Wezwali policję, bo myśleli, że ktoś strzela. Sąsiedzi mieli imprezę... rozbijali butelki

Polska
Wezwali policję, bo myśleli, że ktoś strzela. Sąsiedzi mieli imprezę... rozbijali butelki
Pixabay.com/jarmoluk
"Strzałami" okazały się dźwięki... rozbijanych o podłogę butelek

Lokatorzy usłyszeli w mieszkaniu sąsiadów strzały, więc zadzwonili na policję. Okazało się, że w bloku na warszawskim Mokotowie trwa impreza. "Strzałami" okazały się dźwięki... rozbijanych o podłogę butelek. Trzy osoby trafiły na izbę wytrzeźwień, a jedną zatrzymano w związku z podejrzeniem posiadania narkotyków.

Ok. godz. 1 mocno sąsiadom mocno we znaki dały się odgłosy, które dochodziły z jednego z mieszkań. W pewnym momencie przekonani, że słyszą zza ścian strzały z broni palnej, zadzwonili na policję.  

 

Szkło na podłodze

 

Pod wskazanym adresem funkcjonariusze zastali grupkę nietrzeźwych i agresywnych młodych ludzi.

 

W mieszkaniu był bałagan, a na podłodze walało się szkło z rozbitych butelek po alkoholu. Cała czwórka zaprzeczała, że w mieszkaniu ktoś strzelał. Tłumaczyli, że tańczą, a hałas spowodowały... rozbijane o podłogę butelkami.

 

ZOBACZ: Darmowe taksówki dla kobiet. Będą je rozwozić nocą do domów po zakrapianych imprezach w Oslo

 

Trafili na izbę wytrzeźwień 

 

Po przeszukaniu mieszkania i uczestników imprezy okazało się, że jeden z nich - 28-latek - ma przy sobie zawiniątko z marihuaną. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do areszty. Grozi mu do 3 lat więzienia. 

 

Pozostałe osoby nie miały zamiaru przerwać zabawy. Uczestnicy prywatki byli agresywni i nie zastosowali się do poleceń funkcjonariuszy. Dlatego osoby te zostały zatrzymane i pozostałą część nocy spędziły w izbie wytrzeźwień. Odpowiedzą za zakłócanie ciszy nocnej.

pgo/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze