Kidawa-Błońska: Polska potrzebuje prezydenta, który będzie mówił my, a nie ja

Polska
Kidawa-Błońska: Polska potrzebuje prezydenta, który będzie mówił my, a nie ja
PAP/Paweł Supernak
- Ci, co mnie znają, wiedzą, że jestem osobą bardzo samodzielną - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Polska potrzebuje prezydenta, który będzie potrafił rozmawiać z każdym i będzie częściej używał słowa my, a nie ja – powiedziała dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, pytana po debacie z Jackiem Jaśkowiakiem o zasadnicze różnice między nimi.

Po sobotniej debacie przedwyborczej w PO między prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem a wicemarszałek Sejmu Małgorzatą Kidawą-Błońską ta ostatnia była pytana przez dziennikarzy, jak po debacie ocenia swoje szanse.

 

- Jeszcze cały tydzień kampanii, jeszcze wiele miejscowości i spotkań z moimi koleżankami i kolegami z Platformy Obywatelskiej, ale wydaje mi się, że ta dzisiejsza debata była ciekawa, dowiedzieliście się państwo o różnicach między nami – mówiła Kidawa-Błońska.

 

Przyznała, że w wielu sprawach jako członkowie PO mają podobne zdanie. - Ale jesteśmy inni, mamy inne temperamenty i to nasi koleżanki i koledzy zadecydują, kto dla nich jest tym wymarzonym prezydentem – powiedziała.

 

ZOBACZ: Jaśkowiak ws. eutanazji: należy zostawić prawo wyboru

 

Pytana, czy podziela opinię Jaśkowiaka, że Andrzej Duda powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, potwierdziła, że prezydent złamał konstytucję, więc ona ma nadzieję, że parlament kiedyś podejmie taką decyzję.

 

- Uważam, że każdy, kto łamie konstytucję, powinien ponieść taką odpowiedzialność, niezależnie z jakiej opcji będzie. To będzie sygnał dla polityków, że odpowiadamy za rzeczy, które robimy – wyjaśniała.

 

"Jestem bardzo samodzielna"

 

Wicemarszałek Sejmu była dopytywana, czy jako prezydent będzie słuchać poleceń szefa partii. - Ci, co mnie znają, wiedzą, że jestem osobą bardzo samodzielną, współpracuję ze wszystkimi, ale mam własne zdanie i jeśli mam je zmienić, należy mnie do tego przekonać – odpowiadała.

 

Pytana, czy Polska powiatowa jest gotowa na prezydenta kobietę przekonywała, że w tej Polsce "jest dużo ludzi, którzy chcą, żeby z nimi rozmawiać". - Mają poglądy bardzo otwarte i chcą nowego sposobu rozmawiania. Mam wrażenie, że te rozmowy ze mną, z kobietą, są dla nich łatwiejsze i łatwiej nawiązuję z nimi kontakt – podkreślała.

 

Proszona o krótką odpowiedź, dlaczego byłaby lepszym prezydentem niż Jaśkowiak, Kidawa-Błońska powiedziała: "Polska potrzebuje prezydenta, który będzie potrafił rozmawiać z każdym, i który będzie mówił o nas jako całości. Bardziej będzie używał słowa my, a nie ja".

zdr/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze