Wypadek na Bielanach. Kierowca bmw jest w szpitalu, na razie nie trafi do aresztu

Polska
Wypadek na Bielanach. Kierowca bmw jest w szpitalu, na razie nie trafi do aresztu
Polsat News
Początkowo sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o areszt

Krystian O., który śmiertelnie potrącił 33-latka na przejściu dla pieszych na warszawskim Bemowie, nie trafi na razie do aresztu. Jak potwierdziła policja, zatrzymanie mężczyzny będzie możliwe po wydaniu opinii lekarskiej. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł Polsat News, mężczyzna trafił na oddział psychiatryczny.

Jak dowiedział się Polsat News, Krystian O. trafił na oddział psychiatryczny jednego z warszawskich szpitali. W środę przed południem ma zebrać się komisja lekarska, która ma wydać decyzję ws. aresztowania mężczyzny. Bez niej funkcjonariusze nie mogą zatrzymać 31-latka, mimo decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu.

 

Nawet jeśli psychiatrzy zadecydują, że Krystian O. wymaga opieki specjalistycznej, to wcale nie musi uniknąć tymczasowego aresztowania.

 

W Polsce jest kilka aresztów śledczych z całodobową opieką psychiatryczną - w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu. Po modernizacji, oddział psychiatryczny jest także w zakładzie w Radomiu. Po decyzji lekarzy Krystian O. może trafić do jednego z tych miejsc. 

 

Policjanci w tej chwili pełnią nadzór na terenie szpitala, jednak nie mogą wejść na oddział. - My sami do oddziału nie wejdziemy, ale uniemożliwiamy opuszczenie tego oddziału przez osobę, która jest przewidziana do zatrzymania do aresztu śledczego. Przez cały czas będzie sprawowany nadzór przez policjantów - tłumaczył nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik KSP.

 

"Istnieją przesłanki, na które nie mamy wpływu"

 

Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, nadkom. Sylwester Marczak potwierdził, że mężczyzna nie trafił do celi.

 

- Na tę chwilę istnieją przesłanki, na które nie mamy wpływu i nie ma możliwości zatrzymania osoby w areszcie. Jednakże sprawca wypadku pozostaje pod naszym nadzorem. Ewentualne zatrzymanie będzie możliwe po wydaniu opinii ze strony lekarzy - poinformował.

 

Ekipie "Interwencji" udało się porozmawiać z Krystianem O. - Chciałem sobie odebrać przez tę całą sytuację życie, a wy robicie z tego, k... taką podpuchę i takie bzdury wypisujecie - powiedział kierowca bmw reporterowi.

 

ZOBACZ: "Mam pętlę na szyi" - mówi "Interwencji" sprawca wypadku na Bielanach

 

Tragiczny wypadek

 

W ubiegłą niedzielę na ulicy Sokratesa w Warszawie kierujący samochodem bmw 31-letni Krystian O. potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę po "zebrze". Mężczyzna przechodził przez ulicę w towarzystwie żony i z dzieckiem w wózku. 33-latek zmarł mimo reanimacji. Kierowca bmw był trzeźwy.

 

Kierowca bmw usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych - kobiety i jej dziecka - znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

ZOBACZ: Żona 33-latka, który zginął pod kołami bmw zabrała głos. Apeluje do rodziców

 

Mówił, że "oślepiło go słońce"

 

Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i odpowiadał na pytania obrońcy. "Wyjaśnił, że niewiele pamięta, dodał, że oślepiło go słońce" - informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

 

W ubiegły poniedziałek, 21 października odbyło się posiedzenie aresztowe sądu. Sąd jednak nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla Krystiana O. i zastosował wobec niego dozór policji. Prokuratura skierowała zażalenie na tę decyzję.

 

We wtorek Sąd Okręgowy zdecydował, że 31-letni Krystian O. trafi do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. - Sąd Okręgowy w Warszawie po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 29 października 2019 r. zażalenia oskarżyciela publicznego na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy–Żoliborza w Warszawie z dnia 21 października 2019 r. w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania, postanowił zmienić zaskarżone postanowienie w ten sposób, że zastosować wobec podejrzanego Krystiana O. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, od chwili zatrzymania - poinformowała Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Podejrzanemu grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ: "Państwo lekceważy temat". Protest na ul. Sokratesa, gdzie doszło do śmiertelnego wypadku

 

Uratował życie żonie i dziecku

 

Według świadków, których cytowały media, na ulicy Sokratesa na wysokości posesji nr 5 samochód marki BMW uderzył z ogromną siłą w 33-letniego mężczyznę, który w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem i żonę w stronę chodnika, ratując im życie.

 

Jak podała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, śledczy przesłuchali też kierowcę srebrnego auta, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. - Zeznał, iż widział, jak po jego lewej stronie bardzo szybko porusza się pomarańczowy pojazd, który następnie z impetem uderzył w mężczyznę - przekazywał rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

 

- Moim zadaniem zażalenie jest absolutnie niezasadne. Przede wszystkim dlatego, że ja ze zdumieniem z mediów dowiaduje się, co zeznał kluczowy świadek. Jako obrońca złożyłem wniosek o to, żeby mnie informować o wszystkich czynnościach - powiedział z kolei w rozmowie z PAP adwokat Tomasz Ode.

 

Dodał, że dowiedział się z mediów "jaka jest wersja śledcza potwierdzona przez tego świadka, jakiej treści są zeznania".

 

"Uważam, że nie ma obawy matactwa"

 

- Uważam, że po prostu nie wypada dążyć do aresztowania podejrzanego na podstawie obawy matactwa w sytuacji, w której wersja śledcza jest komunikowana publicznie nieustalonej liczbie osób. Uważam, że nie ma obawy matactwa w sytuacji, w której prokurator przez media notyfikuje wszystkim ewentualnym nie przesłuchanym świadkom, co się dzieje w sprawie. Prokurator się chyba nie obawia o losy śledztwa, skoro informuje o zeznaniach świadka - stwierdził adwokat Tomasz Ode.

 

33-latek zmarł mimo reanimacji. Dziecko przebywa w szpitalu. Kierowca był trzeźwy.

 

Prokuratura zaapelowała o zgłaszanie się świadków zdarzenia, w szczególności kierowcy srebrnego samochodu, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych.

bas/msl/ac/prz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze