PO-KO chce wezwać Banasia "na dywanik". "Nie możemy czekać"

Polska
PO-KO chce wezwać Banasia "na dywanik". "Nie możemy czekać"
Polsat News

Posłowie PO-KO zaapelowali w piątek o pilne zwołanie posiedzenia komisji kontroli państwowej. Żądają wyjaśnień ws. oświadczenia majątkowego prezesa NIK Mariana Banasia

Posłowie PO-KO odnieśli się w piątek na konferencji prasowej w Sejmie do sprawy prezesa NIK Mariana Banasia. Poseł PO-KO Sławomir Nitras zaapelował do marszałek Sejmu Elżbiety Witek i przewodniczącego komisji ds. kontroli państwowej Wojciecha Szaramy (PiS) o pilne, nadzwyczajne zwołanie komisji kontroli państwowej w celu złożenia przez prezesa NIK wyjaśnień dotyczących jego majątku, oświadczeń majątkowych i błędów w nich, źródeł jego dochodów i domniemanych powiązań ze światem przestępczym.

 

- My nie możemy w tej sprawie czekać - podkreślił.

 

"Toczy się jakaś dziwna gra"

 

Jak zauważył, to ta komisja kontroluje NIK.

 

- W ciągu kilku dni będziemy znali raport (CBA) po wniesieniu uwag przez pana Banasia, on zostanie upubliczniony i to jest moment, kiedy powinno się odbyć posiedzenie komisji ds. kontroli państwowej - ocenił poseł PO-KO.

 

Marcin Kierwiński (PO-KO) zwracał uwagę, że NIK jest najwyższym organem kontrolnym w Polsce. - Wokół najważniejszej instytucji kontrolnej w Polsce toczy się jakaś dziwna gra. To jest bardzo poważny kryzys państwa. Jeżeli NIK ma działać w sposób transparentny, Polacy muszą dokładnie wiedzieć, co dzieje się wokół Mariana Banasia - dodał.

 

Jak mówił, PO-KO żąda, aby raport CBA ws. Banasia był jawny. - Powinien być przedstawiony opinii publicznej. Zbyt dużo jest znaków zapytania w tej sprawie, zbyt dużo jest tajemnic ze strony PiS po tej sprawie, zbyt duże jest podejrzenie tego, że ta sprawa przez wiele tygodni zamiatana była przez służby specjalne pod dywan - podkreślił Kierwiński.

 

Kontrola CBA

 

- Dziś nie rozmawiamy tylko o kwestii wydaje się oczywistej, a mianowicie - o odejściu pana Banasia. Dziś rozmawiamy także o tym, dlaczego kontrola CBA trwała tak długo. Dziś rozmawiamy także o tym, dlaczego dziwne relacje pana Banasia - majątkowe, towarzyskie, nie zostały wcześniej wykryte przez służby specjalne. Dziś tak naprawdę rozmawiamy o wierzchołku góry lodowej, warto też porozmawiać o tym, co jest poniżej. Warto porozmawiać o odpowiedzialności pana (ministra koordynatora służb specjalnych, Mariusza) Kamińskiego, pana (z-cy koordynatora służb specjalnych, Macieja) Wąsika, pana (szefa CBA, Ernesta) Bejdy i pana (szefa ABW, Piotra) Pogonowskiego - powiedział Kierwiński.

 

CZYTAJ: Banaś wrócił do pracy. "Będę bronił niezależności i bezstronności NIK"

 

CZYTAJ: "Mamy do czynienia z jednym wielkim skandalem, sytuacją żenującą". Kierwiński o sprawie Banasia

 

Banaś wrócił do pracy

 

W środę CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, któremu od zakończenia kontroli przysługuje siedem dni na ustosunkowanie się do ustaleń CBA. Biuro nie ujawniło, jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało. Według RMF FM, kontrola CBA miałaby wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

 

W czwartek Marian Banaś poinformował, że zakończył urlop bezpłatny i wrócił do pracy.

 

Prezes NIK udał się na bezpłatny urlop pod koniec września, po emisji przez TVN programu "Superwizjer", w którym poinformowano, że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, była także mowa o powiązaniach Banasia z gangiem sutenerów.

 

Jak podawał "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny. Wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

las/prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze