Zandberg: PiS mówi "damy wam chleb, zapłacicie wolnością", a Lewica "damy wam chleb i wolność"

Polska

- Nadzieję na realną zmianę daje tylko Lewica. Wielu wyborców opozycji jest rozczarowanych tym, jak przez te 4 lata wyglądała sejmowa opozycja. Naszym zadaniem jest powiedzieć im "jest nadzieja" - powiedział w "Gościu Wydarzeń" Adrian Zandberg z Lewicy Razem.

Zandberg przyznał, że na listach Koalicji Obywatelskiej też są nieliczne osoby o poglądach lewicowych, zaznacza jednak: - Głos na te osoby oznacza głos na pana Ujazdowskiego, panią Fabisiak, która pod względem poglądów nie różni się od najbardziej konserwatywno-zaściankowego skrzydła Prawa i Sprawiedliwości - mówił gość Doroty Gawryluk.

 

Czarzasty "umie się uczyć, wyciągać wnioski"

 

Jego zdaniem jest "walka o to, żeby ludzie poszli do urn, poszli głosować". - To jest najważniejsze - zaznacza polityk opozycji.

 

- Lewica wyciągnęła wnioski i idzie do tych wyborów w dużej mierze jako siła odnowy, siła zmiany - mówił. 

 

Mówiąc o przewodniczącym SLD Włodzimierzu Czarzastym, Zandberg stwierdził, że jest jednym z nielicznych polskich polityków, który "umie się uczyć, wyciągać wnioski". - Wspólny program Lewicy świadczy o tym, że wyciągnął wnioski - argumentował.

 

- Ostatnie lata nauczyły nas wszystkich nieco pokory, ale chce wierzyć, że też nieco mądrości - mówił.

 

Spór pomiędzy "nowoczesnym państwem dobrobytu" a "socjalem bez obywatelskich wolności"

 

Spytany, jak wyobraża sobie ewentualną współpracę z innymi ugrupowaniami w rządzie, stwierdził: - Sprawa jest prosta. Idziemy z konkretnymi obietnicami, np. podwyżką płac w budżetówce, sprawą, którą zawalił obecny rząd. Jesteśmy gotowi wokół tych pomysłów na współpracę. 

 

- Spór jest z jednej strony pomiędzy wizją "nowoczesnego państwa dobrobytu" o którym mówi lewica z jednej strony, a PiS-em, który mówi "socjal", ale przy okazji  ograniczanie wielu obywatelskich wolności - mówił Zandberg. 

 

- PiS mówi: "damy wam chleb, ale zapłacicie za to wolnością". Lewica mówi: "damy wam chleb i wolność" - dodawał. 

 

"Nowoczesne państwo dobrobytu to nie tylko wsparcie finansowe, a też państwo, na które można liczyć"

 

- Niech PiS nie popłakuje, że jest krytykowany przez opozycję, od 4 lat ma pełnię władzy, to naturalne - uważa gość Doroty Gawryluk. - Ponosi też odpowiedzialność za to, co schrzanił. Schrzanił Mieszkanie Plus, sytuację w służbie zdrowia. Instytucjonalnie budżetówka ledwo dyszy. to są rzeczy, które trzeba naprawić. PiS zrobił 500 Plus, czyli transfer społeczny. Chwała im za to. Ale nowoczesne państwo dobrobytu to nie tylko wsparcie finansowe, a też państwo, na które można liczyć - wyjaśniał.

 

- Państwo, w którym wydaje się na zdrowie tyle, żeby nie było obłędnych kolejek. Które płaci nauczycielom tyle, że do zawodu trafiają najlepsi. W państwie dobrobytu nie może być sytuacji, kiedy młodzi ludzie zostawiają 70-80 proc. pensji wynajmując klitkę, żeby w ogóle móc mieszkać w miejscu, w którym pracują. To nie jest państwo dobrobytu. Państwo dobrobytu bierze odpowiedzialność za więcej niż za to, żeby raz w miesiącu przyszedł przew - wyliczał Zandberg.

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

jm/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze