"Przez ułomności demokracji liberalnej oszukiwano miliony osób". Prof. Zybertowicz o wyroku TSUE

Polska

- Sądownictwo w tym punkcie reperuje ułomności systemu demokracji liberalnej, które powodowały, że miliony osób zostały oszukiwane, w pewnym sensie okradane - powiedział w "Gościu Wydarzeń" prof. Andrzej Zybertowicz, odnosząc się do czwartkowego wyroku TSUE ws. frankowiczów. Zapewnił, iż prezydencka ustawa ws. pomocy dla frankowiczów nie stoi w sprzeczności z dzisiejszym orzeczeniem Trybunału UE.

Komentując wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej doradca prezydenta przywołał książkę prof. Andrzeja Szahaja pt. "Kapitalizm drobnego druku". - Dzisiejsze orzeczenie pokazuje, że Trybunał jest w stanie znaleźć sobie dźwignię na kapitalizm drobnego druku, przynajmniej częściową - stwierdził. 

 

Pytany, jak się czuje z tym, że to nie prezydent pomógł fankowiczom, a TSUE, odparł, że Andrzej Duda "pomógł, ale w zakresie, który prezydenta nie satysfakcjonuje". Przypomniał, że 1 stycznia wejdzie w życie prezydencka ustawa o pomocy kredytobiorcom, "odblokowująca 600 mln zł wsparcia dla frankowiczów i innych kredytobiorców będących w najtrudniejszej sytuacji finansowej".

 

"Prezydent musiał brać pod uwagę całość sektora bankowego"

 

Dodał, że mimo niezadowolenia frankowiczów z tych rozwiązań, prezydent wyszedł "na tyle na ile był w stanie w kontekście politycznym naprzeciw spełnieniu swoich obietnic wyborczych. Musiał brać pod uwagę całość sektora bankowego (jego kondycję – red.)".

 

- Co ważne, dzisiejsze orzeczenie TSUE nie stoi w żadnej kolizji z tym wsparciem. Będzie można skorzystać ze wsparcia i wejść na drogę sądową z bankiem – przekazał prof. Zybertowicz.

 

Ocenił, że wyrok TSUE również nie zachwieje systemem bankowym, bowiem "każdy kredytobiorca będzie musiał indywidualnie składać pozew, więc zostanie to rozłożone w czasie, będzie buforem dla stabilności systemu bankowego".

 

"To pokazuje jak demokracja liberalna jest ułomna wobec najsilniejszych"

 

Zwrócił uwagę na inny aspekt problemu, jaki rozstrzygał TSUE. - Sama idea klauzul abuzywnych, nieuczciwych zapisów, sytuacji, gdy wielka korporacja sporządza umowę, w której najdrobniejszym drukiem, niezrozumiałymi sformułowaniami są wprowadzone zapisy, które oszukują kogoś, manipulują, wprowadzają w błąd, to pewien mechanizm dzisiejszego systemu nie tylko ekonomicznego, także politycznego – tłumaczył w rozmowie z Dorotą Gawryluk.

 

Doradca prezydenta wyraził przekonanie, że orzeczenie TSUE "można interpretować z punktu widzenia praworządności". - Gdyby systemy regulacji pracy banków były skuteczne, gdyby udało się skłonność do nadużyć wyprzeć, to nie trzeba byłoby sięgać po instrument sądowy. To pokazuje jak demokracja liberalna jest ułomna wobec najsilniejszych. Sądownictwo w tym punkcie reperuje ułomności systemu demokracji liberalnej, które powodowały, że miliony osób zostały oszukiwane, w pewnym sensie okradane - podsumował. 

 

"Jeśli się karmi demony antyPiS-u, to później trzeba będzie je spuścić ze smyczy"

 

Profesor odniósł się do zbliżających się wyborów parlamentarnych, przewidując "wysokie zwycięstwo PiS", zaznaczając, że nie można być pewnym, bo "nastroje wyborców bywają niestabilne".

 

  

 

- Gdyby zdarzyło się jakieś nieszczęście i wielu Polaków by zwariowało i oddałoby głos na dzisiejszą opozycję, to byśmy zobaczyli jak demony antyPiS-u, hodowane przez ostatnie lata, spowodują falę zemsty. Skończy się stabilność społeczna. Proszę poczytać niektóre pomysły niektórych prawników sprzyjających PO.  Jeśli się demony antyPiS-u konsekwentnie karmi, to później trzeba będzie je spuścić ze smyczy - powiedział.  

 

Jak dodał, miałaby miejsce druga rzecz: - Byśmy zobaczyli, jak bardzo Polska potrafi być uległa wobec niektórych wielkich korporacji i niektórych państw UE. Bo za wsparcie, jakie opozycja otrzymywała od niektórych podmiotów międzynarodowych, trzeba byłoby zapłacić, odwdzięczyć uległością - prognozował.

 

Wyrok TSUE

 

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie dotyczącej kredytu indeksowanego we frankach szwajcarskich. Wyrok może mieć istotny wpływ na sytuację ok. 800 tys. Polaków, którzy mają kredyty mieszkaniowe powiązane z tą walutą. Trybunał stwierdził, że prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tego typu umów przez polskie sądy.

 

Wcześniej frankowicze muszą udowodnić, że umowy kredytowe zawierały niedozwolone przepisy.

 

Orzeczenie TSUE jest następstwem pytań, które do skierował do niego Sąd Okręgowy w Warszawie w 2018 r., który zajmował się sprawą kredytu państwa Dziubaków. W 2008 r. wzięli oni kredyt hipoteczny na 40 lat. Bank dał im kredyt w złotówkach, ale był on indeksowany (przeliczany) we frankach szwajcarskich. Kredytobiorcy wnieśli do Sądu Okręgowego w Warszawie o unieważnienie umowy z uwagi na nieuczciwe według nich postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania franka szwajcarskiego do złotówki.

 

- Poszliśmy zawalczyć ponieważ po 10 latach spłacania kredytu saldo nam nie malało a rosło - powiedziała Justyna Dziubak reporterom Polsat News.

 

Wcześniejsze odcinki programu "Gość Wydarzeń" i "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

ml/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze