Banaś z zaproszeniem na komisję senacką. "Chcemy go zapytać o kilka szczegółów"

Polska
Banaś z zaproszeniem na komisję senacką. "Chcemy go zapytać o kilka szczegółów"
PAP/Wojciech Olkuśnik
Marszałek Senatu, Tomasz Grodzki przyznał, że prezes nie musi skorzystać z zaproszenia senackiej komisji.

W środę senacka komisja samorządu i administracji państwowej najprawdopodobniej zaprosi prezesa NIK Mariana Banasia na spotkanie. Miałoby się ono odbyć w ciągu dwóch najbliższych tygodni.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki powiedział we wtorek dziennikarzom, że senacka Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej została wskazana jako właściwa do zajmowania się sprawą prezesa NIK, "po starannym zasięgnięciu trzech opinii prawnych".

 

ZOBACZ: "Warszawa nie jest warszawiaków, ale wszystkich Polaków". Spór o Łuk Triumfalny w stolicy

 

- Z racji tego, że jako Senat podlegamy procesowi wyborczemu prezesa NIK, po prostu chcemy go zapytać o kilka szczegółów, głównie o pewien brak wiedzy na etapie wyboru, bo mam wrażenie, że mogło to mieć wpływ na ostateczny wynik głosowań - mówił.

 

- W Senacie będziemy się starali promować wysoką kulturę polityczną, więc dyskusja być może będzie ostra, ale z pewnością merytoryczna - zapewniał.

 

Grodzki przyznał, że prezes nie musi skorzystać z zaproszenia senackiej komisji. - Ale to też jest pewne signum, pewna oznaka - zaznaczył. Wyraził nadzieję, że Marian Banaś "niezależnie od odium, które nad nim tkwi w ostatnich dniach, będzie miał na tyle determinacji, żeby przyjść i powiedzieć coś na swoją obronę".

 

Spotkanie z Banasiem miałoby się odbyć "maksimum w ciągu dwóch tygodni", ale w terminie wygodnym dla prezesa NIK.

 

Grodzki był też pytany o wnioski Banasia o powołanie dwóch wiceprezesów NIK - Marka Opioły i Tadeusza Dziuby. - Szczerze mówiąc na miejscu pana Mariana Banasia wstrzymałbym się z tymi nominacjami - powiedział.

 

Oświadczenie majątkowe szefa NIK

 

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś, b. minister finansów i szef Służby Celnej wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

 

ZOBACZ: Marian Banaś przed senacką komisją? Są możliwe terminy

 

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

 

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało 16 października, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, który miał siedem dni na zgłoszenie uwag. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA.

 

Dzień później Banaś w oświadczeniu przekazanym poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami szefa NIK do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze