Zatrzymała go policja. Przewrócił się i uderzył głową o krawężnik [WIDEO]

Polska
Zatrzymała go policja. Przewrócił się i uderzył głową o krawężnik [WIDEO]
Polsat News/YouTube/mormakill

Jeden z policjantów prowadził zatrzymanego w kierunku radiowozu. Gdy doszli do drzwi pojazdu, funkcjonariusz puścił mężczyznę, a ten zatoczył się się i uderzył tyłem głowy o krawężnik. Tak wyglądała interwencja w Knurowie (woj. śląskie). - Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Wyszedł po ok. 2 godzinach - powiedział polsatnews.pl oficer prasowy KMP w Gliwicach.

- Zdarzyło się to co widzieliśmy. Zatrzymanemu, mimo tego drastycznego obrazu, nic się wówczas nie stało. Po badaniach w szpitalu wyszedł po dwóch godzinach. Później przebywał w Knurowie, był wielokrotnie widziany. Trzeba uciąć spekulacje, że zginął - mówił w rozmowie z polsatnews.pl oficer prasowy KMP w Gliwicach podinspektor Marek Słomski. 

 

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ - Areszt dla policjantów, którzy mieli stosować przemoc i nakłaniać do picia alkoholu

 

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia. Interwencja dotyczyła spożywania alkoholu w miejscu publicznym i odmowy podania danych. 

 

Rzecznik KMP w Gliwicach nie udzielił informacji czy wszczęto postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

 

"Za czółko"

 

O tę interwencję zapytaliśmy byłego policjanta Dariusza Lorantego.

 

- Zatrzymanie jest czynnością procesową. Zatrzymujemy do wykroczeń, przestępstw. Od tego momentu zawsze odpowiada policja. Trochę inna sytuacja jest, gdy policjanci nas legitymują, by sprawdzić czy nie jesteśmy poszukiwani. Wówczas jest to interwencja i funkcjonariusz nie odpowiada - powiedział polsatnews.pl Dariusz Loranty.

 

Policjant zwrócił uwagę, że w momencie, gdy zatrzymanego zabiera się do radiowozu i będzie się go gdzieś przewoziło, to już uderzenie głową stanowi odpowiedzialność policjanta.

 

- Na amerykańskich filmach jest charakterystyczna scena. Jak wsadzają zatrzymanego do radiowozu, to trzymają go "za czółko", bo każdy uszczerbek na zdrowiu to odpowiedzialność policjanta - wyjaśnił.

 

"Powinien go przytrzymywać"

 

- W tym przypadku człowiek był tak pijany, że powinien być przytrzymywany. Ale możliwe, że on nie był zatrzymany do sprawy. Każdy ma prawo się przewrócić. Policjant może mnie zawołać do swojego radiowozu i wtedy jak się przewrócę, to ponoszę za to odpowiedzialność - dodał.

 

- Tutaj prawdopodobnie pijanemu mężczyźnie chcieli zbadać trzeźwość. Z formalnoprawnego punktu widzenia nie odpowiadają za jego bezpieczeństwo, natomiast z praktycznego, jeden z nich powinien go przytrzymywać. Jeżeli policjant go trzymał i puścił, to ponosi odpowiedzialność z tego tytułu - powiedział Loranty.

msl/ml/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze