Oglądał porno, gdy prowadził tramwaj. Pasażerka zrobiła mu zdjęcia [WIDEO]

Polska
Oglądał porno, gdy prowadził tramwaj. Pasażerka zrobiła mu zdjęcia [WIDEO]
Polsat News, Platforma Komunikacyjna Krakowa
Motorniczy oglądał filmy pornograficzne przez co najmniej kilka minut. W międzyczasie odpowiadał za bezpieczeństwo pasażerów tramwaju

Jeden z krakowskich motorniczych, w trakcie wykonywania kursu, oglądał na smartfonie filmy pornograficzne. Zauważyła to podróżująca tramwajem kobieta, która udokumentowała "seans" na zdjęciach. Trafiły one na ręce jego przełożonych. Sprawą zajęła się też policja. - Nie będziemy mieli już takiego poważania wśród pasażerów, jak do tej pory - obawia się jego koleżanka po fachu.

Motorniczy oglądał filmy dla dorosłych przez dłuższy czas, chociaż w tym czasie powinien skupić się na trasie.

 

- To nie było tylko na przystanku, czy przez chwilę. On tak przynajmniej przez kilka minut prowadził tak pojazd - powiedział Polsat News Jacek Mosachowski z Platformy Komunikacyjnej Krakowa (PKK).

 

WIDEO: Porno w kabinie motorniczego. Materiał "Wydarzeń"

  

 

MPK: nie ma tolerancji do używania w ogóle telefonu podczas jazdy

 

Pasażerka, która przyłapała mężczyznę w okolicach Teatru Bagatela, przesłała fotografie m.in. do krakowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

 

ZOBACZ: Krakowscy strażnicy bramki. Co chwila ją odsuwają, by pozwolić przejechać tramwajom [WIDEO]

 

- W życiu prywatnym nikomu nie zaglądamy do telefonu, ale w pracy absolutnie nie ma tolerancji do używania w ogóle telefonu podczas jazdy - mówił Marek Gancarczyk, przedstawiciel MPK.

 

Zdjęcia zrobione przez podróżną trafiły też na profil PPK na Facebooku. "Nie chcemy by to naganne zachowanie zepsuło opinię krakowskim motorniczym - wspaniałym ludziom, ciężko pracującym i bardzo oddanym swojej pracy" - napisano.

 

Dodano, że nikt "nie ocenia, co kto ogląda, póki robi to prywatnie", ale "ten motorniczy robił to publicznie, w tramwaju z pasażerami".

 

"Tuż obok są drzwi i czynność tę mogli widzieć wsiadający pasażerowie. A przecież mogły wśród nich być też dzieci, czy osoby którym to nie w smak" - stwierdziła.

 

 

Motorniczemu grozi mandat, punkty karne i zwolnienie z pracy

Zachowaniem motorniczego zajęli się również policjanci, ponieważ korzystanie z telefonu w czasie jazdy to złamanie przepisów. 

ZOBACZ:
Dwóch motorniczych uratowało płonącego człowieka. "To były ostatnie momenty"

 

- Ten przepis dotyczy nie tylko kierowców aut, ale również innych osób prowadzących różnego rodzaju pojazdy. Drugie wykroczenie to nieobyczajny wybryk, wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym - stwierdził mł. insp. Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Kierujący tramwajem może więc otrzymać tysiąc złotych mandatu i pięć punktów karnych. Jednak krakowskie MPK musi jeszcze ustalić, kto dokładnie wywołał skandal obyczajowy w mieście. Gdy to się stanie, mężczyźnie będzie grozić utrata pracy.

wka/ml/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze