"Pod żadnym pozorem." Kukiz o dołączeniu do PiS po wyborach

Polska

- Mogę zadeklarować, że jeśli dostanę się do parlamentu, to pod żadnym pozorem nie dołączę do PiS - powiedział Paweł Kukiz w "Gościu Wydarzeń". Pytany o współpracę z KO stwierdził. że "z całą pewnością to tej stronie jest bliżej do wprowadzenia jego postulatów". - Najczęściej w ręce kochanka mąż sam wpycha żonę. Tak PiS postąpiło z Kukiz'15 - ocenił.

- Dołączę do tych środowisk, które zagwarantują zmianę ordynacji wyborczej i wprowadzenie obligatoryjnych referendów. Z całą pewnością to tej stronie sceny politycznej (gdzie Koalicja Obywatelska - red.) jest bliżej do wprowadzenia tych postulatów - wyjaśnił Kukiz, startujący z list PSL - Koalicja Polska. 

 

Dodał, że jeżeli KO nie będzie chciała wprowadzić tych rozwiązań, to zostanie posłem niezrzeszonym. - Tylko jednomandatowe okręgi wyborcze i państwo obywatelskie - przekazał. 

 

"W czasach Gierka ludzie też byli bardzo zadowoleni, uważali go za zbawcę"

 

Bogdan Romanowski przypomniał wywiad Kukiza sprzed kliku lat, w którym polityk mówił m.in., iż "ma pełne zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego". - Żyjemy w takiej konstrukcji ustrojowej, w której namiestnik partii jest takim pierwszym sekretarzem i dotyczy to wszystkich partii, choć Włodzimierz Kosiniak Kamysz jest nawrócony. Ale absolut wykorzystywania tych wszystkich instrumentów ustrojowych, które umożliwiają nieograniczoną władzę pierwszego sekretarza jednak osiągnął prezes Kaczyński - ocenił Kukiz. 

 

Wspomniał, "czasy Edwarda Gierka, czasy cukierka, czasy tego socjalu na siłę budowanego, by przedłużyć sobie władzę". - Skończyły się one biedą i stanem wojenny. W czasach Gierka ludzie też byli bardzo zadowoleni, uważali go za zbawcę - przekazał. 

 

Gość programu przyznał, że 500+ zlikwidowało ogromne dysproporcje w zamożności Polaków, zaznaczył, że "każdy gest dający pieniądze jest świetny, ale nie sztuką jest dać coś, co nie jest twoje". - Sztuką jest pozostawienie pieniędzy w kieszeniach podatników, dlatego uważam że lepszym rozwiązaniem jest podwyższeniem kwoty wolnej od podatku". 

 

"Z PiS porozumienia nie podpiszę, bo Kaczyński wysadziłby mnie w powietrze"

 

Pytany, czy wszedłby do koalicji z KO, Lewicą, Koalicją Polską i Konfederacją, powtórzył, że przede wszystkim stawia na zmianę ustroju. 

 

- W zależności od arytmetyki sejmowej jestem gotowy podpisać porozumienie na realizację postulowanych przeze mnie postulatów. Ale z PiS nie podpiszę, bo znając metody Kaczyńskiego, podpisałby taką umowę, a następnie "wysadziłby mnie w powietrze", kupując naszych posłów lub zastraszył jakąś formą szantażu. Wtedy, mając większość, zmiótłby postulaty Kukiza - prognozował. 

 

W jego ocenie prezes PiS "kiedyś dawał nadzieję na wprowadzenie zmian ustrojowych". - Ale kiedy w sierpniu poszedłem do prezesa, bo były sygnały od PiS, by startować z ich list i zapytałem, czy wprowadzą jeden z naszych postulatów: zmianę ordynacji wyborczej na model mieszany, odpowiedział, że "nie" - stwierdził Kukiz. 

 

Odnosząc się do kwestii legalizacji związków partnerskich oświadczył, że powinni decydować o tym obywatele w drodze referendum. - A jeżeli przyjdzie ich jedynie 5 proc., to już sprawa obywateli. To inni wybiorą za ciebie. W ten sposób uczy się człowieka współodpowiedzialności za państwo. Inaczej to jest polityka "róbta co chceta" - tłumaczył. 

 

"Każdy by się zmienił, będąc w tym Mordorze - Sejmie"

 

Zaapelował też do wszystkich, którzy głosowali na jego ugrupowanie w 2015 r. - Ja się może zmieniłem, bo każdy by się zmienił, będąc w tym Mordorze - Sejmie, ale moje postulaty się nie zmieniły i jest potężna szansa na ich wprowadzenie, jeżeli będziemy języczkiem u wagi w przyszłym Sejmie. Posłuchajcie Kosiniaka-Kamysza, on cały czas mówi o JOW-ach, o referendach, naszych świętych rzeczach - przekazał. 

 

Kukiz zdradził, że ludzie często go pytają dlaczego nie połączył się z PiS. - Najczęściej w ręce kochanka mąż sam wpycha żonę. Dlatego, że nią gardzi, nie dostrzega, źle traktuje. I dokładnie tak PiS postąpiło z Kukiz'15. To są egoiści - stwierdził. 

 

Pytany, co zrobi, gdyby nie zdobył mandatu, zastrzegł, że nie odpuści, że traktuje swoją działalność również jako edukację i jeśli nie wejdzie do Sejmu, to wróci do grania koncertów, będzie jeździł po Polsce i edukował ludzi.

 

Kukiz o Suskim: to postać z rodzaju tych komediowych

 

Kukiz przegrał właśnie proces w trybie wyborczym z Markiem Suskim i ma sprostować wypowiedź dotyczącą rzekomego korzystania przez polityka PiS, członka Komisji do spraw służb specjalnych, z telefonu Huawei, który otrzymał od delegacji chińskiej.

 

- Mojej opinii o Marku Suskim nikt nie sprostuje. To postać z rodzaju tych komediowych. Pamiętam, jak wicemarszałek Stanisław Tyszka miał lecieć do Chin w jakimś tam celu, ale został przyblokowany przez marszałka Marka Kuchcińskiego i w jego miejsce poleciał Marek Suski. Chińczycy byli przekonani, że nasz delegat będzie się posługiwał językiem angielskim. Natomiast pan Suski przez 10 minut przemawiał do Chińczyków w języku polskim - opowiadał rozmówca Bogdana Rymanowskiego.

 

Odnosząc się do wyroku przekonywał, że dla niego "przemieszczanie telefonu z jednej ręki do drugiej jest już jakąś formą posługiwania się telefonem. A jeśli nie jest, to przepraszam pana Suskiego już teraz". Przypomniał, że jest jeszcze druga instancja.


- Faktem jest że pan Suski przyjął dwa telefony. Jeden o delegacji chińskiej, a podczas procesu przyznał, że dostał jeszcze drugi - od ambasadora Chin. Widziałem ten telefon. Nie jestem jedynie pewny, czy było to w Sejmie, czy na jakimś posiedzeniu wyjazdowym. Niedopuszczalną dla mnie, jako członka sejmowej komisji ds. służb specjalnych, rzeczą jest by przyjąć telefon Huawei od Chińczyków - podsumował.

 

Wywiad z szefem Kukiz'15 był czwartą z serii rozmów z liderami pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych. Codziennie od poniedziałku do piątku o 19:15 widzowie Polsat News mogli zobaczyć rozmowę z jednym z liderów.

 

W poniedziałek gościem Polsat News był prezes PiS Jarosław Kaczyński. We wtorek w studiu wystąpił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, natomiast w środę przedstawiciel Lewicy Adrian Zandberg. W "Gościu Wydarzeń", na kilka godzin przed ciszą wyborczą, w piątek 11 października, o 19:15 będzie Janusz Korwin-Mikke z Konfederacji.

 


W ostatnim tygodniu kampanii, codziennie o godzinie 20:00, Polsat News organizuje również specjalne debaty przedwyborcze "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019", w których wezmą udział przedstawiciele wszystkich pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych.

 

A już w niedzielę o godziny 19:50 w Polsat News i w internecie na polsatnews.pl wieczór wyborczy "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019". Tuż przed 21:00 program będzie transmitowany również na głównym Polsacie.

ml/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze