"Zedrę maskę obiektywnego nudziarza". Tusk od 1 grudnia zaangażuje się w polską politykę

Świat

- W dzisiejszej sytuacji politycznej dwoje obecnych kandydatów w prezydenckich prawyborach KO ma większe szanse na późniejsze zwycięstwo z obecnym prezydentem niż ja - powiedział dziennikarzom w Zagrzebiu Donald Tusk, nowy szef EPL. Dodał, że ma świadomość, że jego wizerunek "przez ostatnie 5 lat był rujnowany przez media publiczne. Władza PiS-owska ciężko na to pracowała i przyniosło to efekty".

Tusk przekazał, że trzyma kciuki za obu kandydatów w prawyborach KO: Małgorzatę Kidawę-Błońską i Jacka Jaśkowiaka. - Bardzo dobrze ich znam. Chciałoby się popierać i jedną, i drugą kandydaturę - wskazał. Dodał, że to bardzo dobry moment dla PO, by "nabrać wigoru i energii, bo konkurencja bardzo dobrze robi".

 

Przekazał też, że od 1 grudnia będzie do dyspozycji, jeśli chodzi o polskie sprawy polityczne w "stuprocentowym wymiarze". - Oczywiście zaangażuję się w tej skali, jaka będzie oczekiwana przez kandydata na prezydenta, ale też nie chcę zaszkodzić - powiedział dziennikarzom podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej w Zagrzebiu.

 

- Są różne gusta i guściki, wiec nie każdy może chcieć mojej pomocy - zaznaczył. Ocenił, że jego wizerunek w kraju nie jest najlepszy, za co obwinił media publiczne. Jak mówił, przez ostatnie pięć lat jego wizerunek był w Polsce skutecznie rujnowany, "w sposób dramatycznie niesprawiedliwy, a często wręcz haniebny".

 

"Będę mógł o wiele dosadniej mówić o tym, co się dzieje w Polsce i Europie"

 

Nowy szef szef Europejskiej Partii Ludowej przyznał też, że gdy 1 grudnia przestanie być przewodniczący Rady Europejskiej, będzie na mógł "zedrzeć maskę obiektywnego nudziarza" i o wiele dosadniej mówić o tym, co się dzieje w Polsce i w całej Europie. 

 

- Funkcja szefa Rady Europejskiej nakładał bardzo poważne ograniczenia o charakterze politycznym. Moimi partnerami byli prezydenci i premierzy ze wszystkich możliwych partii w Europie. Teraz w tej nowej roli będę na realnym froncie walki. Będę uczestniczył w wyborach w wielu krajach europejskich, bo też moje zadanie jest taki, by wspierać w kampaniach wyborczych partie z naszej politycznej rodziny. Siłą rzeczy będę więc mógł zedrzeć maskę obiektywnego nudziarza i mówić naprawdę to, co się myśli - powiedział Tusk. 

 

- Z jednego powodu jestem szczęśliwy na pewno., że będę mógł o wiele dosadniej mówić o tym, co się dzieje w Polsce i w całej Europie. 

 

Wideo: Tusk zapowiada silniejsze zaangażowanie w polską politykę

  

 

Nowy szef szef Europejskiej Partii Ludowej przekazał, że od 1 grudnia będzie poświęcał 1/3 czasu pracy na Polskę, 1/3 na świat zewnętrzny i 1/3 na Brukselę, "na czuwanie nad partią w sensie organizacyjnym".

 

Szef Europejskiej Partii Ludowej

 

W środę Tusk został wybrany na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. Byłego premiera poparło 491 delegatów. Przeciwko jego kandydaturze oddano 37 głosów, co oznacza, że otrzymał poparcie 93 proc. głosujących. Polak nie miał kontrkandydatów, dlatego od początku było jasne, że zostanie wybrany na stanowisko.

 

Trzyletnia kadencja Tuska jako przewodniczącego europejskiej chadecji oficjalnie ma rozpocząć się 1 grudnia, gdy skończy urzędowanie jako szef Rady Europejskiej.

 

 

Już po zakończeniu kongresu Tusk mówił dziennikarzom, że od wyniku, jaki uzyskał w głosowaniu, ważniejsze jest to, co działo się w kuluarach. Jak relacjonował, odbył dziesiątki spotkań, szczególnie z premierami, ale także z liderami partii opozycyjnych z państw spoza UE, które oczekują od niego jako szefa EPL pomocy i zaangażowania.

 

- Miałem rozmowy z wieloma delegacjami ukraińskimi, z Bałkanów Zachodnich. To, że mają wobec mnie takie duże oczekiwania, jest dla mnie źródłem satysfakcji, bo wierzą we mnie, pewno bardziej niż stara Europa - zaznaczył Tusk.

 

Były premier pytany, czy definitywnie kończy z polską polityką, powiedział: "Nie, wręcz przeciwnie". - To jest nowy początek także z polską polityką - oświadczył.

 

luq/ml/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze