Ma 78 lat, niedawno przeszedł zawał. Nadal chce zostać prezydentem USA

Świat
Ma 78 lat, niedawno przeszedł zawał. Nadal chce zostać prezydentem USA
PAP/EPA/Peter Foley
Kandydaturę Berniego Sandersa, który jako prezydent USA byłby najstarszym na tym stanowisku w chwili wyboru, poparła Alexandria Ocasio-Cortez, najmłodsza w historii kongresmenka.

Demokratyczny kandydat do Białego Domu Bernie Sanders, który 1 października doznał ataku serca, zapewniał w sobotę w nowym Jorku tysiące swoich zwolenników, że jest "bardziej niż gotów" objąć prezydenturę. Jak argumentował, wspólnymi siłami można zmienić kraj. To nie pierwszy raz, gdy 78-letni senator zaskakuje swoimi słowami i decyzjami.

- Jestem bardziej niż gotów rozprawić się z chciwością i korupcją korporacyjnych elit i ich apologetów. Jestem bardziej gotów niż kiedykolwiek pomóc w utworzeniu rządu opartego na zasadach sprawiedliwości, ekonomicznej sprawiedliwości, rasowej sprawiedliwości, społecznej sprawiedliwości i środowiskowej sprawiedliwości – przekonywał Sanders.

 

Lewicowy polityk przepraszał, że nie wszyscy, którzy chcieli uczestniczyć w wiecu wyborczym w Queensbridge Park w dzielnicy Queens, mieli taką szansę. Po wpuszczeniu 20 tys. osób wejścia zostały zamknięte.

 

Sanders o "okrutnym" systemie opieki medycznej w USA

 

78-latek starał się przedstawić wiwatującym tłumom po przebytej chorobie jako człowiek pełen energii i wigoru. - Mówiąc prosto z mostu: wracam – oznajmił.

 

Przemawiając na East River, w pobliżu jednego z największych kompleksów budynków komunalnych zaznaczył, że mieszkańcy "najbogatszego kraju w historii świata" także stoją w obliczu przeciwności losu.

 

- Dzisiaj w Ameryce ponad 500 tys. ludzi jest bezdomnych. Tutaj w Nowym Jorku tylko w tym roku ponad 130 tys. ludzi, w tym 45 tys. dzieci spało w schroniskach. (…) 50 proc. naszej populacji, pracujących ludzi naszego kraju, żyje od wypłaty do wypłaty walcząc o to by móc zapłacić za mieszkanie, kredyt hipoteczny, podstawowe rachunki, lub za naprawę samochodu. W nieprawdopodobnym stresie zmagają się, żeby przeżyć i wyżywić rodziny – podkreślił Sanders.

 

Przytaczał statystyki mówiące m.in., że 87 mln. ludzi pozostaje bez ubezpieczeń lub ma niedostateczne ubezpieczenia, a kiedy zachorują, nie są w stanie iść do lekarza, ponieważ USA, utrzymuje najbardziej "niefunkcjonalny i okrutny" system opieki medycznej w świecie.

 

"1 proc. najbardziej zasobnych ma niespotykane w historii bogactwo"

 

Dodał, że rodzin nie stać na sfinansowanie studiów dzieci z powodu "oburzająco" wysokich kosztów edukacji. - Dziesiątki milionów borykają się z ciężarem zadłużenia studentów - mówił.

 

- Miliony emerytów nie mogą sobie pozwolić na zakup leków na recepty, których desperacko potrzebują, ponieważ nasz rząd zezwolił oszustom z przemysłu farmaceutycznego na manipulowanie cenami i przekupstwo polityczne. W tym samym czasie Trump i Republikanie decydują się na okrajanie świadczeń dla ubogich (Medicaid), dla starszych (Medicare) i ubezpieczeń społecznych (Social Security) dla naszych seniorów – stwierdził senator ze stanu Vermont.

 

Wskazywał zarazem na wiele innych przykładów niesprawiedliwości społecznej, ekonomicznej, na tle rasowym, ze względu na płeć oraz orientację seksualną. Jednocześnie zwracał uwagę na zgoła inną rzeczywistość w Ameryce.

 

Mówił m.in., że podczas gdy ludzie pracujący od 45 lat nie zaznali podwyżek płac (uwzględniając inflację), 1 proc. najbardziej zasobnych ma niespotykane w historii zarobki i bogactwo.

 

"Ten ruch przekształci kraj"

 

- 25 zarządzających funduszami hedgingowymi zarabia dwukrotnie więcej niż wszyscy wychowawcy w amerykańskich przedszkolach. (…) Dzisiaj trzech najbogatszych Amerykanów posiada większy majątek niż łącznie najmniej zasobna połowa społeczeństwa. W ostatnich 30 latach 1 proc. na samej górze odnotował wzrost zamożności o 21 trylionów dolarów – wyliczył.

 

Jak dodał dawno spóźniona sprawiedliwość zbliża się do Stanów Zjednoczonych. - Wygramy, ponieważ Amerykanie chcą fundamentalnych zmian w naszych priorytetach krajowych. Mają dość tego, że podczas gdy 1. proc. staje się coraz bogatszy, muszą się zmagać, by włożyć coś do garnka. Dlatego wygramy – zapowiadał.

 

Przekonywał zgromadzonych, że można stworzyć nową Amerykę zgodnie z zasadami, które miały być fundamentami jej demokracji. - Nastał moment, dodał, że wszyscy razem mogą stworzyć kraj do jakiego są uprawnieni, będący odzwierciedleniem różnorodności jej społeczeństwa - powiedział

 

Zapewniał, że "to właśnie ten ruch, biały, czarny, latynoski, amerykańskich Azjatów, rdzennych Amerykanów, nas wszystkich razem, ten ruch przekształci kraj".

 

Jego kandydaturę na prezydenta poparła najmłodsza w historii kongresmenka, lewicowa Demokratka Alexandria Ocasio-Cortez.

 

Bernie Sanders zaskakiwał już nie raz

 

To nie pierwszy raz, gdy Bernie Sanders stara się o amerykańską prezydenturę. Niecałe cztery lata temu był głównym konkurentem dla Hillry Clinton w prawyborach wewnątrz Partii Demokratycznej. 

 

Swej rywalce zarzucił wówczas bliskie związki ze światem finansjery, przypominając o wysoko opłacanych przemówieniach, które Clinton wygłosiła m.in. w banku Golden Sachs po zakończeniu pracy na stanowisku szefowej dyplomacji USA. 

 

- Sekretarz Clinton reprezentuje establishment, a ja zwykłych ludzi - zapewnił w lutym 2016 r. Clinton zripostowała, że Sanders stosuje wobec niej "przebiegłe oszczerstwa". 

 

Przed prawyborami w Nowym Jorku Sanders ocenił, że jego rywalka nie ma odpowiednich kwalifikacji, by zostać prezydentem USA. - Głosowała za katastrofalną wojną w Iraku i poparła niemal każde katastrofalne porozumienie o wolnym handlu - mówił.

 

Miesiąc później tłumaczył się z udzielonego 30 lat wcześniej wywiadu, w którym chwalił kubański reżim Fidela Castro "za zapewnienie dzieciom bezpłatnej nauki w szkołach i dostępu do powszechnej służby zdrowia".

 

Zapewnił, że te słowa były częścią szerszej wypowiedzi, której głównym przesłaniem było wyrażenie sprzeciwu wobec amerykańskiej inwazji na Kubę. Dopytywany, czy żałuje tych słów, nie odpowiedział na pytanie.

 

Śledztwo wobec żony Sandersa

 

Gdy Hillary Clinton została kandydatką Demokratów, długo zwlekał z udzieleniem jej poparcia, co komentatorzy odczytywali jako możliwy rozłam w ugrupowaniu. Jednak nie wszyscy fani senatora zaakceptowali jego apel; na wiecu w Filadelfii tysiące osób zareagowało głośnym buczeniem, rozległy się też okrzyki "hańba" i "zamknąć ją!".

 

Wówczas na światło dzienne wypłynęły też e-maile znajdujące się na serwerach Partii Demokratycznej, których autorzy szydzili z Sandersa i jego zwolenników, a także wątpili w jego religijność.

 

Pod ostrzałem była też żona senatora, Jane, którą w 2017 r. objęto śledztwem federalnym dotyczącym roli, jaką odegrała w transakcji kupna gruntów przez uczelnię Burlington College, której była prezesem. Sanders skomentował wówczas, że postępowanie jest "żałosne i motywowane politycznie".

wka/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze