CBA szuka osób, które wręczyły łapówkę. Śledztwo w byłym szpitalu prof. Grodzkiego

Polska
CBA szuka osób, które wręczyły łapówkę. Śledztwo w byłym szpitalu prof. Grodzkiego
CBA
CBA szuka osób, które wręczyły korzyść majątkową w szczecińskim szpitalu.

Centralne Biuro Antykorupcyjne wraz z prokuraturą w Szczecinie prowadzi śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych przez osobą pełniącą funkcję publiczną w szpitalu w szczecińskim Zdunowie. CBA apeluje do osób, które wręczyły korzyść majątkową, by głosiły się do śledczych - w ten sposób unikną odpowiedzialności za to przestępstwo. W szpitalu, którym trwa śledztwo pracował marszałek Senatu.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski powiedział w czwartek, że śledztwo szczecińskiej delegatury CBA prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie podjęto na początku grudnia.


Do tej pory w sprawie CBA przesłuchało pięć osób.


- Postępowanie dotyczy możliwości przyjęcia korzyści majątkowej przez osobę pełniącą funkcję publiczną odpowiedzialną za leczenie pacjentów na Oddziale Klinicznym Chirurgii Klatki Piersiowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, Specjalistycznego Szpitala im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie Zdunowie" (obecnie Pomorski Uniwersytet Medyczny - red.) - powiedział Brodowski.

 

ZOBACZ: Ktoś płaci za oczernianie marszałka? Grodzki: to atak na Senat, podjęliśmy kroki prawne


CBA apeluje do osób, które wręczyły korzyść majątkową, by głosiły się do śledczych - w ten sposób unikną odpowiedzialności za to przestępstwo.


- Zgodnie z Kodeksem karnym warunkiem uniknięcia odpowiedzialności - jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną - jest dobrowolne zawiadomienie organów ściągania - podkreślił naczelnik.

 


Zaznaczył, że sprawca musi powiadomić o fakcie przestępstwa, zanim śledczy się o nim nie dowiedzą i ujawnić wszystkie istotne okoliczności tego zdarzenia.

 

"Nigdy nie brałem od pacjentów pieniędzy"


CBA w komunikacie nie poinformowało o jaką osobę chodzi. Jednak w wymienionym szpitalu lekarzem był obecny marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki, wobec którego od pewnego czasu w mediach formułowane są oskarżenia, jakoby miał przyjmować od swoich pacjentów pieniądze w zamian za konsultacje medyczne i operacje.


- Dzień po wyborze na marszałka Senatu pojawiło się 31 negatywnych komentarzy na mój temat i zaczęły pojawiać się haniebne oskarżenia o moje nieetyczne zachowania dot. korupcji. Zaprzeczałem temu konsekwentnie i zaprzeczam teraz. Nigdy od nikogo nie żądałem łapówek, ani ich nie przyjmowałem. Zaczęło mnie zastanawiać, że te anonimowe osoby zaczynają się mylić - mówił w środę na konferencji marszałek.


- Nigdy nie pobierałem od pacjentów pieniędzy i nie żądałem żadnych pieniędzy za operacje, ani nie uzależniałem żadnych czynności medycznych od wpłacenia pieniędzy - podkreślił Grodzki.

 

ZOBACZ: Radio Szczecin: dali 5 tys. zł za lepszą opiekę w szpitalu prof. Grodzkiego


Marszałek przedstawił także relację jednego ze swoich byłych pacjentów Tadeusza Staszczyka, który twierdzi, że zgłosiła się do niego osoba oferująca mu 5 tys. zł w zamian za fałszywe oskarżenie Grodzkiego o przyjęcie łapówki.


Pełnomocnik Grodzkiego mec. Jacek Dubois poinformował natomiast, że zostały złożone zawiadomienia do prokuratury dotyczące zniesławienia marszałka Senatu przez dziennikarzy, zawiadomienia wobec osób, które stosowały groźby w stosunku do Grodzkiego, zawiadomienie dotyczące złamania tajemnicy lekarskiej oraz zawiadomienie dotyczące przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości w sprawie nakłaniania do składania fałszywych zeznań.


Apel CBA o zgłaszanie się osób, które wręczyły łapówkę w szczecińskim szpitalu wywołał w mediach społecznościowych lawinę komentarzy.

 

 

 

 

 

 

 

prz/luq/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze