Dwóch motorniczych uratowało płonącego człowieka. "To były ostatnie momenty"

Polska
Dwóch motorniczych uratowało płonącego człowieka. "To były ostatnie momenty"
MPK Poznań Sp. z o.o.
Ofiarą okazał się bezdomny, który koczował pod wiaduktem i rozpalił ognisko, żeby się przy nim ogrzać

- Dwaj motorniczowie tramwajów uratowali bezdomnego od spalenia się w pobliżu trasy Poznańskiego Szybkiego Tramwaju (PST). Za swoją postawę zostaną nagrodzeni przez prezesa zarządu poznańskiego MPK - poinformowało w poniedziałek biuro prasowe spółki.

Do zdarzenia doszło w piątek, 1 listopada, około godziny 6.00. Motorniczy poznańskiego MPK, pan Darek, kierował tramwajem linii 15, jadącym w stronę os. Sobieskiego. Na trasie PST przed przystankiem "Kurpińskiego" motorniczy zauważył płomienie.

 

- Pierwsza moja myśl była taka, że ktoś rozpalił ognisko z okazji Halloween. Pracuję w firmie ponad 30 lat i wiele widziałem, więc to mnie nawet bardzo nie zdziwiło, ale postanowiłem tego nie zbagatelizować - relacjonuje pan Darek.

 

 

"Przeraziłem się na widok płonącego człowieka"

 

- Zatrzymałem tramwaj na światłach awaryjnych, chwyciłem za gaśnicę i podbiegłem do ognia. Przeraziłem się na widok płonącego człowieka - mówi. 

 

Ofiarą okazał się bezdomny, który koczował pod wiaduktem i rozpalił ognisko, żeby się przy nim ogrzać, ale płomienie przeniosły się na jego ubranie. Motorniczy strumieniami piany z gaśnicy zaczął gasić ofiarę.

 

- Ten człowiek był w pełni świadomy i wskazywał mi najbardziej piekące miejsca na ciele - wspomina mężczyzna.

 

ZOBACZ: Petarda rozerwała dłoń 13-latkowi. Uratował go były strażak

 

"Ja go tylko wsparłem"

 

Po kilku minutach nadjechał następny tramwaj i jego motorniczy też przybiegł z gaśnicą, żeby wesprzeć kolegę.

 

- Fakt, że ten człowiek żyje, to zasługa Darka, ja go tylko wsparłem - mówi drugi motorniczy, pan Bartosz, zatrudniony w MPK od 4 miesięcy. - Gdyby Darek nie zauważył ognia i nie zareagował, ten człowiek by nie żył. Strażacy, którzy przybyli na miejsce, powiedzieli, że to były ostatnie momenty, żeby go uratować - dodaje.

 

Kiedy na miejsce przyjechały służby nadzoru ruchu, strażacy, policja i pogotowie ratunkowe, motorniczowie powrócili do swoich tramwajów. Przerwa w ruchu trwała nieco ponad kwadrans.

 

- Decyzją prezesa zarządu poznańskiego MPK każdemu z motorniczych została przyznana nagroda - poinformowało w poniedziałek biuro prasowe spółki.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze