Obce samoloty nad Bułgarią. Może chodzić o rosyjskie maszyny

Świat
Obce samoloty nad Bułgarią. Może chodzić o rosyjskie maszyny
fot. Pixabay/ Netsyscom
Według źródeł w ministerstwie obrony Bułgarii celem Rosji jest wyczerpanie zdolności bułgarskiego lotnictwa wojskowego

Od początku roku myśliwce sił powietrznych Bułgarii były podrywane 19 razy po przybliżeniu się do przestrzeni powietrznej kraju samolotów z wyłączonymi transponderami. Przypuszcza się, że chodzi o rosyjskie maszyny - podał w sobotę portal Mediapool.

Portal powołuje się na źródła w bułgarskim lotnictwie wojskowym. Według nich przestrzeń powietrzna kraju została naruszona tylko raz przez mały rumuński samolot szkoleniowy. Źródła wskazały, że w przypadkach przybliżania się obcych maszyn do bułgarskiej granicy powietrznej chodzi o prowokacyjną taktykę ze strony Rosji, stosowaną przez nią od lat w regionie Morza Czarnego.

 

Według źródeł w ministerstwie obrony Bułgarii celem Rosji jest wyczerpanie i tak słabych zdolności bułgarskiego lotnictwa wojskowego, pełniącego bojowe dyżury nad Morzem Czarnym w ramach misji natowskiej Air Policing.

 

Podczas tych dyżurów Bułgaria dysponuje kilkoma myśliwcami produkcji rosyjskiej MiG-29. W lipcu Bułgaria zawarła ze Stanami Zjednoczonymi umowę na zakup sześciu bojowych i dwóch ćwiczeniowych samolotów F-16 Block 70 o wartości 1,2 mld dolarów, lecz pierwsze maszyny zostaną dostarczone dopiero w 2023 roku.

 

PRZECZYTAJ: Dwa bombowce Tu-160 zostały rozmieszczone w pobliżu Alaski. Do terytorium USA mogą dolecieć w 30 min

 

MSZ Bułgarii nie reaguje

 

Do tego czasu na remont i serwisowanie 15 posiadanych przez bułgarskie lotnictwo wojskowe MIG-ów resort obrony przeznaczył 80 mln euro. Remonty ma przeprowadzić Białoruś.

 

W tym roku do bułgarskiej przestrzeni powietrznej obce samoloty z wyłączonymi transponderami przybliżały się więcej razy w porównaniu z 2018 rokiem, kiedy odnotowano ich 17.

 

Źródła z resortu obrony, cytowane przez Mediapool, odnotowują, że taką samą taktykę Rosja stosuje nad Morzem Bałtyckim. Na razie wicepremier i minister obrony Krasimir Karakaczanow unika komentarzy na ten temat. Nie odnotowano reakcji również ze strony MSZ Bułgarii - pisze Mediapool.

emi/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze