Wiedzieli o brutalnym morderstwie, ale postanowili milczeć. Są wyroki dla dwóch Gruzinów

Polska
Wiedzieli o brutalnym morderstwie, ale postanowili milczeć. Są wyroki dla dwóch Gruzinów
Polsat News
Paulina D. była przez kilka dni poszukiwana jako zaginiona. Zwłoki kobiety znaleziono dopiero po 6 dniach od zabójstwa.

Sąd Rejonowy w Łodzi wydał dziś wyrok skazujący dwóch obywateli Gruzji oskarżonych o niezawiadomienie organów ścigania o zabójstwie łodzianki. Sprawa dotyczyła brutalnego morderstwa Pauliny D., do którego doszło w październiku 2018 roku. Śledztwo wobec podejrzanego o dokonanie zbrodni nadal się toczy, ale według prokuratury zebrano już niemal kompletny materiał dowodowy.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Łódź-Polesie, oprócz Mamuki K., który podejrzany jest o dokonanie zabójstwa, zarzuty przedstawione zostały dwóm obywatelom Gruzji w wieku 39 i 42 lat oraz Białorusince. Wszyscy troje zostali oskarżeni o niezawiadomienie organów ścigania o zbrodni zabójstwa pomimo posiadania wiarygodnej informacji o jej popełnieniu.

 

ZOBACZ: Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem dla Mamuki K.

 

Obaj usłyszeli wyrok pozbawienia wolności

 

39-latek został skazany na karę 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności. Zarzucone zostało mu także przestępstwo składania fałszywych zeznań. Kiedy był przesłuchiwany w charakterze świadka, twierdził, że nie wiedział o zabójstwie. Miał tak postąpić w obawie przed grożącą odpowiedzialnością karną.

 

Oskarżony został również o poplecznictwo. Jak wynika z dokonanych ustaleń, pomagał on Mamuce K. zatrzeć ślady zbrodni, w szczególności wyrzucając do kontenera na odpady przedmioty związane z dokonaniem zabójstwa.

 

42-latek skazany został na niższą karę - 1 roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności.

 

Postępowania nadal trwają

 

Postępowanie przed sądem co do Białorusinki w dalszym ciągu będzie się toczyć. Ona także usłyszała dodatkowo zarzut składania fałszywych zeznań.

 

ZOBACZ: Areszt dla Mamuki K. Gruzin "potwierdził fakt zabicia kobiety"

 

Jak przekazała prokuratura, nadal trwa również śledztwo przeciwko Mamuce K., jednak zebrano już niemal kompletny materiał dowodowy. Aktualnie finalizowana jest weryfikacja wyjaśnień podejrzanego. W związku z tym konieczne jest jeszcze pozyskanie specjalistycznej ekspertyzy zabezpieczonych na miejscu zbrodni śladów biologicznych. Do jej opracowania mają posłużyć głównie wyniki przeprowadzonych oględzin oraz wizji lokalnej. 

 

Mordercy grozi dożywocie

 

W czerwcu prokuratura postawiła Mamuce K. zarzut dokonania brutalnego zabójstwa Pauliny D., za co grozi mu nawet dożywocie i nie mniej niż 12 lat więzienia. Mężczyzna był poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Zatrzymano go na początku listopada ub.r. w Kijowie, dokąd uciekł z Polski. Aby uniknąć ekstradycji, ugodził się nożem podczas rozprawy sądowej na Ukrainie.

 

Podczas kilkunastogodzinnego przesłuchania Mamuka K. potwierdził fakt zabicia kobiety, ale jak mówił, "nie chciał tego zrobić". - Zaprzeczają temu stwierdzone rany kłute okolic szyi i obrażenia wskazujące na pobicie - informował wówczas Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

 

Dodał, że wyjaśnienia Gruzina były bardzo szczegółowe. Obejmowały okres, od kiedy podejrzany zauważył rano 20 października ub.r. na ul. Piotrkowskiej swoją przyszłą ofiarę, przez sam moment popełnienia zbrodni, ukrycia zwłok, aż do ucieczki na Ukrainę.

 

Bestialska zbrodnia w Łodzi

 

Zaginięcie 28-letniej Pauliny D. zgłoszono 20 października 2018 roku. Kobieta wyszła z domu poprzedniego dnia, by wieczorem spotkać się ze znajomymi. Ostatni raz była widziana w towarzystwie nieznanego mężczyzny - co zapisały kamery monitoringu - na jednej z łódzkich ulic.

 

ZOBACZ: Prokuratura: odnalezione w Łodzi zwłoki to prawdopodobnie ciało zaginionej 28-latki

 

Prokuratura ustaliła, że 28-latka została zamordowana w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi. Ustalono, że do zabójstwa doszło 20 października w godzinach przedpołudniowych, a przed godz. 18 zwłoki - po zapakowaniu w torbę i owinięciu w folię - zostały przewiezione do lasku w okolicach Stawów Jana, gdzie odnaleziono je dopiero po sześciu dniach.

 

Sekcja zwłok kobiety wykazała, że przyczyną jej śmierci były rany kłute szyi. Stwierdzono także obrażenia wskazujące na pobicie.

bia/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze