedzieć na danego twitta. Do wyboru będą cztery opcje:

 

globalna: każdy użytkownik może udzielić odpowiedzi (tak, jak dzisiaj);

 

grupowa: tylko osoby, które użytkownik śledzi lub wymienił w konkretnym wpisie;

 

panelowa: tylko wymienieni w poście lub zaangażowani w dyskusję;

 

tzw. oświadczenie: brak możliwości odpowiedzi.

 

Jednocześnie firma zamierza ułatwić przeglądanie komentarzy do danych twittów. Mają "rozwijać się" w taki sposób, aby cała konwersacja zmieściła się na jednym ekranie - podał serwis theverge.com. 

 

Twitter chce walczyć z hejtem

 

Testy nowych funkcjonalności mają potrwać kilka miesięcy. Jeżeli się powiodą, użytkownicy skorzystają z nich jeszcze w tym roku. 

 

ZOBACZ: Zastąpią ludzi awatarami? Nowa technologia może wyeliminować żywych aktorów z telewizyjnych reklam

 

Zarząd Twittera uważa, że zapowiedziane zasady pomogą w walce z nieodpowiednimi treściami, w tym mową nienawiści i hejtem. Ich ofiarą najczęściej padają kobiety i mniejszości - przekazał Reuters. 

 

Politycy nie wykupią reklam na Twitterze

 

To kolejne zmiany w funkcjonowaniu tego portalu. W październiku jego władze zdecydowały, że politycy nie będą mogli wykorzystywać Twittera do płatnego rozpowszechniania reklam.

 

ZOBACZ: Twitter zakazuje reklam politycznych w swoim serwisie

 

Ich zdaniem, o zdobyciu popularności danego wpisu powinno decydować zainteresowanie odbiorców, a nie pieniądze. Wytłumaczyli, że ich decyzja to element walki z fake newsami.

wka/zdr/ Reuters, theverge.com, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze