W zawalonym domu w Szczyrku był serwis narciarski. "Wiele materiałów łatwopalnych"

Polska
W zawalonym domu w Szczyrku był serwis narciarski. "Wiele materiałów łatwopalnych"
PAP/Andrzej Grygiel
W zawalonym domu w Szczyrku był serwis narciarski

Na samym dole trzykondygnacyjnego budynku, który zawalił się w wyniku wybuchu gazu był serwis narciarski - poinformował nadbryg. Jacek Kleszczewski, śląski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej. Dodał, że pod gruzami jest wiele materiałów łatwopalnych. - Jak podnosimy gruz, te środowisko dostaje tlen i znów zaczyna się tlić. W momencie wybuchu cały ten obiekt stanął w ogniu - mówił.

- Cegła po cegle usuwamy materiał, który zgromadził się na gruzowisku. Skupiamy się na tym, aby przebijać się przez stropy i usuwać je. To są trzy kondygnacje - powiedział Kleszczewski.

 

ZOBACZ: Osiem ofiar wybuchu gazu w Szczyrku

 

Akcja ratowników jest bardzo trudna. Ze względu na obecność w domu materiałów łatwopalnych istnieje zagrożenie, że ogień znów się pojawi.

 

Strażacy używali młotów, aby dostać się do ofiar

 

Na miejscu pracuje ok. 100 strażaków z PSP i OSP oraz 50 policjantów, którzy ręcznie odgruzowują pogorzelisko. 

 

- Jest to bardzo porządnie zbudowany budynek, który ma zwielokrotnione zbrojenia na stropach. Skupiamy się na przecinaniu metalowych elementów, kujemy młotami ręcznymi, aby wykruszać spoiwa. To jest mozolna praca - przekazał Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej. 

 

Dodał również, że strażacy na bieżąco używają kamer termowizyjnych i specjalistycznego sprzętu w trakcie akcji ratunkowej. - Psów nie wprowadzimy ponieważ jest zagrożenie, materiał jest rozgrzany - powiedział rano w rozmowie z reporterem Polsat News.

las/ml/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze