Ratował ludzi spod gruzów, teraz sam potrzebuje pomocy

Polska
Ratował ludzi spod gruzów, teraz sam potrzebuje pomocy
Polsat News
Ratował ludzi spod gruzów, teraz sam potrzebuje pomocy. Historia labradora Sajgona

Sajgon ma trzy lata. Na co dzień z oddaniem służył w Krapkowickiej Grupie Poszukiwawczo-Ratowniczej. Jego misję przerwała jednak kontuzja. Dzielny czworonóg musi przejść kosztowną operację za granicą, po niej zaś czeka go rehabilitacja. Psa wsparły już setki osób, a zebrana kwota przerosła oczekiwania opiekunów.

Choć ma dopiero trzy lata, Sajgon przeszedł wiele szkoleń. Współpracował z policją i strażą pożarną. Brał także udział w wielu prawdziwych akcjach poszukiwawczych. Wraz ze swoim opiekunem odwiedzał także najmłodszych w przedszkolach i szkołach.

 

Kosztowna operacja w Czechach

 

Pies nabawił się jednak kontuzji. Specjaliści orzekli, że zdrowie może psu przywrócić jedynie operacja w Czechach.

 

- U Sajgona sytuacja jest nietypowa. Nie jest to tylko zerwane więzadło krzyżowe. Doktor w Czechach zmartwił się również stanem łękotki, która przez dłuższy czas była obciążona - powiedział w rozmowie z reporterką Polsat News Arkadiusz Jazłowiecki, opiekun psa-przewodnika.

 

ZOBACZ: Szczeniak z "ogonem"... na czole. Każdego dnia zgłaszają się chętni do adopcji

 

Wideo: Historia Sajgona:

 

  

 

Wielkie serce internautów

 

Koszt zabiegu został wyceniony na 4 tysiące złotych. Do tego trzeba doliczyć koszt rehabilitacji zwierzęcia. Dopiero po jej pomyślnym zakończeniu pies będzie miał szansę wrócić do służby w ratownictwie.

 

Koszty leczenia zwierzęcia zazwyczaj pokrywa opiekun. Jednak Jazłowiecki nie ma pieniędzy, aby zapłacić za operację i rehabilitację swojego podopiecznego. Dlatego o pomoc poprosił internautów.

 

Los psa nie był ludziom obojętny. Cel zbiórki został osiągnięty po 18 godzinach od jej założenia na popularnym portalu internetowym. Zebrana kwota już dwukrotnie przekroczyła oczekiwania opiekuna psa-ratownika i wyniosła ponad 11 tysięcy złotych.

 

- Zaskoczenie ogromne, ponieważ ja sobie wyznaczyłem kwotę, żeby chociaż mieć na pierwszą wizytę. To będą zabiegi, to będzie fizjoterapia, ja nie wiem, ile to może ostatecznie kosztować - powiedział opiekun Sajgona.

 

Teraz Arkadiusz Jazłowiecki ma nadzieję, że operacja się powiedzie, a rehabilitacja sprawi, że dzielny pies szybko odzyska siły i wróci do pracy.

 

las/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze