Atak na meczet we Francji. Sprawca chciał zemścić się za zniszczenie Notre Dame

Świat
Atak na meczet we Francji. Sprawca chciał zemścić się za zniszczenie Notre Dame
PAP/EPA/JEAN DANIEL CHOPIN
84-letni były wojskowy zaatakował meczet w Bajonnie.

Sprawca ataku na meczet w Bajonnie na południu Francji powiedział, że chciał "zemścić się" za zniszczenie w pożarze katedry Notre Dame w Paryżu, które przypisuje muzułmanom - powiedział we wtorek prokurator. Podejrzany jest badany przez psychiatrę - dodał.

- Bada go psychiatra pod kątem odpowiedzialności karnej - dodał Marc Mariee.

 

Choć 84-letni Claude S. przyznał podczas przesłuchania, że próbował podpalić meczet, "zaprzeczył, jakoby miał zamiar kogokolwiek zabić, i twierdził, że uważnie obserwował meczet, aby działać tylko w czasie, gdy było w nim bardzo mało ludzi".

 

Mariee podkreślił, że "jest w stałym kontakcie z krajowym prokuratorem ds. walki z terroryzmem, który ma zdecydować, czy przejmie tę sprawę".

 

ZOBACZ: Są wstępne wyniki śledztwa ws. pożaru Notre Dame. Wykluczono "wątek przestępczy"

 

Do strzelaniny doszło w poniedziałek przed meczetem w mieście Bajonna w regionie Nowa Akwitania na południu Francji. Jak podało regionalne Radio Bleu Gaskonia, napastnik ciężko ranił dwie osoby w wieku 74 i 78 lat. Ranni zostali hospitalizowani, jeden nich został trafiony w tułów, a drugi w bark; ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Uciekając z miejsca strzelaniny, sprawca podpalił samochód stojący przed meczetem, interweniowała straż pożarna.

 

Kandydował ze Zjednoczenia Narodowego

 

Claude S. to były wojskowy, który kandydował w wyborach regionalnych z ramienia skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (dawniej Front Narodowy). Został zatrzymany w pobliżu swego domu w miejscowości Saint-Martin-de-Seignanx. Miał przy sobie pistolet Smith&Wesson, z którego próbował strzelać, zanim rozbroiła go policja.

 

ZOBACZ: Miliarderzy obiecywali miliony na odbudowę Notre Dame. "Nie wpłacili ani grosza"

 

Przyczyna pożaru katedry Notre Dame w Paryżu w dniu 15 kwietnia nie została dotąd wyjaśniona. Śledczy podali wstępnie w czerwcu, że mogło do niego dojść w wyniku awarii instalacji elektrycznej. Wcześniej sugerowano, że do pożaru doszło najprawdopodobniej w trakcie prowadzonych w świątyni prac renowacyjnych.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze