Przyleciał z Korei Południowej i zamieszkał w lesie. "Zostałem tu, bo lubię Jezioro Dobczyckie"

Polska
Przyleciał z Korei Południowej i zamieszkał w lesie. "Zostałem tu, bo lubię Jezioro Dobczyckie"
Polsat News
60-letni Koreańczyk koczuje w namiocie w Dobczycach.

- Jezioro Dobczyckie jest piękne. Jestem turystą, odwiedzam wiele krajów. Byłem już na Ukrainie i w Bułgarii. W Polsce zostanę miesiąc. Później chyba pojadę na Słowację lub do Czech - powiedział Polsat News 60-letni Koreańczyk Dong Il Park, który co najmniej od kilku tygodni bytuje w namiocie w lesie nad zalewem w Dobczycach (woj. małopolskie). Pomagają mu policjanci i pracownicy socjalni.

Dong Il Park opuścił Koreę Południową ok. 11 miesięcy temu. Kiedy przyleciał do Polski, zbudował namiot w lesie z widokiem na Jezioro Dobczyckie.

 

- Jestem turystą. Uczę się różnych kultur i ludzi z innych krajów. Zostałem tu, bo podoba mi się Jezioro Dobczyckie - mówił w rozmowie z reporterką Polsat News.


Podkreślił, że namiot, w którym mieszka jest solidny, a on nie boi się zimna. Zapowiedział, że w Polsce zostanie jeszcze miesiąc, a później ruszy dalej. Prawdopodobnie na Słowację lub do Czech.

 

"Koczuje z wyboru"


- Mieszkańcy zauważyli, że od jakiegoś czasu unosił się tu dym. To ich zaniepokoiło i powiadomili komisariat - mł. asp. Jakub Cuper, dzielnicowy z Dobczyc. - Byłem zdziwiony. To nietypowa sytuacja, miejsce również - dodał funkcjonariusz.

 


Dzielnicowy i pracownicy socjalni kilka razy w tygodniu odwiedzają Don Il Parka, aby sprawdzić, czy wszystko u niego w porządku.

 

- W trosce o jego zdrowie i życie ostrzegliśmy go przed nadchodzącymi niskimi temperaturami. Dostał wszelkie możliwe telefony, jak się skontaktować i prosić o pomoc. Wspólnie z pracownikami socjalnymi dostarczyliśmy mu ciepłe ubrania, koce. Dostaje też pożywienie - mówił st. sierż. Dawid Wietrzyk, oficer prasowy policji w Myślenicach.

 

WIDEO: zobacz, jak wygląda namiot, w którym mieszka Koreańczyk

 

  

 

ZOBACZ: Dwaj polscy bezdomni zmarli z zimna we Włoszech


- Pan mówi, że jest na emeryturze, ma dzieci, jest podróżnikiem i taki koczowniczy tryb życia prowadzi z wyboru, a nie przymusu. Ma też pieniądze, żeby ewentualnie zamienić namiot na hostel, kiedy zrobi się zimno - opowiadał policjant.


Jak dodał, "jego tożsamość nie budzi wątpliwości zostało to sprawdzone w policyjnych systemach. Przebywa w Polsce legalnie, ma ważny paszport".

prz/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze