Wracają do Sejmu po latach. Rekordzista czekał ponad ćwierć wieku

Polska
Wracają do Sejmu po latach. Rekordzista czekał ponad ćwierć wieku
Archiwum Polsat News

Po czterech latach w opozycji pozaparlamentarnej, lewica wraca do polskiego Sejmu. Wraz z nią posłowie, którzy już kiedyś zasiadali w sejmowych ławach. Takich przypadków jest jednak więcej. Mandat ponownie sprawować będą Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kowal czy Czesław Siekierski, których w ostatnich latach w Sejmie nie było.

W niedzielnych wyborach do Sejmu PiS uzyskał poparcie na poziomie 43,59 proc. i zdobył 235 mandatów, Koalicja Obywatelska - 27,40 proc. i 134 mandaty, SLD - 12,56 proc. i 49 mandatów, PSL - 8,55 proc. i 30 mandatów, a Konfederacja - 6,81 proc. i 11 mandatów. Jeden mandat przypadł Mniejszości Niemieckiej.

 

SLD jest pierwszą partią, która powróciła do parlamentu po tym, jak cztery lata temu nie przekroczyła progu wyborczego. Z list partii startowali kandydaci trzech lewicowych ugrupowań - SLD, Wiosny Roberta Biedronia i Lewicy Razem.

 

Głosy oddane na lewicowy komitet zapewnią parlamentarny debiut działaczom, którzy nie sprawowali dotąd mandatu posła na Sejm. Na Wiejską wracają też osoby, które już kiedyś składały ślubowanie poselskie.

 

"Brakowało mi wystąpień z trybuny sejmowej"

 

Joanna Senyszyn była posłanką w latach 2001-2009. Później, przez pięć lat, zasiadała w europarlamencie. Teraz, dzięki głosom wyborców z okręgu gdyńskiego, wraca do polskiego Sejmu.

 

- Tęskniłam za sejmową debatą, ale tej nie było przez ostatnie cztery lata, bo debata przeniosła się do mediów i na ulice, więc częściowo w niej uczestniczyłam cały czas - powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Senyszyn przyznała, że najbardziej brakowało jej wystąpień z trybuny sejmowej i dyskusji w komisjach. - Tam powinny się ucierać projekty ustaw między projektodawcami a opozycją, ale tego też praktycznie przez ostatnie cztery lata nie było. Będziemy dążyć do przywrócenia tego - dodała.

 

Jak przyznała, najbardziej chciałaby zasiąść w komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz polityki społecznej i rodziny.

 

"Budynek ten sam, tylko ludzie inni"

 

Były wiceminister skarbu państwa Marek Dyduch zakończył pełnienie mandatu posła w 2005 roku. Przez kolejnych 13 lat zasiadał w sejmiku dolnośląskim. Teraz, jako "jedynka" SLD w okręgu wałbrzyskim, zapewnił sobie powrót do pracy parlamentarnej.

 

- Jak obserwowałem posiedzenia Sejmu to myślałem sobie, że budynek ten sam, tylko ludzie inni. Miałem wrażenie, że bardziej skłóceni, bardziej dbający o swoje sprawy, swoje poglądy niż ludzie, którzy powinni szukać jakiegoś porozumienia ws. Polski - powiedział polsatnews.pl Dyduch.

 

Polityk podkreślił, że będzie sprawował mandat posła i debatował nad ważnymi projektami w "poczuciu odpowiedzialności za Polskę". Najbardziej interesuje go praca w komisjach ds. gospodarki i ochrony środowiska, a także odpowiedzialności konstytucyjnej.

 

Inni powracający do Sejmu politycy SLD to: Romulad Ajchler (był posłem do 2015 r.), Wanda Nowicka (do 2015 r.), Andrzej Rozenek (do 2015 r.), Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska (do 2015 r.), Wiesław Szczepański (do 2011 r.), Tadeusz Tomaszewski (do 2015 r.) i Bogusław Wontor (do 2015 r.).

 

"Praca w podkomisjach była najbardziej merytoryczna"

 

Mandat z ramienia SLD pełniła także Katarzyna Piekarska. Z Sejmem pożegnała się w 2007 roku. Wraca do niego teraz, wybrana z komitetu Koalicji Obywatelskiej.

 

- Oczywiście, że się bardzo cieszę. Miałam inną sytuację niż zwykle, mniej komfortową. Kandydowałam z innej listy niż przez 20 ostatnich lat, to była trudna walka. Do końca nie wiedziałam, jaki będzie efekt. Za mną musiał przejść mój własny elektorat - powiedziała.

 

Jak dodała, przez osiem lat była radną woj. mazowieckiego. - To mi bardzo dużo dało. Taka praca w samorządzie bardzo wiele uczy osoby, które chcą odgrywać jakąś rolę w przestrzeni publicznej - stwierdziła Piekarska.

 

"Zaczęłam w czasach, kiedy naprawdę była merytoryczna debata"

 

- Najbardziej lubiłam (w Sejmie - red.) prace w komisjach, a nawet małych podkomisjach, bo tam praca była bardzo merytoryczna. Ja jestem czynnym prawnikiem, radcą prawnym i najbardziej brakowało mi wpływu na tworzenie prawa - dodała.

 

Podkreśliła jednak, że zaczynała karierę sejmową w czasach, kiedy "naprawdę była merytoryczna debata i kiedy debaty w ogóle w Sejmie były". - Teraz doszło do minutowych oświadczeń. To bardzo duża szkoda dla parlamentaryzmu - stwierdziła.

 

Piekarska przyznała, że najbardziej chciałaby pracować w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz w nadzwyczajnej komisji zmian w kodyfikacjach. Zależy jej także na działalności ws. ochrony konkurencji i konsumentów a także na pracach w zespole parlamentarnym ds. zwierząt. 

 

Kolejnym lewicowym politykiem wracającym do Sejmu z list KO jest Eugeniusz Czykwin. Były polityk SLD powróci do ław sejmowych po czteroletniej przerwie.

 

ZOBACZ: Została posłanką na... dwa dni obrad. Chce założyć biuro poselskie

 

"Przestałem być posłem niespodziewanie"

 

Do Sejmu wraca także inny były poseł SLD, wybrany w niedzielę z list Koalicji Obywatelskiej. Mowa o Dariuszu Jońskim, który od roku sprawuje mandat radnego sejmiku woj. łódzkiego. Z parlamentem pożegnał się w 2015 roku.

 

- Przestałem być posłem niespodziewanie, bo lewica nie dostała się do Sejmu, a ja miałem jeden z najlepszych wyników spośród kandydatów opozycji w Łodzi. To było zaskoczenie i pierwsze miesiące na pewno nie były łatwe - powiedział polsatnews.pl.

 

Joński należy teraz do Inicjatywy Polska. W nowym Sejmie najbardziej interesuje go praca w komisji ds. finansów publicznych.

 

  

 

"Chciałbym, żeby było normalnie"

 

Z list Koalicji Obywatelskiej na posła wybrany został także Paweł Poncyljusz, niegdyś polityk PiS i szef klubu Polska Jest Najważniejsza. Z Sejmem pożegnał się w 2011 roku.

 

- Chciałbym, żeby w kraju było normalnie. Za tym tęsknię i dlatego włączam się ponownie do polityki - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl. 

 

Poncyljusz dodał, że w Sejmie najbardziej interesuje go praca w komisjach ds. obrony narodowej oraz gospodarki i rozwoju. 

 

Drogę z PiS do Koalicji Obywatelskiej pokonał także były prezes partii Polska Jest Najważniejsza Paweł Kowal. W niedzielnych wyborach został ponownie wybrany do Sejmu jako "jedynka" KO w Krakowie. Mandat posła przestał sprawować w 2009 roku.

 

Z Brukseli do Warszawy

 

W odwrotnym kierunku przebiegł transfer Andrzeja Gut-Mostowego, którego przez cztery ostatnie lata w Sejmie nie było. Były poseł PO przystąpił do Porozumienia i zdobył w niedzielnych wyborach mandat poselski z list PiS. 

 

Do Sejmu po czteroletniej przerwie wraca także Iwona Kozłowska z PO. Została wybrana z bydgoskiej listy KO z czwartym rezultatem. Wojciech Saługa zapewnił sobie z kolei powrót do Sejmu z lubuskiej listy Koalicji.

 

W sejmowych ławach ponownie zasiądą dwaj byli europosłowie PSL, którzy nie uzyskali reelekcji w majowych wyborach. Mowa o Andrzeju Grzybie i Czesławie Siekierskim. Pierwszy wraca do Sejmu po 11, a drugi po 15 latach.

 

ZOBACZ: Najwięksi przegrani wyborów. Zobacz, kogo zabraknie w Sejmie

 

"Osobowość marszałka nieco determinuje to, jak pracuje izba"

 

Mandat ponownie obejmują także politycy PiS. Jednym z nich jest Zbigniew Girzyński.

 

- Z racji całego szeregu projektów z zakresu swojej branży, nauki i historii, zdarzało mi się (przez ostatnie cztery lata - red.) z Sejmem współpracować, wspólnie z parlamentarnym zespołem miłośników historii, który założyłem przed 14 laty i którym przez trzy kadencje kierowałem - powiedział.

 

Polityk PiS podkreślił, że "każda kadencja Sejmu jest inna". - Osobowość marszałka Sejmu nieco determinuje to, jak pracuje izba, również skład polityczny. Ten zapowiada się niezwykle ciekawie, bo to parlament bardzo reprezentatywny - dodał Girzyński. 

 

Nauka, sport i turystyka

 

Jak powiedział, najbardziej zależy mu na pracach w komisji edukacji, nauki i młodzieży. - Ze względu na moją pracę na uczelni i znajomość spraw szkolnictwa wyższego i nauki - dodał.

 

Drugą komisją, w której Girzyński chciałby pracować, jest ta związana ze sportem i turystyką. - Nie tylko ze względu na sport, ale przede wszystkim ze względu na turystykę. Uważam, że powinniśmy zacząć się tą branżą bardziej zajmować - tłumaczył.

 

Do Sejmu po czteroletniej przerwie wraca także poseł Filip Kaczyński, ostatnio radny sejmiku woj. małopolskiego.

 

26 lat przerwy 

 

Najdłużej na powrót do Sejmu czekał Janusz Korwin-Mikke. Wybrany z list Konfederacji polityk po raz ostatni sprawował mandat posła 26 lat temu - w Sejmie I kadencji. 

 

Drugi sejmowy powrót Konfederacji to Krzysztof Bosak. Były prezes Młodzieży Wszechpolskiej zasiadał w Sejmie jako poseł Ligi Polskich Rodzin w latach 2005-2007.

zdr/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze