Choć ostrzegał, śledztwa nie wszczęto. Dziś jest ponad 200 oszukanych

Polska
Choć ostrzegał, śledztwa nie wszczęto. Dziś jest ponad 200 oszukanych
"Interwencja"
Choć ostrzegał, śledztwa nie wszczęto. Dziś jest ponad 200 oszukanych

Już ponad 200 osób padło ofiarami oszustów, którzy założyli fikcyjny sklep internetowy ze sprzętem AGD. Są one oburzone reakcją organów ścigania. Niedawno reporterzy "Interwencji" alarmowali bowiem, że na dane pana Roberta z Rzepina oszuści założyli e-sklep. Mimo że mężczyzna powiadomił prokuraturę, śledztwa wówczas nie wszczęto. Materiał "Interwencji".

32-letnia pani Agnieszka z Dąbrowy Górniczej to pracująca matka dwojga nieletnich dzieci. Przyznaje, że dała się oszukać i to w dodatku w bardzo prosty sposób. Straciła pieniądze przeznaczone na sprzęt kuchenny.

 

ZOBACZ: Kupili u niej wycieczki, oszukała ich na 100 tys. zł. Właścicielka biura podróży z zarzutami

 

- Tam była tylko jedna opcja zapłaty przed przyjęciem towaru. Akurat przelewu dokonał mój mąż. Kiedy się dowiedziałam jak ten zakup wyglądał, to już na drugi dzień zaczęłam szukać w internecie informacji. I już były pierwsze sygnały w sieci, na różnych portalach, że to jest bardzo podejrzana firma - opowiada pani Agnieszka.

 

Zobacz cały materiał "Interwencji":

 

  

 

"To fikcyjne konto było zakładane przez profil zaufany"

 

Ofiarą internetowych oszustów padł także 28-letni pan Maciej z Gdańska.

 

- Okazało się, że trzeba najpierw wpłacić na konto. To mi jakoś nie dało wtedy do myślenia jeszcze. Potem to już nawet nie próbowałem się logować na stronę, tylko wpisałem firmę w internecie. I od razu jest lista podejrzanych firm i tam znajduje się właśnie ta - mówi.

 

Tych ludzi, a także ponad 200 innych z całej Polski, którzy założyli nawet własną stronę w sieci, łączy sprawa, o której kilka tygodni temu mówiliśmy w Interwencji. Pokazaliśmy wówczas historię pana Roberta z Rzepina. Pod jego prywatnym adresem ktoś założył firmę. Mężczyzna nie mógł zrobić nic, aby proceder zatrzymać. Służby pozostały głuche na jego prośby.

 

- Na początku zgłosiłem się na komisariat policji w Rzepinie, przedstawiłem sytuację i myślałem, że będzie wszczęcie postępowania. Jednak dowiedziałem się, że niestety, dopóki nie ma poszkodowanego, oni nic nie mogą w tej sprawie zrobić - tłumaczył nam pan Robert.

 

- To fikcyjne konto było zakładane przez profil zaufany, czyli nie przechodziło przez naszych pracowników. Nie mieliśmy możliwości zweryfikowania tego, jeżeli chodzi o połączenia adresu i danej osoby. Nadanie numeru NIP odbyło się przez organy, które to nadzorują - informował Kamil Michniewicz, rzecznik Urzędu Miasta w Rzepinie.

 

"Prokuratura nie chciała nic z tym zrobić"

 

Po emisji naszego materiału okazało się, że poszkodowanych jest ponad dwustu w całej Polsce. Stracili od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Oszukanych oburza najbardziej fakt, że sprawą założenia firmy na adres niewinnej osoby nie zainteresowała się prokuratura, mimo że pan Robert uprzedzał, że może dojść do oszustwa.

 

- Najbardziej mnie wystraszyło to, że w zakresie tej działalności było wymienione, że sprzedaż przez internet. Wiedziałem, że tu na pewno dojdzie do oszustwa - mówił nam pan Robert.

 

Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, zapytany, czy śledczy mieli narzędzia do tego, żeby zweryfikować wiarygodność firmy, przekazał: "w ramach postępowania sprawdzającego są możliwe do wykonania czynności procesowe. Natomiast prokurator, oceniając samo zawiadomienie, uznał, że w ogóle nie można mówić o przestępstwie oszustwa i dlatego odmówił wszczęcia postępowania".

 

ZOBACZ: 39-latka mogła oszukać co najmniej 50 osób na milion złotych

 

- W mojej ocenie można tutaj pomyśleć o artykule 272 kk, który mówi o wprowadzeniu funkcjonariusza państwowego podstępnie w błąd, celem uzyskania poświadczenia nieprawdy - uważa radca prawny Janusz Krakowiak.

 

Prokuratura mogła coś zrobić, a nie chciała

 

- Jest to uderzające, że ten człowiek już wyszedł naprzód. Chciał zatrzymać to zło, które nadciąga, a prokuratura nie chciała nic z tym zrobić, a mogła - komentuje oszukany pan Maciej.

 

Pani Agnieszka nie wierzy w odzyskanie przelanych pieniędzy.

 

- Myślę, że to są przemyślane kroki tej firmy, że mają następną założoną stronę i robią to dalej. My tu nie wiemy tak na dobrą sprawę, kto nas okradł. Myślę, że było to przemyślane, kilka założonych kont, na które pokrzywdzeni założyli pieniądze. Nagle firma znika i telefon nie odpowiada - mówi.

 

Tymczasem po naszym materiale do Prokuratury Rejonowej w Słubicach trafiło także  zawiadomienie z Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, które nadzoruje działanie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Dotyczy sfałszowania dokumentów przy zakładaniu firmy. Postępowania w sprawie oszukanych osób prowadzi m.in. prokuratura w Warszawie i kilka innych jednostek w całej Polsce.

 

- Dla mnie zapłatą będzie to, że ten pan pójdzie siedzieć - podsumowuje pan Maciej. 

las/hlk/ "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze