Brak zgody parlamentu na brexit. Johnson: nie będę negocjował opóźnienia terminu opuszczenia UE

Świat
Brak zgody parlamentu na brexit. Johnson: nie będę negocjował opóźnienia terminu opuszczenia UE
PAP/EPA/UK PARLIAMENT/JESSICA TAYLOR

Izba Gmin przyjęła w sobotnim głosowaniu poprawkę Letwina, która przewiduje wstrzymanie poparcia przez posłów porozumienia Zjednoczonego Królestwa z UE w sprawie brexitu do czasu przyjęcia stosownych ustaw i ich wejścia w życie. To oznacza, że premier Boris Johnson zapewne będzie musiał prosić o przesunięcie terminu brexitu do 31 stycznia 2020 roku. Premier zapowiedział jednak, że tego nie zrobi.

Do głosowania nie doszło, gdyż spiker brytyjskiej Izby Gmin John Bercow poinformował wcześniej, że jedną z poprawek, którą dopuścił do głosowania jest wniosek o odłożenie głosowania nad poparciem umowy. 

 

Za jej przyjęciem głosowało 322 posłów: 231 z Partii Pracy, 35 ze Szkockiej Partii Narodowej, 19 Liberalnych Demokratów, 17 niezależnych, pięciu z Niezależnej Grupy na rzecz Zmiany, czterech z walijskiej Plaid Cymru, jedyna posłanka Zielonych oraz 10 posłów północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP), wspierającej dotychczas mniejszościowy rząd konserwatystów. Przeciw było 306 posłów: 283 konserwatystów, 17 niezależnych i sześciu laburzystów.

 

Uniknięcie "przypadkowego brexitu bez umowy"

 

Poprawkę złożył były poseł konserwatywny, a obecnie niezależny Oliver Letwin. Zgłoszona przez niego zmiana przewiduje wstrzymanie poparcia dla umowy ws. brexitu do momentu, gdy stosowne związane z nim ustawy nie zostaną przyjęte i nie wejdą w życie.

 

Według tego założenia, celem jest uniknięcie "przypadkowego brexitu bez umowy", czyli sytuacji, w której posłowie poparliby porozumienie, ale regulująca to ustawa nie przejdzie całego procesu legislacyjnego przed 31 października. To mogłoby spowodować, że Wielka Brytania mimo porozumienia politycznego z Unią Europejską, musiałaby wyjść ze Wspólnoty bez umowy.

 

Poprawkę Letwina Brytyjska Izba Gmin przyjęła w sobotnim głosowaniu. To oznacza, że zgodnie z tzw. ustawą Benna brytyjski premier Boris Johnson zapewne będzie musiał jeszcze w sobotę poprosić o przesunięcie terminu brexitu do 31 stycznia 2020 roku.

 

ZOBACZ: Morawiecki: unikanie chaotycznego, bezrozumnego brexitu powinno być priorytetem

 

"Nie będę negocjował opóźnienia terminu brexitu"

 

Boris Johnson zapowiedział tymczasem, że nie będzie negocjował opóźnienia terminu brexitu. - Nie będę negocjować opóźnienia z UE, a prawo nie zmusza mnie do tego - przekonywał premier Wielkiej Brytanii. Podkreślał, że UE także nie jest zachwycona perspektywą kolejnego odroczenia terminu. 

 

Johnson zapewnił, że jego rząd złoży w przyszłym tygodniu odpowiednie projekty ustaw, które umożliwią doprowadzenie do brexitu 31 października.

 

Wiadomo już natomiast, że Izba Gmin nie będzie głosować w sobotę nad porozumieniem z UE w sprawie brexitu. 

 

Opozycja: premier musi w sobotę złożyć wniosek o odłożenie brexitu

 

Opozycja jest innego zdania niż premier i uważa, że premier jeszcze w sobotę musi złożyć wniosek o odłożenie brexitu. Jak powiedział lider Partii Pracy Corbyn, Johnson "nie może już dłużej wykorzystywać groźby wyjścia bez umowy do szantażowania członków (Izby)".

 

WIDEO: Uczestnicy demonstracji w Londynie z entuzjazmem przyjęli wynik głosowania w Izbie Gmin nad poprawką, która wstrzymuje zatwierdzenie przez posłów porozumienia do czasu przyjęcia i wejścia w życie stosownych ustaw 

  

Komisja Europejska oczekuje informacji o dalszych krokach 

 

KE oczekuje, że Wielka Brytania jak najszybciej poinformuje UE o dalszych krokach po odłożeniu w sobotę głosowania w sprawie umowy o wyjściu ze Wspólnoty i przyjęciu poprawki, w efekcie której rząd w Londynie powinien wystąpić o przedłużenie terminu brexitu.


"Komisja Europejska odnotowuje dzisiejsze głosowanie w Izbie Gmin w sprawie tzw. poprawki Letwina, która oznacza, że samo porozumienie o wyjściu nie zostało poddane pod głosowanie. Do rządu Wielkiej Brytanii należy poinformowanie nas o kolejnych krokach tak szybko, jak to możliwe" - napisała na Twitterze główna rzeczniczka KE Mina Andreewa.

Do sprawy odniósł się również rzecznik prasowy europarlamentu Jaume Duch. "Parlament Europejski oceni w poniedziałek w Strasburgu wynik dzisiejszego głosowania w brytyjskim parlamencie i obecną sytuację. Spotkanie grupy sterującej PE w sprawie brexitu zaplanowane jest na godz. 15. Przewodniczący PE i przywódcy grupy (Konferencja Przewodniczących) spotkają się o godzinie 18, a następnie o godzinie 19.30 odbędzie się posiedzenie komisji ds. konstytucyjnych" - napisał Duch na Twitterze.

Wniosek do Brukseli może wysłać np. brytyjski sąd

 

UE jednostronnie nie może przedłużyć procesu brexitu, bo potrzebny jest do tego wniosek Wielkiej Brytanii. Niewykluczone, że zamiast Johnsona wniosek do Brukseli wyśle jednak inny organ, np. brytyjski sąd. Gdyby tak się stało, możliwy byłby jeszcze jeden nadzwyczajny szczyt UE przed końcem października.

grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze