Osłonił go własnym ciałem. Uratowany polski żołnierz spotkał się z rodzicami poległego Amerykanina

Polska
Osłonił go własnym ciałem. Uratowany polski żołnierz spotkał się z rodzicami poległego Amerykanina
PAP/Sebastian Borowski
Ollisowie są w Polsce od kilku dni. 11 listopada w Warszawie wzięli udział w centralnych obchodach Święta Niepodległości.

Linda i Robert Ollisowie, rodzice sierż. szt. Michaela Ollisa, który zginął w 2013 r. w Afganistanie ratując polskiego kolegę, spotkali się w sobotę w Krakowie z uratowanym przez ich syna porucznikiem Karolem Cierpicą. Z jego rodziną spędzą niedzielę.

To trzeci pobyt Ollisów w Polsce od tragicznego zdarzenia sprzed sześciu lat. - Jesteśmy szczęśliwi, że możemy znów spotkać Karola, Basię i ich dzieci: Kubę i Michaela - mówił Robert Ollis. Oboje przyznają, że dla nich są oni bliscy jak rodzina, choć odległość nie ułatwia utrzymywania bliskich i częstych kontaktów.

 

- Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, w jakim sposób Polacy pamiętają o naszym synu. Myślę, że jest on nawet bardziej obecny w pamięci ludzi tutaj niż w USA - może dlatego, że wielu amerykańskich żołnierzy zginęło w Iraku i Afganistanie, Michael jest jednym z nich. Polska też straciła żołnierzy, ale ze względu na okoliczności tego, co się stało, zupełnie inaczej podchodzi się do tego tutaj – mówiła Linda Ollis.

 

ZOBACZ: USA: skazany na dożywocie twierdzi, że odbył karę. Bo jego serce na chwilę przestało bić

 

Osłonił własnym ciałem ppor. Karola Cierpicę

 

Sierżant sztabowy Michael H. Ollis zginął 28 sierpnia 2013 r. w bazie wojskowej Ghazni, osłaniając własnym ciałem ppor. Karola Cierpicę podczas ataku zamachowca-samobójcy, który zdetonował ładunek wybuchowy.

 

Robert Ollis dodał, że wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że Karol i Michael nawet się wcześniej nie znali, zetknęli się właśnie w tym momencie. - Cudowne jest to, że połączyli się, aby sobie pomóc - podkreślił Robert. Rodzice sierżanta Ollisa dodali, że taka była jego natura. - Zawsze był pomocny. Pomagał ludziom nawet, kiedy nie musiał – mówiła Linda. - On był bardzo troskliwy – podkreślili.

 

- Czasem ludzie pytają mnie: jak myślę, dlaczego Michael to zrobił. Dla niego nie było takiego pytania. On zrobił to, co po prostu należało zrobić: pomógł – mówił Robert Ollis. Dodał, że mówi często ludziom, że są dwie rzeczy, które mu pomagają: Bóg i Polska.

 

"Adoptowani przez Polskę"

 

- Bóg działa w tajemniczy sposób, nieco błękitnego nieba i słońca przedziera się przez wszystkie te chmury, i to jest Polska. I to jest to, jak się czujemy – powiedział Robert. - Czujemy się, jakbyśmy byli przez Polskę adoptowani" – dodała Linda.

 

ZOBACZ: Amerykański wywiad już nie śledzi lokalizacji naszych smartfonów bez nakazu

 

W sobotę w Krakowie Ollisów przywitali Karol Cierpica z żoną Barbarą oraz młodszym, pięcioletnim synem Michaelem. Amerykanie dzień spędzą zwiedzając zabytki, a niedzielę - w rodzinnym domu Cierpiców.

 

Ollisowie są w Polsce od kilku dni. 11 listopada w Warszawie wzięli udział w centralnych obchodach Święta Niepodległości. Podkreślali pamięć o weteranach okazywaną przez Polaków nie tylko od święta, i wciąż żywą w Polsce pamięć o tym, co zrobił ich syn.

 

"Honorowy Ambasador Polski"

 

W Lubinie Ollisowie odebrali nagrodę "Honorowy Ambasador Polski", przyznaną im w ramach plebiscytu zorganizowanego przez KGHM. Jego celem było wyłonienie osób przyczyniających się do budowania pozytywnego wizerunku Polski na świecie. W poniedziałek rodzice poległego amerykańskiego żołnierza będą na Zamku Królewskim w Warszawie oraz w Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

W listopadzie 2013 r. Ollis został pośmiertnie odznaczony Gwiazdą Afganistanu i Złotym Medalem Wojska Polskiego. Przyznano mu także amerykańskie odznaczenia wojskowe, w tym Srebrną Gwiazdę i Krzyż Wybitnej Służby.

 

Sierżant sztabowy Michael H. Ollis mieszkał w Nowym Jorku. Wstąpił do armii USA w roku 2006. Podczas służby w Afganistanie był żołnierzem 10. Dywizji Górskiej. Była to jego kolejna zmiana w Afganistanie, wcześniej służył także w Iraku.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze