Rosja wykluczona z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio i zimowych w Pekinie

Świat
Rosja wykluczona z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio i zimowych w Pekinie
Flickr/Jude Freeman
Rosja wykluczona z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio i zimowych w Pekinie

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wykluczyła Rosję z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 i zimowych w Pekinie w 2022 roku w związku z aferą dopingową w tym kraju - poinformował rzecznik prasowy WADA.

Takie sankcje rekomendował dwa tygodnie temu panel WADA. Ostateczną decyzję podjął w poniedziałek obradujący w Lozannie Komitet Wykonawczy WADA.

 

Możliwy występ pod neutralną flagą

 

- Cała lista rekomendacji została poparta jednogłośnie przez dwunastu członków Komitetu Wykonawczego - oświadczył rzecznik WADA.

 

Oznacza to, że rosyjscy sportowcy nie będą mogli startować w Tokio i w Pekinie w swoich barwach, ale możliwy jest ich występ pod neutralną flagą, podobnie jak w ubiegłym roku na zimowej olimpiadzie w Pjongczangu, i podobnie jak w 2016 roku w Rio de Janeiro, gdzie to zastrzeżenie dotyczyło części zawodników.

 

ZOBACZ: Trutka na szczury jako... doping. Maratończyk zdyskwalifikowany

 

Sankcje mają obowiązywać do 2023 roku i obejmują również inne wielkie imprezy międzynarodowe, w tym mistrzostwa świata. W ciągu czterech najbliższych lat Rosja nie będzie mogła również organizować najważniejszych imprez.

 

- Rosyjscy sportowcy, jeśli chcą wziąć udział w igrzyskach olimpijskich lub paraolimpijskich lub w innych ważnych wydarzeniach sportowych wymienionych w rekomendacjach, będą musieli wykazać, że nie byli zamieszani w programy dopingowe opisane w raportach McLarena (prokuratora WADA Richarda McLarena, zajmującego się dopingiem w Rosji - red.) lub że ich próbki nie zostały sfałszowane - sprecyzował Fitzgerald.

 

"Decyzja zapadła jednogłośnie"

 

- Decyzja w sprawie wykluczenia Rosji z letnich igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 i zimowych w Pekinie w 2022 roku zapadła jednogłośnie - oświadczył w Lozannie Witold Bańka, który 1 stycznia obejmie stanowisko przewodniczącego Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

 

- To bardzo dobry sygnał, jeśli chodzi o zwalczanie dopingu w przyszłości - podkreślił Bańka.

 

Przyszły szef WADA podziękował działowi dochodzeniowo-śledczemu agencji za "bardzo wnikliwą pracę, za wysiłki włożone w tę sprawę". Zaznaczył, że poniedziałkowa decyzja przyczyni się do wzmocnienia autorytetu WADA.

 

Sankcje wobec Rosji, podjęte w związku z podejrzeniami o manipulacje danymi, jakie WADA otrzymała z moskiewskiego laboratorium antydopingowego, poparło jednogłośnie dwunastu członków Komitetu Wykonawczego WADA.

 

- Nakładamy realne sankcje na tych, którzy są odpowiedzialni za manipulacje, a jednocześnie zostawiamy otwarte drzwi przed tymi, którzy nie mieli nic wspólnego ze skandalem dopingowym w Rosji. Jednym z najważniejszych celów WADA jest to, aby chronić czystych sportowców. Nasza praca jeszcze się nie skończyła. Teraz musimy się skupić na wdrożeniu rekomendacji Komitetu Wykonawczego i podjąć później następne kroki - dodał Bańka na zakończenie krótkiego oświadczenia.

 

Sankcje nie mają wpływu na organizację Euro

 

Od decyzji WADA można się odwołać w ciągu 21 dni do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). Mogą to uczynić Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA), Rosyjski Komitet Olimpijski albo dowolna zainteresowana międzynarodowa federacja sportowa. Złożenie apelacji skutkowałoby zawieszeniem sankcji aż do czasu potwierdzenia decyzji przez CAS.

 

Już wcześniej WADA potwierdziła, że sankcje nie będą miały wpływu na plany rozegrania w Rosji meczów przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw Europy. Cztery spotkania, w tym jedno ćwierćfinałowe, mają się odbyć w Sankt Petersburgu. W tym mieście ma zostać rozegrany także finał piłkarskiej Ligi Mistrzów w 2021 roku.

 

Szef komitetu ds. weryfikacji zgodności Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) Jonathan Taylor poinformował, że rosyjscy piłkarze, jeśli wywalczą awans na mistrzostwa świata w 2022 roku, będą mogli wystąpić w nich pod neutralną flagą. Nie podał szczegółów tego rozwiązania.

 

Kryzys w rosyjskim sporcie trwa już prawie pięć lat, a jego ostatnia odsłona dotyczy podejrzenia o manipulacje danymi, jakie WADA otrzymała z moskiewskiego laboratorium antydopingowego. Pracujący na zlecenie WADA eksperci informatyczni stwierdzili, że z tych danych usunięto setki podejrzanych wyników.

 

Odpowiedź ministerstwa sportu Rosji

 

Minister sportu Rosji Paweł Kołobkow powiedział w poniedziałek, że zbyt wcześnie jest mówić o sankcjach wobec rosyjskiego sportu. Jak wskazał, Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA) ma 21 dni na przygotowanie odpowiedzi po decyzji WADA.

 

- RUSADA ma 21 dni na przygotowanie odpowiedzi - czy zgadza się, czy nie. Jeśli nie zgadza się, to WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) w ciągu krótkiego czasu kieruje pozew do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), on będzie rozpatrywał wszystkie dowody od zera. Tam będzie obiektywny proces, gdzie wysłuchani zostaną wszyscy świadkowie. Tak więc, zbyt wcześnie jest mówić o sankcjach - powiedział Kołobkow na konferencji prasowej w Moskwie.

 

Minister przekonywał, że WADA nie ma pod adresem Rosji pretensji dotyczących prowadzonych obecnie przez ten kraj działań antydopingowych. W ostatnich latach Rosja "zreformowała w istocie cały system" i wyznaczyła nowe kierownictwo laboratorium w Moskwie, prowadząc te działania razem z doradcami WADA - mówił Kołobkow. - Pracowali tutaj w ciągu dwóch lat i w tym czasie wykonaliśmy nieprawdopodobną pracę - zapewnił. Ocenił, że zrobiono wszystko, co możliwe, "w celu rozwiązania tej sytuacji (z dopingiem w sporcie w Rosji)".

 

Kołobkow wskazał m.in., że RUSADA finansowana jest teraz bezpośrednio z ministerstwa finansów Rosji, a laboratorium w Moskwie nie podlega już ministerstwu sportu. - Z punktu widzenia przepisów możemy być w znacznym stopniu wzorem dla wielu państw - przekonywał. Jego zdaniem Rosja stworzyła wszelkie niezbędna warunki dla działalności swej agencji antydopingowej.

 

Minister wskazał, że rada nadzorcza RUSADA będzie teraz podejmować decyzję o odpowiedzi na werdykt WADA. Jego zdaniem rozpatrywanie sprawy w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) będzie słuszne. - Uważam, że perspektywy są dość dobre, jest argumentacja - oświadczył.

 

Kołobkow powiedział także, że w pełni zdaje sobie sprawę ze swojego szczebla odpowiedzialności. - Znacie mój stosunek do działań antydopingowych. Wszystko co robiłem i robię, robiłbym również dalej, dlatego, że postępuję słusznie - oświadczył.

zdr, las, pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze