Na Szyndzielni zabłądziła 67-latka, na Babiej Górze para, którą zmylił śnieg i wiatr. Pomogło GOPR

Polska
Na Szyndzielni zabłądziła 67-latka, na Babiej Górze para, którą zmylił śnieg i wiatr. Pomogło GOPR
GOPR Beskidy
Beskidzcy goprowcy odnaleźli 67-letnią turystkę, która zagubiła się na Szyndzielni górującej nad Bielskiem-Białą.

Beskidzcy goprowcy odnaleźli 67-letnią turystkę, która zagubiła się na Szyndzielni górującej nad Bielskiem-Białą. Szła w nieodpowiednim obuwiu, przez co w stromym terenie wielokrotnie upadła – podali w niedzielę goprowcy. Wieczorem z Babiej Góry trzeba było sprowadzić dwoje turystów, którzy zgubili w padającym śniegu i silnym wietrze drogę partii szczytowej. Byli wyziębieni, ale nic im nie grozi.

Akcja goprowców ze Szczyrku na Babiej Górze zakończyła się w niedzielę około godz. 21:00.

 

- Na Babiej Górze skończyła się właśnie akcja, podczas której sprowadziliśmy parę turystów. Gdy zaczął zapadać zmrok zgubili się w rejonie kopuły szczytowej, gdzie dodatkowo zaczął padać śnieg i wieje silny wiatr. Nie byli w stanie sami zejść i wezwali pomoc - podał o godz. 21. goprowiec ze Szczyrku.

 

Jak dodał, turyści byli wyziębieni, ale ich stan nie wymagał pomocy lekarskiej. Poszukiwania trwały cztery godziny i uczestniczyło w nich 10 ratowników.

 

Szła wzdłuż kolei linowej

 

67-letnia turystka została odnaleziona w sobotę wieczorem. Jak relacjonował ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR Łukasz Dunat, wybrała się na wycieczkę w rejon Szyndzielni ok. południa. Kłopoty zaczęły się podczas zejścia.

 

- Dotarła do celu ok. godz. 15. Gdy zapadał zmrok, wybrała najkrótszą drogę powrotną - wzdłuż słupów kolei linowej. Z powodu braku oświetlenia zabłądziła, a wyposażona w nieodpowiednie obuwie wielokrotnie upadała w stromym i błotnistym terenie – zrelacjonował goprowiec.

 

ZOBACZ: Akcja ratunkowa w Karkonoszach. "Zrobienie kilku zdjęć było ważniejsze niż ratowanie życia"

 

Turystka posiadała przy sobie naładowany telefon. Skontaktowała się z GOPR w Szczyrku i poprosiła o pomoc. Udzielili jej ratownicy dyżurujący na Klimczoku. - Po dotarciu do zagubionej turystki zabezpieczyli ją termicznie i sprowadzili do miejsca, skąd możliwy był transport quadem. Kobieta została przekazana rodzinie. W wyniku upadków nie doznała poważniejszych urazów. Była jednak poobijana – dodał Łukasz Dunat.

 

Apel o dobre przygotowanie

 

Ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR zaapelowali o rozwagę w planowaniu wycieczek górskich. Trzeba pamiętać o odpowiednim ubiorze, a zwłaszcza dobrych butach. Turyści muszą uwzględniać, że o tej porze roku szybko zapada zmrok.

 

Niezbędny jest także naładowany telefon komórkowy z aplikacją "Ratunek", która jest przydatna, jeśli wystąpi potrzeba wezwania pomocy.

 

GOPR w razie wypadku można wezwać pod bezpłatnym numerem telefonu alarmowego: 985 lub dzwoniąc na 601 100 300.

las/prz/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze