"Bierność wobec przekłamań historycznych oznacza bycie ich współautorem" - Morawiecki w Auschwitz

Polska
"Bierność wobec przekłamań historycznych oznacza bycie ich współautorem" - Morawiecki w Auschwitz
PAP/Andrzej Grygiel
Angela Merkel jest trzecim kanclerzem Niemiec, który odwiedzi były obóz Auschwitz.

- Odczuwam głęboki wstyd, biorąc pod uwagę barbarzyńskie zbrodnie, które zostały tu popełnione przez Niemców; były to zbrodnie, które wykraczały poza wszelkie granice tego, co można było sobie wyobrazić - powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel, która w piątek w Auschwitz-Birkenau wspólnie z premierem Mateuszem Morawieckim oddała hołd ofiarom. Była to pierwsza wizyta Merkel w byłym obozie.

Premier polskiego rządu a także kanclerz Niemiec Angela Merkel wzięli w piątek udział w uroczystości, która odbyła się w byłym obozie Auschwitz II-Birkenau. Wcześniej złożyli razem wieńce w barwach narodowych obu państw przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. oddając hołd wszystkim ofiarom niemieckiego obozu.

 

Zabierając głos podczas uroczystości Morawiecki zwracając się do ocalałych "z tamtych czasów zagłady" zadeklarował, że państwo polskie "zobowiązuje się do dbania o pamięć o tamtych czasach, pamięć o zbrodniach nazistowskich Niemiec". - Sprawiedliwość, spóźniona wobec ofiar, wymaga pamięci, a jednocześnie zadośćuczynienie wobec żyjących i wobec tych, których dzisiaj nie ma, ale którym winni jesteśmy pamięć, również jest elementem tej sprawiedliwości, o którą będziemy dbać - powiedział Morawiecki.

 

"Jesteśmy zobowiązani, żeby tę pamięć pielęgnować"

 

Mówił, że druty, mury, domy, chodniki, baraki są niemymi świadkami zbrodni z czasów II wojny światowej popełnianych na więźniach: Żydach, Polakach, jeńcach rosyjskich, Romach, Sinti. Premier zaznaczał, że dzisiaj odchodzą ludzie, którzy byli świadkami tamtych strasznych czasów. - Tym bardziej jesteśmy zobowiązani do tego, żeby tę pamięć pielęgnować. Bo jeżeli pamięć odchodzi, to tak jakbyśmy drugi raz skrzywdzili ludzi, którzy przeszli tutaj przez piekło, przeszli przez niewyobrażalne cierpienia - powiedział Morawiecki.

Nawiązywał do słów Emmanuela Levinasa, filozofa pochodzenia żydowsko-litewskiego, który mówił, że brak pamięci i zapomnienie, to jakby znowu przyznawać rację złu przeciwko dobru. - Dzisiaj musimy o pamięć dbać tak, jak byśmy dbali o tamtych ludzi. Tyle możemy dla nich zrobić - powiedział premier i dodał, że w związku z tym staramy się dbać o wszystkie takie miejsca pamięci.

W tym kontekście powiedział, że kilka dni temu odwiedził Skarżysko-Kamienną i był "poruszony historią miejsca w sumie nieznanego". Jak mówił znajdujący się tam zakład przemysłu obronnego Mesko w czasie II wojny światowej był zamieniony w obóz pracy. - To był szczególny obóz pracy, bo zginęło tam w męczarniach, w torturach, z głodu, chorób i z wycieńczającej bestialskiej pracy 35 tys. ludzi. Takich miejsc na obszarze okupowanym przez III Rzeszę, przez Niemcy hitlerowskie, są dziesiątki, pewnie nawet setki - powiedział.

 

"Nie możemy do tego dopuścić"


Dodał, że podczas spotkania z kanclerz Merkel mówił jej o Treblince, gdzie zginęło ok. 800 tys. osób w "okrutny sposób mordowanych".

- Zofia Kossak-Szczucka mówiła, że ten, kto jest bierny wobec zła jest jak gdyby współuczestnikiem zła. My dzisiaj możemy powiedzieć o nas, że ten, kto jest bierny wobec przekłamań historycznych jest jakby współautorem tych przekłamań. Dlatego dzisiaj wszyscy musimy o prawdę tamtych czasów dbać z największą starannością - podkreślił szef polskiego rządu.

Zaznaczył, z tego powodu strona polska stara się od władz Austrii odkupić tereny po dawnym obozie Mauthausen-Gusen, gdzie zginęła - jak mówił Morawiecki - część polskiej inteligencji. - Nie możemy dopuścić do tego, żeby tereny po dawnych obozach koncentracyjnych i obozach zagłady zamieniały się w miejsca niegodne upamiętnienia, miejsca, które służą do innych celów - oświadczył.

Jego zdaniem, "świadectwa z tamtych czasów budują dzisiejszą teraźniejszość", a jednym z takich świadectw - jak mówił premier - jest świadectwo chłopca żydowskiego, który ocalał z Holokaustu. - Ja nie sądziłem, że są jeszcze jakieś miasta. Po tym zniszczeniu, które dotknęło moje miasto żyłem wśród lasów, wśród pól, myślałem, że już nie ma tylu ludzi - cytował Morawiecki. Przekonywał, że "to poruszające świadectwo pokazuje w jakiej przestrzeni mentalnej, w jakiej traumie żyli ci ludzie".

 

ZOBACZ: Muzeum Auschwitz ma prośbę do internautów

 

Merkel zwracając się do uczestników uroczystości oświadczyła, że nie jest dla niej jako kanclerz Niemiec stać w tym miejscu i wygłosić kilka słów.

 

- Odczuwam głęboki wstyd biorąc pod uwagę barbarzyńskie zbrodnie, które zostały tu popełnione przez Niemców. Były to zbrodnie i przestępstwa, które wykraczały poza wszelkie granice tego, co można było sobie wyobrazić, szczególnie biorąc pod uwagę te straszliwe rzeczy, które wyrządzono kobietom, dzieciom i mężczyznom w tym miejscu - powiedziała Merkel.

 

  

 

Biorąc pod uwagę ten obraz - dodała - należałoby zachować ciszę. - Jakież to słowa mogłyby cały ten smutek opisać, ten smutek i to cierpienie tych osób, które zostały tutaj zamordowane, były torturowane i zginęły - powiedziała kanclerz Niemiec.

 

"Nie będziemy tolerowali żadnego antysemityzmu" 

 

Merkel podkreśliła, że takie wartości jak: nienaruszalna godność człowieka, wolność, demokracja i praworządność "mogą być łatwo zranione". Dlatego - jej zdaniem - trzeba te wartości umacniać i chronić, dbać o nie w codziennym życiu, a także w wymiarze narodowym i w politycznym dyskursie.

 

- W tych dniach nie jest to zwykła retoryka, w tych dniach jest to niezmiernie istotne, aby to jasno powiedzieć, ponieważ, niestety obserwujemy zwiększenie się rasizmu i szerzenia nienawiści oraz ataków na tym tle. Widzimy również, że liberalna demokracja jest atakowana i często dochodzi do rewizjonizmu historycznego w interesie grupy, która nienawidzi gatunku ludzkiego. Szczególnie przyglądamy się antysemityzmowi, który zagraża życiu społeczności żydowskiej w Niemczech, w Europie i na całym świecie. Tym mocniej musimy powiedzieć, że nie będziemy tolerowali żadnego antysemityzmu - oświadczyła Merkel.

 

Kanclerz Niemiec podkreśliła również, że "ludzie w Niemczech i w całej Europie muszą się czuć bezpiecznie, tak jak u siebie w domu". Dodała, że były niemiecki obóz zagłady w Auschwitz jest tym miejscem, które "zobowiązuje każdego z nas, aby codziennie być uważnym i ostrożnym, a także, aby pamiętać o czynniku ludzkim i aby chronić godność naszych najbliższych".

 

"Niemiecki obóz śmierci zarządzany przez Niemców"

 

Kanclerz Niemiec stwierdziła, że w tym miejscu, które "jest symbolem największej zbrodni w ludzkości" milczenie nie może być jedyną odpowiedzią. - To miejsce zobowiązuje nas, aby utrzymać pamięć o tym, co tutaj się wydarzyło. Musimy pamiętać o zbrodniach, do których doszło w tym miejscu, jasno je zdefiniować - oświadczyła Merkel.

 

Nazwa Auschwitz - jak wskazywała - symbolizuje miliony ofiar i morderstw popełnionych na Żydach, to symbol Holokaustu. - Auschwitz jest też symbolem morderstwa i ludobójstwa Sinti Roma, zamordowania więźniów politycznych, przedstawicieli inteligencji polskiej, członków ruchu oporu, więźniów z byłego Związku Radzieckiego i innych krajów, osób homoseksualnych, osób niepełnosprawnych, tak jak i wielu, wielu innych osób z całej Europy - zauważyła szefowa niemieckiego rządu.

 

- Cierpienia w Auschwitz, śmierć w komorach gazowych, zimno, głód, pseudomedyczne eksperymenty, praca przymusowa do pełnego wycieńczenia, to co tutaj się działo jest niepojęte dla ludzkiego rozumu - podkreśliła.

 

- Oficjalnie jest to miejsce, które nazywa się Auschwitz-Birkenau Niemiecki Narodowo-Socjalistyczny Obóz Pracy i Śmierci. Ta nazwa jest ważna, jako pełna nazwa. Oświęcim znajduje się w Polsce, ale w październiku 1939 r. Auschwitz jako część niemieckiej Rzeszy został zaanektowany. Wtedy był to niemiecki obóz śmierci zarządzany przez Niemców. Ważne jest dla mnie, aby to podkreślić, ważne, aby jasno wskazać sprawców. Jesteśmy to winni my ofiarom i nam samym - oświadczyła kanclerz Niemiec

 

Włosy ofiar i puszki po gazie

 

Kanclerz Angela Merkel i premier Mateusz Morawiecki zwiedzili w piątek przed południem część ekspozycji w Muzeum Auschwitz. Widzieli budynek krematorium I. Weszli do bloku 4, w którym ukazana jest masowa zagłada Żydów. Są tam m.in. włosy ofiar i puszki po gazie Cyklon B, którego Niemcy używali do mordowania ludzi.

 

W bloku 5. obejrzeli rzeczy zagrabione zamordowanym Żydom, których Niemcy deportowali z okupowanych państw europejskich i krajów satelickich. To m.in. buty, dziecięce ubranka, okulary, naczynia kuchenne, walizki z nazwiskami i szaty modlitewne.

 

Na terenie Miejsca Pamięci szefowie rządów zobaczą też pracownie konserwatorskie. Realizowane są w nich projekty m.in. finansowane przez Fundację Auschwitz-Birkenau.

 

Trzeci kanclerz

 

Kanclerz i premier po wizycie w byłym Auschwitz I przeszli do byłego Auschwitz II-Birkenau, gdzie Niemcy na masową skalę mordowali Żydów. Jest to także symbol męczeństwa narodu romskiego i Polaków.

 

Angela Merkel i Mateusz Morawiecki po zakończeniu uroczystości zapalili znicze na pomniku ofiar Auschwitz, który znajduje się w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau pomiędzy ruinami największych komór gazowych.

 

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

 

Angela Merkel jest trzecim kanclerzem Niemiec, który odwiedzi były obóz Auschwitz. Wcześniej byli tu Helmut Schmidt i - dwukrotnie - Helmut Kohl.

zdr/hlk/dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze