USA: skazany na dożywocie twierdzi, że odbył karę. Bo jego serce na chwilę przestało bić

Świat
USA: skazany na dożywocie twierdzi, że odbył karę. Bo jego serce na chwilę przestało bić
pixabay
Skazany twierdzi, że chwilowo zmarł.

Serce skazanego na dożywocie więźnia aż pięciokrotnie "przywracano do życia". Mężczyzna twierdzi, że skoro na krótko umarł, to karę pozbawienia wolności odbył. Jego zdaniem, teraz przetrzymywany jest bezprawnie.

Benjamin Schreiber został uznany za winnego morderstwa z 1997 r. i skazany na więzienie bez możliwości zwolnienia warunkowego. W 2015 r. został hospitalizowany. Do szpitala dotarł nieprzytomny a wcześniej podpisał oświadczenie, że nie wyraża zgody na reanimację. Jednak personel medyczny skontaktował się z jego bratem w Teksasie, który powiedział: "jeśli cierpi, możesz mu dać coś, co złagodzi ból, ale w przeciwnym razie pozwólcie mu odejść".

 

Lekarze podali mu płyny resuscytacyjne, po których jego serce zaczęło bić. Następnie mężczyzna przeszedł operację, aby naprawić szkody wyrządzone przez kamienie nerkowe.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ - Bezdomny porwany, pobity i uduszony. Obrona zaskarżyła wyrok dożywocia dla sprawców

 

Zmarł, więc wypełnił wyrok

 

Schreiber złożył wniosek o zwolnienie go z więzienia w kwietniu 2018 r., twierdząc, że ponieważ chwilowo zmarł w szpitalu, wypełnił wyrok dożywocia i dlatego powinien zostać natychmiast uwolniony. "Zostałem skazany na całe życie bez możliwości zwolnienia warunkowego, ale nie na życie plus jeden dzień" - argumentował.

 

Sąd rejonowy odrzucił wniosek Schreibera, pisząc, że uznał jego roszczenie za "nieprzekonujące i bezzasadne". Sąd Apelacyjny w Iowa potwierdził decyzję sądu rejonowego, zgadzając się, że wyrok Schreibera nie jest prawomocny, dopóki lekarz sądowy nie uzna go za zmarłego.

 

ZOBACZ TEŻ - 21-latek podejrzany o zabójstwo babci

 

Żyje albo nie żyje

 

"Schreiber albo jeszcze żyje, w takim przypadku musi pozostać w więzieniu, albo faktycznie nie żyje, w którym to przypadku apelacja jest dyskusyjna" - napisała sędzia Amanda Potterfield w opinii sądu apelacyjnego.

 

Sąd rejonowy nie odniósł się do dodatkowego roszczenia Schreibera, że ​​jego prawa do właściwego procesu zostały naruszone, gdy lekarze nie zastosowali się do braku jego zgody na przywrócenie funkcji życiowych.

 

Z tego powodu sąd apelacyjny w swoim orzeczeniu stwierdził, że nie może się do niego odnieść, ponieważ sąd niższej instancji nie wydał w tej sprawie żadnego wyroku.

msl/ml/ eu.desmoinesregister.com

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze