Oświadczenie sędziego Juszczyszyna. "Zawsze byłem niezależny"

Polska
Oświadczenie sędziego Juszczyszyna. "Zawsze byłem niezależny"
PAP/Mateusz Marek
Sędzia Juszczyszyn: zdarzały mi się uchybienia w pracy

Sędzia Paweł Juszczyszyn napisał w środę, że z pewnością zdarzały mu się uchybienia w pracy, ale - jak podkreślił - jego decyzje podlegały kontroli odwoławczej. To odpowiedź Juszczyszyna na pojawiające się w mediach informacje o nieprawidłowościach w jego pracy.

Juszczyszyn w środę rano zamieścił w mediach społecznościowych wpis, który rozpoczął od stwierdzenia "zawsze byłem niezależny".

 

ZOBACZ: Sędzia zażądał list poparcia do nowej KRS. Juszczyszyn zawieszony

 

"Przez niemal 20 lat wydałem tysiące orzeczeń. Do stron odnosiłem się z szacunkiem. Służbę sędziowską niezmiennie wykonuję z pełnym zaangażowaniem. Zdarzały się z pewnością uchybienia. Nietrudno też znaleźć osoby niezadowolone z rozstrzygnięć sądu. Niemniej wydawane przeze mnie orzeczenia podlegają kontroli odwoławczej" - napisał Juszczyszyn, odnosząc się w ten sposób do pojawiających się od kilku dni w mediach informacji o nieprawidłowościach w jego orzekaniu.

 

"Sędzia nie może cofnąć się przed wydaniem bezstronnego orzeczenia z obawy przed grożącymi mu atakami. Apeluję jeszcze raz do sędziów: Nie dajcie się zastraszyć! Bądźcie niezawiśli i odważni!" - napisał w mediach społecznościowych Paweł Juszczyszyn.

 

Doniesienia medialne

 

W mediach jako nieprawidłowo osądzona przez Juszczyszna wskazywana jest m.in. sprawa niesprawiedliwej licytacji komorniczej wobec nieżyjącego już Zbigniewa Parowicza. Juszczyszyn miał nie wyegzekwować należnych Parowiczowi pieniędzy za sprzedane przez komornika gospodarstwo. Jak napisał lokalny portal "Debata", "sędzia Paweł Juszczyszyn miał popełnić błąd, bo poza wpłatą wadium, nie wyegzekwował reszty pieniędzy za sprzedane przez komornika gospodarstwo. Z tego powodu rolnik nie był w stanie spłacić długów wobec wszystkich wierzycieli. Interweniował w sądzie bez skutku". Po kilku latach Parowiczowi miała pomóc ówczesna posłanka, obecnie senator Lidia Staroń.

 

Ten sam portal ujawnił także szczegóły dotyczące deliktu dyscyplinarnego, jaki miał popełnić Juszczyszyn (ma za to zarzut rzecznika dyscyplinarnego - red.). Według portalu sędzia miał fałszywie podać, że nie chce orzekać w sprawie policjantów z Olsztyna, którzy są oskarżeni o przemoc wobec zatrzymanych, ponieważ zna żonę jednego z oskarżonych (kobieta pracuje w sądzie - red.). Kobieta miała zaprzeczyć ich znajomości.

 

Portal ten w tekście "Sędzia Paweł Juszczyszyn: bohater czy nowy Mateusz Kijowski?" ujawnił także, że w 2015 roku Juszczyszyn miał być zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Podczas tego zderzenia miał się zasłonić immunitetem sędziowskim. "Debata" opisała również rodzinne problemy Juszczyszyna.

 

W czasie, gdy "Debata" publikowała te teksty Juszczyszyn zamieścił w mediach społecznościowych wpis o treści: Ruszyło +"rałowanie" i hejt. Znamy te metody... Nie damy się!".

 

Zażądał list poparcia członków do nowej KRS

 

Paweł Juszczyszyn jest sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie, który od września przywbywał na delegacji do Sądu Okręgowego. Rozpoznając tam sprawę w IX Wydziale Cywilnym Odwoławczym o zapłatę z powództwa jednego z funduszy sekurytyzacyjnych (rodzaj zamkniętego funduszu inwestycyjnego - red.) przeciwko Joannie S. ustalił, że sędzia z Lidzbarka Warmińskiego, który wydał w tej sprawie wyrok w pierwszej instancji, został mianowany przez nową KRS. W związku z tym powołując się na wyrok TSUE Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia członków nowej KRS.

 

W odpowiedzi na to minister sprawiedliwości natychmiast cofnął delegację Juszczyszyna, a kilka dni później prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie zawiesił go na miesiąc w orzekaniu.

 

Wobec Juszczyszyna rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab wszczął postępowanie dyscyplinarne. Zdaniem rzecznika sędzia Juszczyszyn uchybił godności urzędu, przyznając sobie kompetencję do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, a przez to przyznając sobie kompetencję do oceny prawidłowości, w tym legalności, wykonywania przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej prerogatywy powoływania sędziów. Jak dodał, w ten sposób sędzia działał na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

 

ZOBACZ: Piwnik: nie można zreformować wymiaru sprawiedliwości bez współpracy z sędziami

 

Kolejny postawiony sędziemu zarzut dotyczy przedstawienia przedstawicielom mediów twierdzeń i ocen związanych z pełnionym urzędem, a dotyczących delegowania do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym w Olsztynie i odwołania z delegowania, które zostały następnie opublikowane, wbrew normie z art. 89 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych.

 

Dodatkowo sędziemu przedstawiono dwa zarzuty popełnienia deliktów dyscyplinarnych dotyczących podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych złożonych wniosków o wyłączenie go od udziału w dwóch postępowaniach karnych. Jak wskazano, ze względu na to, że jeden z zarzutów dyscyplinarnych stanowi o jednoczesnym wyczerpaniu znamion ściganego z urzędu przestępstwa nadużycia władzy przez funkcjonariusza publicznego, właściwa do rozpoznania sprawy w I instancji będzie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

 

W związku z zawieszeniem Juszczyszyna w orzekaniu w weekend przed sądami w całym kraju odbyły się protesty. W poniedziałek Zgromadzenie Ogólne Sędziów Okręgu Olsztyńskiego podjęło uchwałę wzywającą do przywrócenia Juszczyszyna do pracy i wzywającą do rezygnacji z funkcji prezesa sądu w Olsztynie Macieja Nawackiego. Nawacki rezygnacji nie złożył, w środę z funkcji wiceprezesów sądu zrezygnowali dwaj inni sędziowie - Krzysztof Krygielski i Anna Szczepańska.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze