Kornel Morawiecki spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach

Polska

Chciałeś, żeby w najważniejszych sprawach Polacy potrafili ze sobą rozmawiać, lepiej niż do tej pory; ten duch jedności, chciałeś, aby przyświecał naszym marzeniom, naszym działaniom; zostawiłeś nas z tym zadaniem - mówił premier Mateusz Morawiecki o swoim ojcu. Po godz. 16:30 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach zakończyła się ceremonia pogrzebowa marszałka seniora.

Pogrzeb, w którym uczestniczył m.in. prezydent Andrzej Duda, miał charakter państwowy. Kornel Morawiecki został pożegnany z udziałem asysty wojskowej. 

 

- Wszystkie twoje czyny, twoje słowa, dobro, które dałeś innym, twoja walka o wolność wydały wielki plon; on rośnie, potężnieje - mówił premier na Wojskowych Powązkach.

 

"Nie umarłeś, tato. Żyjesz w nas"

 

Na cmentarzu głos zabrały również siostra zmarłego marszałka seniora Zofia Krawczyk i jego córka Anna Morawiecka.

 

Krawczyk podkreśliła, że Kornel Morawiecki był "niezrównanym bratem, niezwykłym opiekunem dziecięcych lat, zawsze pomocnym rodzicom w trudnych, powojennych czasach". - Wziąłeś mnie już jako nastolatkę na mój pierwszy film do kina, na piękny film "Zakazane zabawy" o francuskich dzieciach w czasach II wojny światowej. Szybko odszedłeś z domu rodzinnego, ale zawsze jak tylko mogłeś przyjeżdżałeś do nas do Warszawy z plecakiem i dzieckiem na baranach - mówiła.

 

Jak dodała, "jeśli chodzi o sprawy zainteresowań Polską, to na pewno większość z nas jest z nim w jednej myśli". - Kornel był wizjonerem i prekursorem zmian w naszej ojczyźnie, a wielu potem wypowiadało jego słowa jako swoje. Zaś on sam przez długie lata był na politycznej emigracji. Braciszku, byłeś i jesteś wielki i możesz o sobie powiedzieć +non omnis moriar" - zakończyła Krawczyk.

 

Córka marszałka seniora, nawiązała do słów, które ojciec napisał jej kiedyś w liście: "Człowiek nie umiera dopóki żyje to, co za życia stworzył". - Powiedziałeś w jednym z wywiadów, że "Solidarność Walcząca" jest twoim życiem wiecznym. Nie umarłeś, tato. Żyjesz w nas. Pięknie być twoją najstarszą córką, tato. Kocham cię. Spoczywaj w pokoju - powiedziała.

 

"Pokazałeś nam, jaką drogą iść do Polski naszych marzeń"

 

Na Wojskowych Powązkach głos zabrali również przyjaciele Kornela Morawieckiego z "Solidarności Walczącej". Wojciech Myślecki podkreślił, że po wprowadzeniu stanu wojennego, Kornel Morawiecki "zarysował nie tylko szeroki program obalenia czerwonych i złotych tronów, ale równocześnie napisał otwarcie: my tej władzy nie chcemy, my tę władzę zamierzamy pozbawić władzy".

 

- Kilka lat po ciemnej nocy grudniowej (...) uznałeś, że musimy pójść dalej, musimy wywalczyć sobie niepodległość, bo nikt nam jej nie da" – mówił Andrzej Kołodziej. "Marzyliśmy o wolnej, niepodległej Polsce. (...) Pokazałeś nam, jaką drogą iść do Polski naszych marzeń, do wolnej i niepodległej Polski, i doprowadziłeś nas do tego celu. W wolnej Polsce to też ci nie wystarczało. Marzyłeś o pełnej sprawiedliwości społecznej, o realizacji solidaryzmu społecznego - idei, o której marzyłeś przez lata, jeszcze w podziemiu – powiedział Kołodziej.

 

Po wystąpieniach rodziny i przyjaciół zmarłego na cmentarzu prezydent Duda przekazał flagę leżącą na trumnie premierowi Morawieckiemu. W uroczystości pogrzebowej razem z przedstawicielami rządu Sejmu i Senatu uczestniczyli licznie przybyli warszawiacy i przyjezdni. Wśród nich byli m.in. górnicy w strojach galowych, stoczniowcy z Gdańska oraz związkowcy "Solidarności".

 

"Niesiemy Ciebie Polsko jak żagiew"

 

Wcześniej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego została odprawiona msza pogrzebowa Kornela Morawieckiego. W nabożeństwie poza szefem rządu z rodziną uczestniczyli m.in. prezydent Duda, marszałkowie Sejmu Elżbieta Witek i Senatu Stanisław Karczewski, prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremierzy Jarosław Gowin i Piotr Gliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, ministrowie, parlamentarzyści, przedstawiciele wojska. Obecny był też premier Czech Andrej Babisz.

 

W homilii abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że Kornela Morawieckiego "od pierwszych dni życia niosła Polska patriotyczna, walcząca".

 

Nawiązał do słów, którymi w listopadzie 2015 r. jako marszałek senior Kornel Morawiecki rozpoczął swe wystąpienie na inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu VIII kadencji: "niesiemy Ciebie Polsko jak żagiew, jak płomienie, gdzie cię doniesiemy?". - To on podjął osobisty, w pełni świadomy trud, aby ją nieść jak żagiew, jak płomienie. Był przy tym nieustannie zatroskany o to, aby ta żagiew nigdy nie obróciła się w popiół, a jej płomienie nie utraciły swego blasku - powiedział abp Jędraszewski.

 

Dodał, że "z tego zatroskania" zrodził się udział Kornela Morawieckiego jako młodego pracownika naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego w strajkach studenckich w marcu 1968 r., a następnie w protestach przeciwko interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w sierpniu tego roku oraz przeciwko brutalnej interwencji milicji i wojska podczas strajków na Wybrzeżu w grudniu 1970 r.

 

"Za swoją postawę płacił koniecznością ukrywania się"

 

Nawiązując do dalszej opozycyjnej działalności Kornela Morawieckiego w czasach PRL przypomniał, że w 1982 r. założył on Solidarność Walczącą, a za swoją postawę płacił koniecznością ciągłego ukrywania się przed komunistyczną władzą, a potem aresztowaniem i opuszczeniem kraju. - Za to płacili także jego najbliżsi, pozbawieni na co dzień, na co dzień doświadczanej bliskości męża i ojca - powiedział abp Jędraszewski.

 

Zaznaczył, że Kornel Morawiecki był często "nie do końca rozumiany, dla wielu zbyt radykalny", a "w kolejnych wyborach już po 1989 r. przez rodaków kilkakrotnie odrzucany".

 

Ale ostatecznie - powiedział abp Jędraszewski - to właśnie Kornelowi Morawieckiemu "jako posłowi na Sejm VIII kadencji przypadł zaszczyt, by jako marszałek senior uroczyście otworzyć jego obrady i móc wtedy stwierdzić po latach: Donieśliśmy Polskę do naszych dni".

 

"Chciał wolnej, niepodległej Polski" 

 

Prezydent Andrzej Duda na początku swego wystąpienia przytoczył fragment wystąpienia, które Kornel Morawiecki jako marszałek senior wygłosił na inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu VIII kadencji 12 listopada 2015 roku.

 

Prezydent wspominał też, że na banerze rozwiniętym m.in. przez Kornela Morawieckiego podczas pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski w 1979 roku było napisane: "Wiara, niepodległość".

 

- Ludzie się dziwili, nikt wtedy nie ośmielał się tak ostro występować. Niepodległość, czyli żądamy niepodległości, czyli Polska nie jest niepodległa - mówił prezydent.

 

Jak podkreślił, Kornel Morawiecki miał jasno sprecyzowany pogląd: "kraj, w którym nie z naszej woli stacjonuje kilkaset tysięcy obcych żołnierzy, w którym władze są dyktowane z innego wielkiego mocarstw, gdzie władze dostają rozkaz, co mają robić, to nie jest kraj niepodległy".

 

- On chciał wolnej Polski, on chciał niepodległej Polski, nie godził się na żadną inną. Był pod tym względem niezłomny. Był wyśmiewany, atakowany, krytykowany, był więziony, deportowany właśnie dlatego, że chciał Polski niepodległej i nie godził się na żadne kompromisy - oświadczył Andrzej Duda.

 

"Chciał walczyć"

 

Prezydent zwracał uwagę, że do historii przeszedł materiał filmowy, na którym widać, jak funkcjonariusze SB ciągną Kornela Morawieckiego do samolotu, by go wysłać do Wiednia, poza granice kraju. - A on się nie godził, mimo że czekało go więzienie dalej tutaj. Chciał zostać w swoim kraju, w Polsce. Chciał walczyć - mówił Duda.

 

Jak dodał, Kornel Morawiecki nigdy nie pogodził się z okrągłym stołem. Prezydent przypomniał, że w 1991 r. w czasie kampanii parlamentarnej demonstracyjnie wywrócił model okrągłego stołu.

 

- Można się z nim nie zgadzać. Można dyskutować patrząc z perspektywy tych 30 czy 40 lat na drogę naszej historii i dyskutować o tym, jaką drogą rzeczywiście powinniśmy byli iść. Można dyskutować, ale nie można go nie szanować - mówił prezydent.

 

- Nie można nie szanować Kornela Morawieckiego, jego niezłomności, jego patriotyzmu, jego walki - podkreślił Duda.

 

"Opozycja antykomunistyczna"

 

Prezydent wskazywał, że Kornel Morawieckiej nie był nigdy nazywany członkiem opozycji demokratycznej, a opozycji antykomunistycznej. - Można się uśmiechnąć, że z tego punktu widzenia patrząc Rzeczpospolita rozumiana jako jej naród i społeczeństwo uczyniła zadość Kornelowi Morawieckiemu, albowiem wtedy, kiedy on po raz pierwszy wszedł do polskiego Sejmu (...), nie wybrano do niego pogrobowców partii komunistycznej, ludzie ich odrzucili - powiedział prezydent.

 

Podkreśli przy tym, że mimo tego, co Kornel Morawiecki przeszedł w życiu, miał szacunek do każdego. - On, człowiek tak niezwykle doświadczony - prześladowaniem, wyśmiewaniem, brakiem szacunku - doskonale rozumiał, co to znaczy wolność gromadzenia się, wolność wypowiedzi, wolność słowa, demokracja i wspólnota - mówił prezydent.

 

- I że właśnie wspólnym działaniem najprędzej zbudujemy silne państwo, niepodległą rzeczywiście Rzeczpospolitą, której tak bardzo pragnął. Ma ją dzisiaj. Walnie się do niej przyczynił - dodał Andrzej Duda.

 

"Zaczął się koniec postkomunizmu"

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że w roku 1989 r. Kornel Morawiecki stanął przed kolejnym wyborem w swoim życiu. Kaczyński zaznaczył, że jego dzieło było tak wielkie, że bez trudu mógł włączyć się w to, co działo się wtedy w polskim życiu publicznym, mógł uzyskać tam prominentne miejsce i stać się jednym z beneficjentów tego, co się wtedy wydarzyło.

 

- Odrzucił tego rodzaju możliwości. Podjął walkę już w innych okolicznościach, ale w jakiejś mierze równie trudną. Przedtem ryzykował wolnością, być może nawet życiem, teraz ryzykował tylko wyśmianiem - powiedział lider PiS. Jak dodał, Kornel Morawiecki żył tak przez wiele lat, podejmując kolejne próby urzeczywistnienia swoich idei, odrzucając już nie tylko komunizm, ale też postkomunizm.

 

Jak mówił, gdy Kornel Morawiecki został powołany na marszałka seniora Sejmu, "zaczął się koniec postkomunizmu". - To był można powiedzieć jego wielki tryumf i spełnienie jego niezwykłego życia - powiedział Kaczyński.

 

Prezes PiS dodał, że sejmowe wystąpienia Kornela Morawieckiego łączyły moralny i polityczny radykalizm z dobrocią i tolerancją, a jest to bardzo rzadko występujące połącznie. Jak mówił, jest to coś, co czyniło marszałka Kornela Morawieckiego nie tylko człowiekiem niezwykłym, zasłużonym, ale także człowiekiem wielkim, jednym z ojców polskiej niepodległości.

 

- Tej prawdziwej (niepodległości), której dzisiaj bronimy, którą - można rzec - realizujemy, i której bronić będziemy już bez niego. Ale ciągle pamiętając o nim, ciągle pamiętając o jego życiu, pamiętając o tej nauce, którą z tego życia można wyciągać. O tej nauce, która dotyczy odwagi, dotyczy zdecydowania w myśli i w czynie, ale dotyczy także tolerancji i miłości wobec innych - mówił Jarosław Kaczyński.

 

"Wyjątkowo umiłował ojczyznę" 

 

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaznaczyła, że Kornel Morawiecki wielokrotnie podkreślał, iż "Sejm jest miejscem sporu politycznego", z którego jednak "powinno wynikać coś dobrego dla Polski".

 

Kornel Morawiecki - mówiła marszałek Sejmu - przypominał wszystkim parlamentarzystom o ich wielkiej odpowiedzialności za losy ojczyzny, ale także obywateli bez względu na to, czy są ich zwolennikami czy nie. Wszyscy "jesteśmy mieszkańcami jednej ojczyzny, Polski, naszej matki, o którą tak długo cierpliwie, z determinacją, odwagą" Kornel Morawiecki walczył - powiedziała.

 

Jak dodała, według marszałka seniora Sejmu VIII kadencji "razem znaczymy znacznie więcej niż każdy z osobna". Przypominała, że Kornel Morawiecki mówił, iż "Polska jest potrzebna nie tylko nam do życia, ale ze swoją wspaniałą przeszłością, tradycją i korzeniami chrześcijańskimi, europejskimi jest potrzebna także Europie i światu".

 

Marszałek Sejmu podkreśliła, że Kornel Morawiecki był człowiekiem, który "wyjątkowo umiłował ojczyznę i dla którego takie wartości, jak Bóg, honor i ojczyzna, były naprawdę bardzo ważne". - Tylko wtedy, kiedy ma się silne podstawy, kiedy ma się je w sobie, a on je miał, można budować swoje życie tak, żeby na jego końcu móc powiedzieć, że coś dobrego po sobie pozostawiam - powiedziała Witek.

 

"Rozkochany w Polsce, miłujący wolność i niepodległość"

 

"W imieniu KEP składam wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci śp. Kornela Morawieckiego, posła i marszałka seniora Sejmu VIII kadencji, działacza opozycji antykomunistycznej w PRL, więźnia politycznego, założyciela i przewodniczącego Solidarności Walczącej" - napisał w liście abp Gądecki.

 

Hierarcha podkreślił, że pragnął osobiście uczestniczyć w liturgii pogrzebowej, niestety – w związku z obradami Rady Konferencji Episkopatów Europy, którym współprzewodniczy w Santiago de Compostela – nie mógł wrócić do Warszawy. "Duchowo więc łączę się z uczestnikami pogrzebu i wspieram swoją modlitwą wszystkich pogrążonych w żałobie" - napisał abp Gądecki w przekazanym na ręce prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego liście kondolencyjnym.

 

Zwracając się do premiera, rodziny i bliskich zmarłego, przewodniczący Episkopatu zaznaczył, że rzadko zdarza się "uczestniczyć w pogrzebach ludzi, którzy już za życia stali się legendą", a taką legendą - jak wskazał - stał się już za życia śp. Kornel Morawiecki. "Rozkochany w Polsce, miłujący wolność i niepodległość nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem" - napisał o zmarłym. Jak dodał, życiem dla niego była Polska – wolna i niepodległa, bez kompromisów. "Wpatrzony w przykład niezłomnych polskich patriotów, sam zapragnął z taką niezłomnością walczyć o ojczyznę" - czytamy w kondolencjach.

 

"Jakże musiał cierpieć – po przełomowym 1989 roku, widząc, jak wielu zhańbionych udziałem w zbrodniczym reżimie komunistycznym zasiadło w sejmowych ławach wolnej przecież Rzeczypospolitej, nie po to, żeby służyć ojczyźnie i narodowi, ale żeby z nich uczynić sługi i niewolników innych panów" - napisał o Kornelu Morawieckim abp Stanisław Gądecki.

 

"Tam, gdzie jest wolność, tam jest Bóg. Kornel Morawiecki miał wolne serce - serce nie na sprzedaż. Dziś, w nadziei zmartwychwstania, jego ciało powierzamy ziemi, duszę Bogu, wierząc głęboko, że w domu naszego Ojca, w niebieskiej ojczyźnie – ojczyźnie sprawiedliwości i pokoju, ojczyźnie wolności i miłosierdzia, cieszy się on już na wieki wolnością dziecka Bożego" - czytamy.

zdr/pgo/msl/ PAP, zdj. główne: PAP/Rafał Guz

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze