Strażacy zdjęli go z 25-metrowego słupa wysokiego napięcia w Łodzi. Mężczyzna zmarł po tygodniu

Polska
Strażacy zdjęli go z 25-metrowego słupa wysokiego napięcia w Łodzi. Mężczyzna zmarł po tygodniu
zdj. ilustracyjne/ pixabay.com

Lekarzom nie udało się uratować 27-letniego mężczyzny, którego służby ratunkowe w miniony czwartek zdjęły ze słupa linii wysokiego napięcia w łódzkiej dzielnicy Widzew. Straż pożarną i policję powiadomił przechodzień, który spacerował w okolicy i usłyszał z góry wołanie. Mężczyznę, który "zawisł" zdjęto przy użyciu technik alpinistycznych i przewieziono do szpitala.

Do wypadku doszło w miniony czwartek około godziny 18 w pobliżu elektrociepłowni EC4 na Widzewie w Łodzi.

 

Na numer alarmowy zadzwonił przechodzeń. - Przekazał, że prawdopodobnie ktoś wszedł na słup elektryczny na wysokość około 25 metrów oraz że z miejsca zdarzenia dobiegają niepokojące odgłosy - powiedział wówczas w rozmowie z polsatnews.pl nadkom. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

 

CZYTAJ: Mężczyzna zginął porażony prądem w transformatorze w Świętochłowicach. Śledczy ustalają, kim był

 

Grupa wysokościowa weszła na słup

 

Na miejsce udała się m.in. straż pożarna. Na dół sprowadzili mężczyznę strażacy z grupy wysokościowej, którzy wykorzystali w tym celu techniki alpinistyczne. 

 

Przytomnego, ale zamroczonego mężczyznę do szpitala zabrało pogotowie ratunkowe. Według policji doznał on poważnych poparzeń wskutek bliskiego kontaktu z przewodami wysokiego napięcia.

 

CZYTAJ: Łódź: wszedł na słup elektryczny i nie mógł zejść. Utknął 25 metrów nad ziemią

 

Zdaniem śledczych, cytowanych przez "Ekspress Ilustrowany" mężczyzna wspiął się na kratownicę, bo chciał popełnić samobójstwo. Nieoficjalnie dziennik ustalił, że zmarły w szpitalu poszkodowany mógł mieć osobiste problemy na Ukrainie.

 

las/hlk/ "Expressilustrowany", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze