Zarzuty dla kierowców przewożących tygrysy. "Wspólnie znęcali się nad zwierzętami"

Polska
Zarzuty dla kierowców przewożących tygrysy. "Wspólnie znęcali się nad zwierzętami"
Polsat News
Kierowcy wiozący tygrysy nie przyznali się do winy

Zarzuty znęcania się nad zwierzętami postawiła prokuratura dwóm obywatelom Włoch, kierowcom samochodu, którym przewożonych było 10 tygrysów z Włoch do Dagestanu. Tygrysy utknęły na przejściu granicznym w Koroszczynie (woj. lubelskie), jeden z nich padł.

Dziewięć pozostałych tygrysów, w złym stanie, trafiło do ogrodów zoologicznych. Siedem przebywa w Poznaniu, a dwa Człuchowie. Po rekonwalescencji zwierzęta mają trafić do azylu w Hiszpanii. W areszcie przebywa organizator transportu, obywatel Rosji, Rinat V.

 

- Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, postawiła zarzuty znęcania się nad zwierzętami dwóm obywatelom Włoch, kierowcom samochodu, którym transportowane były tygrysy - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

 

"Wspólnie znęcali się nad zwierzętami"

 

- Obaj kierowcy, Marco A. i Alessio D., wspólnie znęcali się nad tygrysami w ten sposób, że nie dostarczali im wystarczającej ilości jedzenia i wody, co doprowadziło do śmierci jednego z tygrysów - powiedziała Kępka.

 

Kierowcy nie przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia, których prokuratura nie ujawnia. Prokurator wystąpił o zastosowanie aresztu wobec kierowców, ale sąd nie uwzględnił tego wniosku. Obaj mężczyźni wyszli na wolność. - Rozważamy złożenie zażalenia na decyzję sądu - powiedziała Kępka.

 

ZOBACZ: Stan tygrysów znacznie się poprawił. Wszystkie otrzymały imiona

 

 

Wcześniejsze zarzuty dla organizatora transportu

 

Wcześniej prokuratura postawiła zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami organizatorowi transportu, obywatelowi Federacji Rosyjskiej Rinatowi V. Według śledczych mężczyzna zorganizował transport tygrysów w nieodpowiednich dla nich warunkach, w klatkach ograniczających swobodę, nie zapewnił odpowiedniej ilości pokarmu i dostępu do wody, w wyniku czego jeden z tygrysów padł.

 

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, których treści prokuratura również nie ujawnia. W piątek decyzją sądu w Białej Podlaskiej Rinat V. został aresztowany warunkowo, może wyjść na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego w kwocie 30 tys. zł. Jednak prokuratura złożyła sprzeciw wobec tej decyzji sądu, co wstrzymuje tryb warunkowy do czasu rozpoznania zażalenia prokuratury przez sąd odwoławczy. Do czasu rozpatrzenia sprawy przez Sąd Okręgowy w Lublinie podejrzany pozostaje w areszcie.

 

ZOBACZ: Dramatyczna walka o uratowanie tygrysów. "Policja nam nie pomogła"

 

Tygrysy podróżowały do Rosji

 

Transport 10 tygrysów dotarł na przejście graniczne w Koroszczynie w sobotę, 26 października. Jak informował Główny Inspektorat Weterynarii, zwierzęta zostały wysłane z Włoch 22 października z zamiarem przewiezienia do Dagestanu, republiki Federacji Rosyjskiej.

 

Samochód przewożący tygrysy został przepuszczony przez polskie służby graniczne, bo organizatorzy przewozu przedstawili dokumenty wymagane w Unii Europejskiej przy transporcie zwierząt objętych ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej. Białoruskie służby graniczne odmówiły jednak wjazdu transportu do ich kraju, ponieważ brakowało wymaganych urzędowych certyfikatów wystawionych przez włoskie służby weterynaryjne, a dodatkowo kierowcy nie mieli aktualnych wiz. Ciężarówka z tygrysami została cofnięta do Polski.

 

Dziewięć tygrysów, które przeżyły transport w nocy ze środy na czwartek, przewieziono do zoo w Poznaniu. Dwa tygrysy, które pojechały do Wielkopolski od razu załadowano do osobnej ciężarówki i zawieziono do zoo w Człuchowie (Pomorskie). Gdy zwierzęta dojdą do siebie zostaną przewiezione do azylu w Hiszpanii.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze