"Mnie uwiódł ten świat". Sprawdź, za co Tokarczuk dostała Nobla

Polska
"Mnie uwiódł ten świat". Sprawdź, za co Tokarczuk dostała Nobla
PAP/EPA/FAcundo Arrizabalaga

- Kiedy skończyłem czytać "Księgi jakubowe", a to jest chyba najgrubsza jej (Tokarczuk - red.) książka, zacząłem czytać je od razu na nowo, ponieważ tak mnie uwiódł ten świat - mówi Filip Łobodziński, dziennikarz i tłumacz literatury, w rozmowie z polsatnews.pl.

Olga Tokarczuk, jak ogłoszono w czwartek, otrzymała Nobla za "za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją prezentuje przekraczanie granic jako formę życia". Akademia Szwedzka uznała, że jak dotąd "opus magnum" Tokarczuk są "Księgi Jakubowe". 

 

Proste uzasadnienie

 

- Uzasadnienia akademii są zawsze tak sformułowane, że można w ten "worek" sporo zmieścić. Ja mogę dać uzasadnienie bardzo proste - to jest po prostu dobra literatura, ona jest dobrze pisana. To jest gawęda, opowieść, to jest coś, co wyrasta z takiej literatury korzeni - powiedział Filip Łobodziński.

 

- Od Homera powieść, a ściślej opowieść, tak wygląda, że to jest próba zrozumienia losu człowieka, kwestii etycznych - wyborów między dobrem a złem. Człowiek gdzieś tam zawsze jest uwikłany w świat, kosmos, społeczeństwo. Taka próba opisania, zbadania, tego jak ludzie przedzierają się przez gąszcz życia i przez piętrzące się różne wybory moralne, które stają przed nimi. Jeżeli to jest napisane dobrym językiem, to to jest zawsze bardzo cenne - dodał.

 

- Ta nagroda nie różni się jakoś szczególnie od wielu innych nagród, które dostawała Olga Tokarczuk, czy innych Nagród Nobla, które były przyznawane w poprzednich latach  - tłumaczy Łobodziński. 

 

"To są pozycje, do których się wraca"

 

Dziennikarz dodał, że po Olgę Tokarczuk należy sięgać "chociażby z ciekawości, jeżeli ktoś jeszcze nie zna".

 

- Nie wszystkie jej książki odbieram równie mocno, ale na pewno "Księgi Jakubowe", "Prawiek i inne czasy", "Bieguni", "Dom dzienny, dom nocny", to są pozycje, do których się wraca, do których ja na pewno wracam - mówi.

 

- Kiedy skończyłem czytać "Księgi jakubowe", a to jest chyba najgrubsza jej książka, zacząłem czytać je od razu na nowo, ponieważ tak mnie uwiódł ten świat - powiedział Łobodziński.

 

- Czasami są takie seriale, które swoich odbiorców wciągają tak głęboko w swój świat, że człowiek potem stwierdza, że przywiązał się do tych postaci. I tak samo ja przywiązałem się bardzo do tamtego świata "Ksiąg jakubowych" – wyjaśnił dziennikarz.

 

"Rzecz w tym, żeby to poczuć"

 

Pytany, czym wyróżnia się Tokarczuk na tle polskich pisarzy Łobodziński odparł, że "wyróżnia się własnym stylem".

 

- To się nie da tak zdefiniować, bo to nie jest definiowalne - dodaje. - Gdyby można to było opisać, to trzy czwarte zabawy by odchodziło. Rzecz w tym, żeby to poczuć - mówi tłumacz. - To po prostu pewien specyficzny styl, pewna wysoka kultura słowa. I tyle - twierdzi.

 

- Oczywiście niektórzy mogą lubić bardziej literaturę innego typu, bo to nie jest literatura gatunkowa, więc nie można powiedzieć, że to stoi na półce z innymi, podobnymi książkami. Nie, to są książki Olgi Tokarczuk, tak jak są książki Stanisława Lema, które tylko pozornie są książkami science-fiction - one są książkami filozoficznymi - tłumaczy Łobodziński. 

 

- Podobnie jest z tymi książkami - opowiadają pewne historie w konwencji, powiedzmy horroru, opowieści magicznej, kryminału, powieści historycznej, a tak naprawdę mówią o nas - dodaje. 

 

Akademia Szwedzka o twórczości Tokarczuk

 

"Tokarczuk nie traktuje rzeczywistości jako czegoś raz na zawsze ustalonego. Konstruuje swoje powieści na linii napięcia pomiędzy naturalnymi opozycjami - naturą i kulturą, rozumem i szaleństwem, męskością i kobiecością, wspólnotą i alienacją" - napisano w uzasadnieniu werdyktu.

 

Akademia Szwedzka uznaje, że jak dotąd "opus magnum" Tokarczuk są "Księgi Jakubowe".

 

"Pisarka poświęciła kilka lat na szukanie informacji o bohaterze - charyzmatycznym przywódcy XVIII-wiecznej sekty, uważanym przez współwyznawców za Mesjasza. Był kabalistą, poszukiwaczem wartości duchowych, próbującym zjednoczyć żydów, chrześcijan i muzułmanów" - napisała Akademia.

 

"To fascynujące, jak Tokarczuk pozwala czytelnikom zajrzeć w umysły postaci, aby stworzyć portret swojego bohatera, który przedstawiany jest z perspektywy innych postaci. To był człowiek o wielu twarzach: mistyk, buntownik, ale też manipulator. (...) Powieść Tokarczuk przedstawia nie tylko tajemnicze życie Jakuba Franka, ale daje też bogatą panoramę niemal zapomnianego rozdziału historii Europy" - czytamy w uzasadnieniu wyboru Akademii.

pgo/hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze