Protesty wyborcze PiS. PKW negatywnie zaopiniowała jeden z nich

Polska
Protesty wyborcze PiS. PKW negatywnie zaopiniowała jeden z nich
Polsat News
PiS wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach senackich.

Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że nie ma podstaw do ponownego przeliczania głosów w okręgu senackim, który jest przedmiotem jednego z sześciu protestów PiS. - Argumenty nie uprawniają do przyjęcia, iż doszło do naruszenia prawa wyborczego w takim zakresie, żeby miało to wpływ na wynik wyborów - powiedział szef PKW. Ostateczną decyzję ws. protestów podejmie Sąd Najwyższy.

Do Sądu Najwyższego do środowego popołudnia wpłynęły 73 protesty wyborcze. Sześć z nich złożył pełnomocnik komitetu wyborczego PiS. Dotyczą one wyborów do Senatu w sześciu okręgach: nr 100 (Koszalin), nr 75 (Katowice), nr 12 (Toruń), nr 92 (Konin), nr 95 (Kalisz), nr 96 (Kalisz).

 

W protestach partia rządząca wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów, zarzucając niewłaściwe zakwalifikowanie głosów jako nieważne, podczas gdy - zdaniem PiS - powinny zostać uznane za ważne.

 

W czwartek Państwowa Komisja Wyborcza zaopiniowała jeden z wniosków partii Jarosława Kaczyńskiego. 

 

- Uznajemy zarzuty podnoszone w tym proteście za nieznajdujące podstaw, żeby wybory w tym okręgu powtórzyć. Na razie mamy jeden okręg - powiedział sędzia Wiesław Kozielewicz, przewodniczący Komisji.

 

Mandat dla Wiosny

 

Szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak poinformowała dziennikarzy, że opiniowany w czwartek protest dotyczył okręgu nr 75 w wyborach do Senatu.

 

To jeden z okręgów w woj. śląskim - mandat senatorski zdobyła tu wiceprezeska partii Wiosna Gabriela Morawska-Stanecka (KW SLD). Zagłosowały na nią 64 172 osoby, a na kandydata PiS Czesława Ryszkę 61 823 wyborców.

 

ZOBACZ: Znamy treść protestów wyborczych PiS i KO

 

"Czekamy na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego"

 

- Zapoznaliśmy się z opinią PKW, niemniej nie jest ona wiążąca - powiedział polsatnews.pl wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

 

Ostateczną decyzję ws. protestów wyborczych - w oparciu o stanowisko PKW i analizy prawne - podejmie bowiem Sąd Najwyższy. Są trzy możliwe warianty rozstrzygnięć SN.

 

- Protest może być uznany za niezasadny. Może być uznany za zasadny, ale bez wpływu na wynik wyborów. Trzeci wariant to protest zasadny, miał wpływ na wynik wyborów i trzeba dokonać ponownego przeliczenia głosów - dodał Kozielewicz.

 

Fogiel w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie stwierdził, że "nie ma żadnych podstaw do tego, żeby PiS wycofywał protesty". - Czekamy z dużym spokojem na orzeczenie SN i przyjmiemy je takie, jakie ono będzie - dodał.

 

"Każdą decyzję uszanujemy" 

 

Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślił, że to do władzy sądowniczej należy rozstrzygnięcie, czy protest PiS był zasadny, czy nie.

 

- Każda partia polityczna, czy kandydat ma prawo do złożenia protestu wyborczego. Jeżeli sąd uzna, że będzie to zasadne, to będzie to zasadne, jeżeli nie, to po prostu skorzystaliśmy ze swojego prawa. Tak samo, jak z odwołaniem się od decyzji administracyjnej, od decyzji stypendialnej, przyjęciu na studia, już z mojej byłej branży, wiele różnych możliwości jest jeżeli chodzi o procesy odwoławcze. Natomiast każdą decyzję Sądu Najwyższego w tym zakresie uszanujemy - oświadczył Müller, który w przeszłości był wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego.

 

Rzecznik rządu podkreślił, że PiS za przesłankę do złożenia protestu uznał dużą liczbę głosów nieważnych.

zdr/ml/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze