Policjantka zastrzeliła "intruza". Pomyliła mieszkania. Sąd wydał wyrok

Świat

Policjantka z Dallas Amber Guyger wróciła do domu po patrolu. Gdy otworzyła drzwi do mieszkania zobaczyła siedzącego przy stole mężczyznę, który jadł lody. Kobieta bez wahania wyciągnęła pistolet i zastrzeliła osobę, którą wzięła za włamywacza. Okazało się jednak, że Guyger... weszła do złego mieszkania. Sąd w Dallas skazał kobietę na dziesięć lat więzienia.

Do tragicznego zdarzenia doszło 6 września 2018 r. Amber Guyger zamiast do swojego mieszkania, weszła do lokalu piętro wyżej. Przy stole siedział czarnoskóry Botham Jean. W ostatnią niedzielę skończyłby 28 lat.

 

- Bałam się. Wydawało mi się, że ten mężczyzna jest w moim domu i mnie zabije. Tak mi przykro. Bardzo przykro. Będę musiała żyć do końca moich dni żyć ze świadomością krzywdy, jaką wyrządziłam - mówiła 31-latka w sądzie.

 

Podczas rozprawy rodzina Jean'a przebaczyła kobiecie. Na świadka został wezwany m.in. brat ofiary, który zwrócił się bezpośrednio do oskarżonej. - Miałem tego nie mówić w obecności mojej rodziny, ale nie chcę byś szła do więzienia. Chcę dla ciebie, jak najlepiej, bo tego chciałby sam Botham - mówił Brandt Jean. Po tych słowach poprosił sąd o pozwolenie na przytulenie oskarżonej. Sędzia przystała na tę prośbę.

 

"Szanuję decyzję ławników"

 

Podczas rozprawy prokurator zaprezentował SMS-y, które policjantka wysyłała do swojego byłego partnera. Pisała w nich m.in., że "co prawda nie jest rasistką, ale czarnoskórzy policjanci mają inne metody pracy". Z kolei w innej wiadomości naśmiewała się z parady upamiętniającej Martina Luthera Kinga. Wiadomości wywołały oburzenie u niektórych czarnoskórych mieszkańców Dallas. Według nich, sprawa Guyger to "kolejny przykład brutalności białych policjantów".

 

Choć za zabójstwo niewinnego człowieka Guyger mogła zostać skazana nawet na 99 lat pozbawienia wolności, to prokuratura, nawiązując do wieku Bothama Jeana, wnioskowała o karę 28 lat więzienia. Ława przysięgłych jednomyślnie zdecydowała się wymierzyć kobiecie karę 10 lat pozbawienia wolności. Po ogłoszeniu wyroku kobietę pocieszała nawet sędzia, która przekonywała, że w tej sprawie "wszyscy są ofiarami".

 

- Osobiście uważałem, że za zabójstwo należy się wyższa kara. Jednak szanuję decyzję ławników. Doszli do wspólnej decyzji, która według nich jest najbardziej sprawiedliwa - poinformował prokurator John Creuzot.

bas/luq/ Polsat News, Reuters, The Guardian

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze