Puigdemont dla Polsat News: Katalonia będzie wolna i niepodległa, bo tego chcą ludzie

Świat

W poniedziałek Sąd Najwyższy Hiszpanii wydał Europejski Nakaz Aresztowania za byłym premierem Katalonii po wyrokach za podburzanie w związku z organizacją referendum niepodległościowego z 2017 r. - Katalonia z pewnością będzie wolna i niepodległa, bo tego chcą jej ludzie - powiedział Carles Puigdemont w rozmowie z korespondentką Polsat News Dorotą Bawołek.

Dorota Bawołek: Co Pan myśli o ostatnim Europejskim Nakazie Aresztowania wydanym za Pana osobą i o wyroku?


Carles Puigdemont: Wierzę w europejski wymiar sprawiedliwości. Żyjemy w demokratycznym świecie i ufam zarówno belgijskim, jak i niemieckim czy szkockim władzom, bo obowiązuje tam trójpodział władzy. Dlatego jestem do dyspozycji dla belgijskiego wymiaru sprawiedliwości, tu mieszkam i tu jestem gotów bronić moich praw, jak miało to miejsce już w przeszłości dwukrotnie oraz wykorzystać naszą sytuację, bo nie jestem tu w niej sam, by udowodnić, że narusza się nasze prawa, a w Hiszpanii łamie się prawa moich kolegów.


Nie wierzy Pan w hiszpański wymiar sprawiedliwości?


Tam nie ma trójpodziału władzy. Wyrok w naszej sprawie został upolityczniony, ogłoszony bez żadnych gwarancji, bez sprawiedliwego procesu. Potępia się w nim wszystkich ludzi, którzy próbowali wyrazić swoją opinię, biorąc udział w demokratycznie zorganizowanym referendum. A przecież wszyscy mamy prawo pokazywać swoje zdeterminowanie, i to nie jest przestępstwo, to nie jest zbrodnia.


Jaka będzie zatem przyszłość Katalonii?


Katalonia z pewnością będzie wolna i niepodległa, bo tego chcą jej ludzie.

 

ZOBACZ: Separatyści zablokowali Katalonię w rocznicę referendum niepodległościowego


Więzienie dla katalońskich liderów


W poniedziałek Sąd Najwyższy Hiszpanii wydał Europejski Nakaz Aresztowania za Carlesem Puigdemontem krótko po skazaniu dziewięciu separatystycznych liderów katalońskich na kary od 9 do 13 lat pozbawienia wolności za podburzanie w związku z organizacją referendum niepodległościowego z 2017 r.


Pierwszy ENA za byłym premierem Katalonii został wystawiony na wniosek władz Hiszpanii w listopadzie 2017 r. Dokument ten kilka miesięcy później był podstawą żądań Madrytu wobec Berlina o wydanie Puigdemonta, którego niemiecka policja aresztowała w marcu 2018 r., kiedy wracał z Finlandii.

 

ZOBACZ: W Barcelonie starcia katalońskich separatystów z policją. Sześć osób aresztowanych, 14 rannych

 

Ostatecznie jednak w lipcu 2018 r. wyższy sąd krajowy w Szlezwiku-Holsztynie, na północnym wschodzie Niemiec, uznał za niedopuszczalną ekstradycję do Hiszpanii Puigdemonta w związku ze stawianym mu zarzutem rebelii. Niebawem też sąd w Madrycie wycofał ENA wobec Puigdemonta, a ten powrócił do Belgii.

 

Zdobył mandat, ale nie może być europosłem

 

Carles Puigdemont zdobył 26 maja mandat eurodeputowanego, ale kierownictwo PE uzależniło zgodę na jego wykonywanie od wcześniejszego stawienia się polityka w Madrycie w celu osobistego dopełnienia niezbędnych formalności oraz złożenia przysięgi.

 

ZOBACZ: trwają starcia separatystów z policją w Barcelonie 

 

Separatystyczny lider odmówił, uznając, że podróż do Hiszpanii może zakończyć się jego aresztowaniem. W konsekwencji władze europarlamentu zawiesiły mandat Puigdemonta.

 

ZOBACZ: Były wicepremier Katalonii oskarżony o rebelię. Prokuratura żąda 25 lat więzienia

 

We wtorek po południu kierownictwo PE poinformowało w komunikacie, że w związku z wydaniem ENA Puigdemont nie ma prawa wstępu do budynku europarlamentu.

prz/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze