Wielkopolskie: osadzeni pracują przy utylizacji zagazowanych kur

Polska
Wielkopolskie: osadzeni pracują przy utylizacji zagazowanych kur
PAP/Tomasz Wojtasik
Ferma drobiu w miejscowości Topola-Osiedle w której stwierdzono ognisko ptasiej grypy

38 osób, w tym 18 osadzonych z Aresztu Śledczego w Ostrowie Wlkp., pracuje przy załadunku 65 tys. sztuk zagazowanych kur, zaatakowanych przez ptasią grypę na fermie w Topoli Osiedlu – przekazał w sobotę Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Poznaniu Andrzej Żarnecki.

- Przyczyną wynajęcia aresztantów jest niechęć specjalistycznych firm do prac przy zakażonym drobiu - powiedział Żarnecki.

 

Wyjaśnił, że obowiązek i koszty związane z gazowaniem, transportem i utylizacją zarażonego drobiu w tym konkretnym przypadku spoczywają na Powiatowym Lekarzu Weterynarii w Ostrowie Wlkp., na terenie którego stwierdzono chorobę.

 

ZOBACZ: Ruszyło gazowanie 65 tys. kur chorych na ptasią grypę. Przerobią je na mączkę [WIDEO]

 

Jego zdaniem firmy specjalizujące się w załadunku drobiu nie chciały przyjąć zlecenia do Topoli Osiedla, ponieważ "nie chcą wchodzić do kurników, gdzie jest choroba".

 

- Okazuje się, że inni drobiarze rezygnują później z usług firm, które uczestniczyły w pracy przy chorym drobiu - powiedział Żarnecki. Dlatego - jak wytłumaczył - trzeba było poszukiwać "siły roboczej" m.in. w ostrowskim areszcie śledczym.

 

- To jest bardzo trudna praca, trzeba mieć ludzi na zmianę, żeby sprawnie to wszystko robić i zapewnić zmianowość w pracy - powiedział.

 

Powołano sztaby kryzysowe

 

Prace załadunkowe mogą potrwać do porannych godzin w niedzielę. Utylizacja nastąpi w oddalonym ponad 200 km Śmiłowie k. Piły - tam zagazowany drób zostanie przerobiony na mączkę.

 

- Są przygotowane odpowiednie auta, zabezpieczone tak, żeby nic się z nich nie wydostawało. Na wszelki wypadek transportowi towarzyszyć będzie konwój ze środkami dezynfekcyjnymi -  poinformował Żarnecki.

 

Przed wpuszczeniem gazu, kurniki zostały uszczelnione. - To najbardziej humanitarna metoda zabijania zwierząt poprzez dozowanie dwutlenku węgla. Zwierzęta łagodnie wchodzą w fazę snu i umierają - powiedział z-ca głównego Lekarza Weterynarii dr Mirosław Welz.

 

W pobliżu ogniska choroby pojawiły się patrole policji; mają zadbać, by nie pojawiły się tam osoby postronne. - Wirus może się przenosić w różny sposób - m.in. przez ludzi, sprzęt, zwierzęta - wymienił Żarnecki.

 

Stwierdzony u 65 tys. kur niosek chorych na ptasią grypę wirus H5N8 w miejscowości Topola Osiedle nie jest groźny dla ludzi, ale jest śmiertelny dla ptaków.

 

W piątek powołano sztaby kryzysowe w powiecie ostrowskim i wojewódzki w Poznaniu, które kontrolują sytuację. Nadal przyczyny zarażenia nie są znane.

emi/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze