Wróżyła z ręki, "zaczarowała" mężczyznę i zniknęła z pieniędzmi

Polska

Chęć poznania przyszłości bywa silniejsza od rozsądku. O tym, że nie warto wierzyć ulicznym wróżkom przekonał się jeden z mieszkańców powiatu włocławskiego, który "o mały włos" nie stracił swoich oszczędności. Oszustka jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzuty.

30-letni mieszkaniec gminy Brześć Kujawski nie takiej przyszłości oczekiwał po rozmowie z kobietą, która podeszła w piątek do jego auta w centrum Włocławka i zaczęła mu wróżyć z ręki.

 

Pieniądze w jego portfelu miały się za jej sprawą szybko rozmnożyć. Po krótkiej chwili, okazało się jednak, że sporej sumy brakuje.


Mężczyzna próbował odzyskać pieniądze na własną rękę. Kobieta, która je zabrała, zdążyła jednak dołączyć do grupy trzech osób odjeżdżających autem w kierunku autostrady. Nie zastanawiając się długo, 30-latek ruszył w ślad za nimi i zaalarmował policjantów.

 

Trzy kobiety i mężczyzna. A przy nich sporo gotówki


Funkcjonariusze odnaleźli opisywany przez 30-latka samochód na jednej ze stacji benzynowych przy autostradzie. Wewnątrz siedziały trzy kobiety i mężczyzna. Wszyscy byli mieszkańcami Bydgoszczy.

 

- Mundurowi znaleźli przy nich sporo gotówki, która mogła pochodzić z przestępstwa. Wszyscy zostali zatrzymani - st. sierż. Anita Szefler-Ciupińska z policji we Włocławku.


Policjanci ustalili, że tylko jedna z kobiet odpowiada za przywłaszczenie pieniędzy. 58-latka usłyszała od mundurowych zarzut kradzieży, nie przyznała się jednak do zarzucanego jej czynu.

 

Kobiecie grozi do 5 lat więzienia.

grz/hlk/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie