Silny wstrząs w kopalni w Rudzie Śląskiej. Nie żyje górnik

Polska

39-letni elektryk górniczy zginął w wyniku silnego wstrząsu, do którego doszło w czwartek w kopalni Bielszowice - części kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej. Dziewięciu innych górników doznało niezagrażających życiu obrażeń, m.in. złamań, stłuczeń i uszkodzeń kręgosłupa. Stan trzech z nich jest poważny.

Do wstrząsu, którego energię wstępnie oceniono na ponad 3 stopnie w skali Richtera, doszło krótko po godzinie 15. około tysiąc metrów pod ziemią, w rejonie zlokalizowanego w Mikołowie szybu Wygoda. W zagrożonej strefie było 17 górników; wszystkich udało się wyprowadzić; szybko też rozpoczęto reanimację nieprzytomnego 39-letniego elektryka. Nie udało się go uratować.

 

- Pomimo podjętej akcji wiemy już, że jeden górnik nie żyje, dziewięciu jest poszkodowanych. Nie żyje ok. 30-letni elektryk, który wykonywał prace w pochylni. Akcja przebiega bardzo sprawnie. Wszystkie rodziny są objęte nasza opieką i wsparciem psychologów. Czekamy aż najszybciej jak to będzie możliwe, wytransportujemy tych górników na powierzchnię, lekarze będą decydowali, gdzie zostaną przetransportowani - przekazał wiceminister energii Adam Gawęda.

 

"Zrobimy wszystko, by udzielić pełnego możliwego wsparcia"

 

Wydostanie wszystkich poszkodowanych na powierzchnię zajęło około trzech godzin. Trzej ranni zostali przetransportowani do szpitali śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które czekały przy mikołowskim szybie. Pozostałych poszkodowanych zabrały karetki pogotowia. Są w kilku szpitalach w regionie, m.in. w specjalistycznym ośrodku Katowicach-Ochojcu, a także w szpitalu w Krakowie.

 

- Trwa transport górników na powierzchnię, przy opiece lekarskiej są przewożeni do szybu i szybem do góry, od razu czeka na nich pogotowie na górze. Zrobimy wszystko ze strony spółki i kopalni, by udzielić pełnego możliwego wsparcia - podkreślił wiceminister Gawęda.

 

Jak poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski, spośród pozostałych 16 górników, dziewięciu odniosło poważniejsze, choć niezagrażające życiu obrażenia - głównie złamania, stłuczenia i prawdopodobne urazy kręgosłupa.

 

Według wiceministra Gawędy, który powołał się na wstępne informacje służb medycznych, trzech poszkodowanych jest w poważniejszym stanie. Także siedmiu innych pracowników będzie przebadanych pod kątem możliwych drobniejszych urazów.

 

Rzecznik rządu: zagwarantowano odpowiednie wsparcie dla rodzin

 

Wyrazy współczucia na Twitterze wyraził rzecznik rządu. "W wyniku wstrząsu w KWK Bielszowice zginął jeden górnik, a grupa górników została ranna. Kancelaria Premiera jest w stałym kontakcie ze służbami. Zagwarantowano odpowiednie wsparcie dla rodzin. Łączymy się w bólu i modlitwie z rodziną zmarłego" - napisał Piotr Müller.

 

Przyczyny i szczegółowe okoliczności czwartkowego wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach, przy udziale przedstawicieli Wyższego Urzędu Górniczego, prokuratury i Państwowej Inspekcji Pracy.

 

Wszelkie prace w rejonie wstrząsu zostały wstrzymane; wystawiono posterunki, ograniczające dostęp do miejsca wstrząsu. Gdy pozwolą na to warunki, będzie tam przeprowadzona wizja lokalna.

 

22. śmiertelny wypadek w polskich kopalniach w tym roku

 

Ruch Bielszowice jest częścią kopalni zespolonej Ruda w Rudzie Śląskiej, należącej do Polskiej Grupy Górniczej. To 22. śmiertelna ofiara wypadków w polskim górnictwie w tym roku.

 

To 22. w tym roku śmiertelny wypadek w polskim przemyśle wydobywczym. Od początku roku do czwartku, praca górnicza pochłonęła już więcej ofiar niż w całym ubiegłym roku, kiedy życie straciło 21 górników. W kopalniach węgla kamiennego zginęło dotąd 16 osób - również o jedną więcej niż w całym roku 2018.

 

W całym ubiegłym roku wypadków w górnictwie było łącznie 2117, z czego 1686 w kopalniach węgla kamiennego. Zginęło 21 górników, w tym 15 w kopalniach węgla kamiennego, a 15 innych doznało ciężkich obrażeń.

 

Najtragiczniejszym ubiegłorocznym wypadkiem górniczym było majowe tąpnięcie w kopalni Zofiówka, gdzie zginęło pięciu górników. Ponadto, 20 grudnia ub. roku, w czeskiej kopalni CSM Stonawa wybuch metanu zabił 13 górników, wśród nich 12 Polaków.

prz/wka/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze