Napadli na kantorowca pod Warszawą, uciekając utknęli w korku. Zaczęli taranować auta, padły strzały

Polska

Stołeczni policjanci ścigając sprawców rozboju użyli w Wólce Kosowskiej niedaleko Warszawy broni. Ranny został jeden z mężczyzn - poinformowała w środę Komenda Stołeczna Policji. Dwie osoby zostały zatrzymane. Bandyci, którzy utknęli w korku, ścigani przez radiowozy zaczęli rozbijać auta innych kierowców taranując je.

W środę w godzinach popołudniowych w Nadarzynie (woj. mazowieckie) doszło do rozboju, podczas którego sprawcy wjechali swoim autem w samochód należący do właściciela kantoru. Sprawcy zabrali z auta torbę.

 

- Policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji brali udział w pościgu za sprawcami rozboju. W Wólce Kosowskiej padły strzały, w wyniku których jeden z mężczyzn został ranny w nogę. Do sprawy policjanci zatrzymali dwie osoby - podała Komenda Stołeczna Policji na Twitterze.

 

- Mamy do czynienia z rozbojem w Nadarzynie - powiedział Polsat News rzecznik warszawskiej policji Sylwester Marczak.

Według niego sprawcy zablokowali samochód kantorowca, wybili w nim szyby i zabrali pieniądze.

 

ZOBACZ: Ukradł 350 tys. zł właścicielowi kantoru. Dogonił go policjant, pasjonat biegów długodystansowych

 

Kilkanaście minut później udało się zatrzymać podejrzewanych o udział w przestępstwie w Wólce Kosowskiej niedaleko chińskiego centrum handlowego. Przestępcy utknęli w korku.

 

Wtedy policjanci chcieli ich zatrzymać. Podejrzani zaczęli jednak taranować i rozbijać inne pojazdy. Wtedy funkcjonariusze zaczęli strzelać. Najpierw w powietrze, potem jeden z podejrzanych został postrzelony w nogę.

 

- Bezwzględni sprawcy i bezwzględni policjanci, bo tacy musimy być - powiedział Polsat News Sylwester Marczak.

 

 

 

hlk/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze