Ponad dwa tysiące kaczek padło na fermie w Zamościu. To mogło być zagłodzenie

Polska
Ponad dwa tysiące kaczek padło na fermie w Zamościu. To mogło być zagłodzenie
Pixabay.com/ toodlingstudio
Ponad dwa tysiące pięciotygodniowych rzeźnych kaczek typu pekin padło na fermie w wielkopolskim Zamościu w gm. Sieroszewic

Ponad dwa tysiące pięciotygodniowych rzeźnych kaczek typu pekin padło na fermie w wielkopolskim Zamościu w gm. Sieroszewice. - Nie stwierdzono ptasiej grypy na fermie kaczek w wielkopolskim Zamościu - przekazał w środę wyniki badania Powiatowy Lekarz Weterynarii w Ostrowie Wlkp. Dariusz Hyhs. Szef powiatowej weterynarii zawiadomił policję o podejrzeniu zagłodzenia stada.

- Zawiadomiłem policję w Ostrowie Wlkp. o znęcaniu się nad zwierzętami poprzez ich zagłodzenie - przekazał w środę Hyhs.

 

Sprawa ujrzała światło dzienne, kiedy hodowca kaczek z Zamościa w pow. ostrowskim poinformował służby weterynaryjne o tym, że na jego fermie padło ponad dwa tysiące pięciotygodniowych rzeźnych kaczek typu pekin.

 

To nie ptasia grypa

 

Powiatowe służby weterynaryjne pobrały próby, które wysłano do Instytutu Weterynarii w Puławach.

 

- Badanie potwierdziło, że kaczki nie zostały zarażone wirusem ptasiej grypy - powiedział Dariusz Hyhs.

 

Dlatego o zdarzeniu zawiadomiono policję w Ostrowie Wlkp. - Podejrzewamy hodowcę o znęcanie się nad zwierzętami poprzez ich zagłodzenie - powiedział lekarz weterynarii.

 

Na miejsce udała się policja.


31 grudnia ubiegłego roku ptasią grypą zostało zarażonych 65 tysięcy kur niosek w miejscowości Topola Osiedle, oddalonej od Zamościa 35 km. Wszystkie ptaki i jaja zostały zutylizowane.

 

ZOBACZ: Sprzedawali zepsutą wołowinę i drób. Mięso było wysyłane do Europy

 

Służby weterynaryjne wytyczyły w Topoli Osiedle obszar zapowietrzony - okręg o promieniu 3 km od ogniska choroby i zagrożony - co najmniej 10 km od ogniska ptasiej grypy.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze